Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest wtorek, 19 cze 2018, 14:11



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Dla Partnerów... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): piątek, 23 paź 2009, 15:43
Posty: 900
Post Re: Dla Partnerów...
Nemtes zakładam, że skoro wyrażasz tak jasną ocenę na temat Grega i M., to znasz dobrze ich historie...

Miałam okazję poznać oboje na warsztatach i ... nie podejmuje się stawiania tez na temat ich związku.

Jakkolwiek chciałabym powiedzieć, że stwierdzenie o "piejących z zachwytu pochwiczankach" odebrałam pejoratywnie...uważam je za niesłuszne, ponieważ ja jako ex-pochwiczanka będę wspierać prawo partnerów do szczerego wyrażania swych uczuć, frustracji, wątpliwości i zachęcać, by więcej rozmawiali z nami o pochwicy, co pozwoli lepiej zrozumieć ich punkt widzenia.

Wiadomym też jest fakt, iż w trakcie terapii przerabiamy temat "partnera", co pozwala obojgu spojrzeć na związek z dystansu i zdecydować czy chcemy dalej iść przez życie razem czy osobno. Odkurzamy też sumienie, ruszamy szare komórki, uczymy się RTZ, wszystko po to by indywidualnie brać odpowiedzialność za swoje decyzje...

A do Grega tylko jedno, że skoro dotychczasowe metody nie zdają egzaminu to może czas na zmiany ;) wierzę, że na setmanowej drodze odnajdziecie skuteczne narzędzia do uczynienia swego życia szczęśliwym - razem czy osobno :)

Pozdrowionka!

_________________
"Bo Życie jest po to, aby Żyć"


niedziela, 23 maja 2010, 23:23
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Dla Partnerów...
Julia, chyba na odwrót odczytałaś słowa namtes. Nic nie wspominała, że pochwica bierze się z braku podniecenia, lecz że bez pragnienia marne są szanse na pozbycie się jej. Tu jest mowa o związku ponad pięcioletnim, w którym, jak sami partnerzy na forum piszą, niewiele się dzieje.

Chciałabym teraz odciąć się od sprawy Grega, bo nie mnie rozsądzać, jak macie postępować i nie chcę zaszkodzić, gdy nie bardzo wiem, jak pomóc.

Przyszła mi jednak pewna myśl do głowy po przeczytaniu słów namtes, że być może chodzi o to, że gdy kobieta wie, iż facet będzie przy niej tkwił (skoro tkwi już od paru dobrych lat) mimo jojczenia i żalu do całego świata, to nie ma tak naprawdę motywacji, bodźca do działania. I nie chodzi mi tu bynajmniej o takie stawianie sprawy, że
"skoro nie mamy seksu z penetracją, to ja z Tobą zrywam, bo taki związek mnie nie interesuje",
lecz o postawę
"jeżeli nadal nie zamierzasz kiwnąć choćby palcem w celu zdiagnozowania problemu, a potem pozbycia się go (np. poprzez systematyczne ćwiczenia), to może lepiej będzie jeśli się rozstaniemy, gdyż nie widzę sensu w spędzaniu reszty mojego życia z osobą, która czeka aż cud sam się stanie, zamiast po prostu ruszyć dupę".

To samo tyczy się stosunku kobiet do mężczyzn.
"Jeżeli przez tyle lat wspólnie spędzonych nasze relacje tylko wiotczeją i ochładzają się, to może nie warto usychać w swych chłodnych objęciach, bo być może poza nimi mamy szansę odżyć".

Myślę, że jeśli ludzie nie motywują się do działania, tylko oglądają się ciągle na tę druga osobę, żeby ona coś zrobiła za nas, to tylko pochwica ma szansę kwitnąć w takiej relacji.

A jeszcze co do "rozstań". Stara, znana cecha kobiet jest taka, że baba najbardziej stara się wtedy, gdy czuje, że facet może ją rzucić. Źle jeśli powodem rozstania jest coś, na co kobieta nie ma wpływu, np. brak seksu przy pochwicy, bo to dodatkowo może ją pogrążyć i złamać, ale jeżeli przyczyną jest nicnierobienie w kierunku zmian na lepsze, to decyzja o czasowym bądź definitywnym rozstaniu może być zbawienna.

Jak zwykle się rozpisałam, lecz jest jeszcze coś, co chcę tu przypomnieć. Skoro to wątek dla partnerów, to PANOWIE (którzy rozstania nie bierzecie pod uwagę, bo kochacie i naprawdę chcecie pomóc, ale wasze partnerki stoją w miejscu), przeczytajcie koniecznie przynajmniej jeden rozdział z ostatniej książki Andrzeja "Tak... chce kochać", a mianowicie "Zakład polega na tym, że jeden wie, a drugiemu się wydaje, że wie". Myślę, że istnieje szansa na otrzymanie pdf-a z tym rozdziałem od Andrzeja, jeśli nie macie książki.


niedziela, 23 maja 2010, 23:50
Zobacz profil

Dołączył(a): środa, 7 kwi 2010, 02:34
Posty: 109
Post Re: Dla Partnerów...
..........................


