Setman.pl
https://setman.pl/forum/

Hurrra, udało się :)))
https://setman.pl/forum/viewtopic.php?f=40&t=32
Strona 36 z 36

Autor:  patusia [ piątek, 9 sty 2015, 11:24 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

Hej, również i jak dołączyłam do tego zacnego grona :) :) Wczoraj wieczorem, po rutynowym treningu, kiedy pozwoliłam mężowi przejąć pałeczkę (to on włożył sam i sam poruszał dildoskiem), spontanicznie stwierdziłam: spróbujmy. I udało się! :D Nie wierzyłam kiedy powiedział, że jest w środku! To było niesamowite, chciało mi się śmiać i ryczeć ze szczęścia!!! :jupi: Nie czułam w ogóle bólu ani dyskomfortu, chociaż odbiegało to od seksu, który znam z filmów i erotyków :D bardziej była to komedia ALE jestem prze szczęśliwa! A wszystko zawdzięczam Wam dziewczyny! :D Waszym motywującym wpisom, wspierającym komentarzom... Kiedy to się stało, nie mogłam zasnąć i miałam ochotę odpalić komp i wejść tu na forum i napisać do Was! bo spośród znajomych, przyjaciół nikt nie wiedział o problemie. :> To tutaj znalazłam powierniczki, które rozumieją mnie w 200% Przed nami jeszcze długa droga i dużo pracy, ale najważniejszy krok mamy (chyba) za sobą! mam nadzieję, że nie był to jednorazowy wybryk ;) i że zacznę w końcu i ja czerpać radość z seksu! Przesyłam Wam mnóstwo pozytywnej energii bo jestem cała w skowronkach od rana! :kiss:

Autor:  monika85 [ piątek, 9 sty 2015, 16:29 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

:klask: :klask: :klask: :klask: :klask: :klask: :klask: :klask: :klask: :klask:

GRATULACJE!!!

SUPER PATI ,ZE ZACZELAS NOWY ROK TAKIMI DOBRYMI WIADOMOSCIAMI :kiss: :kiss:
JAK SIE ZACZELO ,TO POSYPIA SIE ZA NIEDLUGO NASTEPNE "HURRA"(PRZEWAZNIE TAK JEST)
CIESZE SIE RAZEM Z WAMI :drinks:

PS:ZEBY NIE BYLO :crazy: A NIE MOWILAM ZE CI SIE UDA,WYSTARCZY "CHCIEC" :heat: :heat:

POZDROWIONKA
MONIA :happy:

Autor:  May [ niedziela, 11 sty 2015, 08:56 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

BRAWO :) :dance2: i WIELKIE GRATULACJE :D :jupi:

Autor:  Setman [ środa, 12 cze 2019, 01:41 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:

DZIŚ DOSTAŁEM NASTĘPUJĄCY MAIL
Cytuj:
Dnia 12 czerwiec 2019 o 00:36 "k****2@wp.pl" napisał(a):

Powiem Ci coś Andrzeju - NIGDY nie pozwól, żeby to forum z Twojej strony zniknęło! Choć od dawna nie ma już na nim nowych wpisów to czytanie starych daje takiego motywacyjnego kopa, że łohoho :) Właściwie weszłam na nie z premedytacją :) Chciałam się zmotywować i poprawić wynik z dnia 11 i zrobić ten kolejny maleńki kroczek naprzód, a ta myśl o dwóch palcach nie dawała mi spokoju :D Weszłam na swój ulubiony wątek pt. "Huraa udało się!", nachapałam się wszystkimi sukcesami i aż mnie roznosiło od środka, żeby powtórzyć ćwiczenie z palcem :P Na początek wskazujący, znów opornie i miałam wrażenie, że kłuję się w środku własnym paznokciem... No to mówię, olać paznokcia, odrośnie :D Łap za pilnik i po paznokciu :D No to teraz myślę, że skoro już doszło do takich wielkich czynów i poświęciłam swojego paznokcia :D :D to nie ma bata, ale trzeba spróbować z dwoma palcami :P Moja super-ekstra-wyczesana technika prawej strony się nie sprawdziła, bo teraz mózg próbował mnie oszukać i przeniósł "siniaka" właśnie na tę prawą stronę :P No to skoro bawimy się w kiwanego to no ja cyk, na lewą stronę :D Palce razem,obok siebie, wskazujący i środkowy, powoli, baaaardzo powoli, z każdym oddechem odrobinę głębiej, nie powiem, że było to fajne, bolesne też nie, ale odczuwałam pieczenie już od samego początku. Udało się na jakieś 2,5 - 3 cm, dalej nie próbowałam, bo pieczenie już mocno się nasiliło, ale i tak mega się cieszę! :)