Ostatnio edytowano środa, 27 paź 2010, 02:09 przez greg8012, łącznie edytowano 1 raz



poniedziałek, 24 maja 2010, 01:45
Zobacz profil
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 8 paź 2009, 14:17
Posty: 115
Lokalizacja: Śląsk
Post Re: Dla Partnerów...
Greg, nie bulwersuj się tak ;) może namtes przesadziła, ale zastanów się czy nie ma w tym chociaż ziarnka prawdy? Nie znam Was, ale myślę, ze to kwestia do rozważenia. Słyszałeś o takim pojęciu jak MOTYWACJA? To normalne, ze jeśli dziewczyna chce wskoczyć w lecie w strój kąpielowy (cel, którego POŻĄDA), a narazie nie jest zadowolona ze swojego wygladu (niezadowolenie ze stanu obecnego) to CHCE coś z tym robić - ćwiczy, je mniej etc. Zobacz, jeśli zabrakłoby CELU, którego by naprawdę mocno chciała, to nic nie zaczęłaby robić! Tak samo jest z Twoją dziewczyną być może. Bo po co ma ćwiczyć i pozbywać się pochwicy? Tak dla samej siebie? Owszem, moze być i tak, ale jeśli ma partnera (Ciebie), to uważam, ze gdyby jej NAPRAWDĘ ZALEŻAŁO na upojnej nocy z Tobą, to robiłaby WIĘCEJ niż do tej pory i miałaby wewnętrzną motywację do ćwiczeń. A tak to... może być różnie.

Powiedzmy spróbuj jakoś "wskrzesić" związek od strony pożądania, żeby Twoja partnerka poczuła chociaż mały dreszczyk emocji. Tak na PRÓBĘ ! ;)

Swoją drogą, Twoja partnerka przecież czyta to forum, więc mówiąc że Ci się odechciewa (nie chce czytać w myślach, ale mogę się domyślać), jej też może sie odechcieć. A to już naprawdę prosta droga do rozstania i/lub zaniechania jakichkolwiek starań o pozbycie się pochwicy. Rozumiem, że może Ci być ciężko, ale zrozum, "do tanga trzeba dwojga" ;) Masz na forum wiele wypowiedzi i pochwiczanek i ich partnerów o tym, jak ważne jest wsparcie!!!

_________________
Voilà, ma petite Amélie, vous n'avez pas des os en verre. Vous pouvez vous cogner à la vie. Si vous laissez passer cette chance, alors avec le temps, c'est votre cœur qui va devenir aussi sec et cassant que mon squelette. Alors, allez y, nom d'un chien!

/Moja mała Amelio, nie masz kości ze szkła. Trzeba biec za życiem, bo jeśli ta szansa przeminie to Twoje serce stanie się tak wyschnięte i łamliwe jak mojej kości - tak więc dalej, odwagi, goń za tym!/ :D


poniedziałek, 24 maja 2010, 11:04
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 22 gru 2009, 23:21
Posty: 23
Post Re: Dla Partnerów...
vero nie napisałam że pochwica bierze się z braku podniecenia ale że z postu namtes wynika że jak kobieta miałby faceta typu macho i dodatkowo go pragnęła to problem by się rozwiązał. tak ja to zrozumiałam. pragnienie o jakim pisze namtes zrozumiałam dosłownie i chyba nie tylko ja ale zazwyczaj jest tak że ile osób tyle interpretacji i fajnie bo czyni to dyskusję ciekawszą.


Ostatnio edytowano poniedziałek, 24 maja 2010, 12:14 przez julia, łącznie edytowano 1 raz



poniedziałek, 24 maja 2010, 11:56
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 16 maja 2010, 21:01
Posty: 7
Post Re: Dla Partnerów...
Zgadzam sie z Tobą lumineuse!!!!
tak właśnie jest jeśłi oboje będa pragnęli na maksa to dadzą rade wkońcu sa pary które to w miesiąc się uporały z problemem i wyszło na koniec że wcale tak cięzko nie było!!!!

Tylko jest tez tak że (Andrzej non stop mi to powtarza), że wolimy siedzieć w gównie i się nie ruszać bo tak jest nam wygodniej niże zacząć coś robić i oczywiście wolimy narzekać.

Ja sama jestem na etapie epoki kamienia łupanego bo u mnie nic się nie dzieje!!!! I może nie powinnam tak upolityczniać co poniektórych ale znam osobiście dziewczynę która była pochwiczanką i teraz ma już dziecko i jest szcześliwa!!!!!!ale od samego początku Jej mąż ją wspierał (choć uwierzcie też miał ciężko i to bardzo), ale nie dał jej do zrozumienia, że sobie nie poradzą, a co najważniejsze od początku problemu wiedzieli że chcą przejść przez życie razem, bez względu na problemy!!!