Miałam to napisać już jutro, ale bardzo chciałam Ci się pochwalić od razu :D



POZDRAWIAM WSZYSTKIE OSOBY CZYTAJĄCE TO FORUM
:heat: :laugh: :jupi:

Autor:  katka [ wtorek, 23 lip 2019, 22:56 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

Witam wszystkie forumowiczki, zarówno te jawne, jak i utajnione :D Ten powyższy fragment maila, zacytowany przez Andrzeja-GENIUSZA-CUDOTWÓRCĘ, był napisany przeze mnie :) Dziś piszę tu osobiście, tak, jak sobie to wymarzyłam, by powiedzieć, że TAK! UDAŁO SIĘ! Zarówno dzięki Andrzejowi, jak i dzięki tym wszystkim wpisom w tym wątku, które niejednokrotnie naładowały mnie ogromną wiarą i motywacją! Strasznie szkoda, że nie ma tu już bieżących, świeżych wpisów, dlatego tym bardziej zależało mi na tym, by móc tutaj napisać, że CHCIEĆ TO MÓC i stać się na to żywym, aktualnym dowodem dla wszystkich innych kobietek, które jak ja są takimi forumowymi ninja i podczytują cichutko ten wątek :D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!! :jupi:

Autor:  Eternity [ wtorek, 9 mar 2021, 13:43 ]
Tytuł:  Re: Hurrra, udało się :)))

Moja historia jest trochę niecodzienna.
Pomijam dwa poprzednie związki, w których oczywiście się nie udawało.
Z 3 chłopakiem byłam długo, naprawdę długo. Chodził sfrustrowany, a mi już się chciało płakać.
W końcu po X lat zdecydowałam się na 1 w życiu wizytę u ginekologa. Była ciężka, ale się udała, przy czym Pani Dr stwierdziła, że to na pewno nie pochwica.
Nie zmienia to faktu, że i tak się nadal nie udawało.
A potem zaczęły się pojawiać myśli o dziecku. I to intensywne. Pragnienia. Ale nie da się zrobić dziecka bez seksu.
Jednak da się. Nie będę wnikać w szczegóły, ale da się i to nie przy pomocy medycznej. Jak zobaczyłam na teście 2 kreski to byłam przeszczęśliwa.
Poszłam do ginekologa. Innej dr niż pierwszy raz. Powiedziałam o problemie. Była bardzo delikatna, wykonała USG dopochwowe i potwierdziła ciążę.
I potem przez 9 miesięcy co 3 tygodnie wizyta u gina. I zawsze badanie na fotelu. Poród... Mimo, że zakończył się cięciem to jednak była próba porodu SN. Ile osób mi tam wkładało palce to już przestałam liczyć, było mi już wszystko jedno. Chciałam urodzić naturalnie bo myślałam, że dziecko mi rozepcha :haha:
Po porodzie oczywiście seksu nadal nie. Mąż chyba się już poddał. Nie nalegał, nie chciał.
Ale ja chciałam. Bo i dostałam od lekarki żel znieczulający i mój mini wibratorek już wchodził bez problemu (na stojąco) i chciałam spróbować z mężem. W różnych pozycjach. A to na stojąco, a to na misjonarza, a to od tyłu i nic. W końcu stwierdziłam, że cholera muszę i dosiadłam męża na jeźdzca i weszlo! Jezu WESZŁO! A ta ucieszona mina męża była warta wszystkiego. Potem i na misjonarza weszło, aż patrzyłam na te ruchy, nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje, że w końcu po 8 latach związku i dwa lata po ślubie, ja w końcu uprawiam seks. Mąż był tak ucieszony, że trwało to ze 2 godziny i myślałam, że padnę.
Tylko jak dla mnie najgorsza była pozycja na pieska, fajna na jeźdzca, misjonarza czy łyżeczki.
Z każdym kolejnym razem jest lepiej. Choć w sumie przyjemności jakoś na razie nie mam, to mam nadzieję, że w końcu i ja z seksu czerpać będę przyjemność.

Na forum trochę cisza, ale może ktoś to jeszcze przeczyta ;)

Strona 36 z 36 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/