Rozumiem też co przeżywa Greg, bo ta sytuacja coraz bardziej Go irytuje, tak jak mojego męża. Ale z wałsnego doświadczenia powiem tak jeśli będziesz cały czas tak sobie to wszystko tłumaczył to będzie jeszcze gorzej, jak będziesz narzekał i Twoja żonka czy dziewczyna będzie to widziała to nie pójdziecie do przodu!!! Wiesz co teraz się u mnie dzieje???.............NIC!!!WIELKIE NIC już nawet się nie pieścimy!!!! i co ja mam sobie myśleć???tak jak napisałeś sam facet potrzebuje sexu bo taka jego natura i zgadzam się z tym, ale jesli ja też mam swoje potrzeby a facet kompletnie nic nie robi żebym czuła że mnie pragnie, to co pewnie mnie zdradza???co może codziennie wali konia w łazience i co to go satysfakcjonuje???? ja kurna nia zadążam chyba opóźniona jestem:(
achch MASAKRA! a my jesteśmy ze sobą 7 lat!!!
wiem tylko jedno, żeby uporać się z tym wszystkim co nas otacza i zderza się z nami to najpierw powinniśmy zacząć od siebie, ogarnąć nas samych a potem brac się za resztę( ale głównie słyszałam że jak siebie ogarniemy to reszta sama się ułoży) no tylko ja jeszcze nie wiem jak zacząć się ogarnywac:)
pozdrowionka :sciana:


poniedziałek, 24 maja 2010, 11:59
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 22 gru 2009, 23:21
Posty: 23
Post Re: Dla Partnerów...
po 4 latach związku bez seksu ale pełnym miłości i wielu gorzkich slowach w koncu postanowiliśmy coś z tym zrobić i tak doszło do konfrontacji ja wylałam całe szambo swoich żali mój mąż zrobił to samo a po uspokojeniu się i przełknięciu gorzkiej prawdy ustaliliśmy co zrobić żeby terapia szła w dobrym kierunku i po 2,5 miesiącach cieszymy się seksem i życiem.


poniedziałek, 24 maja 2010, 12:25
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Dla Partnerów...
monika85 napisał(a):
namtes napisał(a):
Dodałabym tu jeszcze jedną emocję, a raczej stan:

ZAPRZECZENIE - facet nie chce przyjąć, że Ona ma pochwicę tylko z nim, bo koleś jej nie rajcuje nawet gdy jest ubrany w strój nurka głębinowego.

Najlepszym przykładem takiego stanu jest greg8012
Cytuj:
Witam,w koncu ktos cos napisal na ten temat,bo chyba nie wszyscy tez rozumia jak ciezko jest tez facetowi z tym walczyc.


Nic dziwnego, że jego partnerka nie pali się do chłopaczka zachowującego się jak baba, który skarży się i jęczy jak mu ciężko.
Jest ze swoją partnerka chyba 5 lat, a jakoś nie dostrzegł, że ona go kocha jak brata, ale chemii to w u swojej dziewczyny nie rozbudzi w ten sposób nawet milimol!
Cóż z tego, że inne pochwiczanki pieją z zachwytu nad greg8012, skoro nie miały możliwości posłuchać jego codziennej śpiewki (zakrapianej piwkiem od wczesnego ranka), jaki to on jest nieszczęśliwy, bo kiedyś się zakochał, a teraz już nie wie czy kocha bo nie dostaje ...
Gdyby mi tak facet skomlał, to mogłabym się nad nim co najwyżej litować, ale nogi zaciskałabym z całej siły!
Mężczyzna - to taki samiec, który potrafi odejść, gdy u kobiety nie wzbudza pragnienia, a nie trzyma się jej jak rzep psiego ogona (5 lat!) z refrenem na dziobku pachnącym browarkiem:
"ciężko mi Boże,
gdy się spać położe,
a moja dziewczyna
traktuje mnie jak syna,
albo przyrodniego brata
i tak oto tracę najpiękniejsze lata".

Faceci!
Cóż z tego, że Wasz kobiety są piękne, inteligentne, niezwykłe...
Jeśli Was nie pragną, to nie zachowujcie się jak plaster z gorczycy i odklejcie się od nich!



Co do tego co napisalas to nie zgadzam sie z Toba ,mianowicie dziewczyna grega8012,nie ma z tym problemu bo facet ja pociaga ,wie jak ja podniecic ,mimo to pochwice ma dalej ,wiec dlaczego sadzisz ze ona sie nie pali do niego ,poczym to stwierdzilas?Czy Twoj partner jak dowiedzial sie o pochwicy to skakal z radosci :jupi: ( Nie skarzyl sie, nie jeczal ze mu ciezko itp)



Pytanie do pochwiczanek ,ktore byly w Spale: odpowiedzcie "namtes" dlaczego pialyscie z zachwytu grega8012 ?? :P .

A do greg8012 :zacznij zmieniac chore poglady na zdrowe :superman:
Pozdrawiam ;)




"Piałyśmy z zachwytu" to może za dużo powiedziane...Ja byłam trochę w szoku. Mój facet ma takie nastawienie: spokojnie, nie ma się co przejmować, jakoś to będzie...Nie powiem - nie działa to mobilizująco...Bardziej czasem przydałby się ktoś, kto popchnie do przodu nieśmiałą i bojącą się paluszka pochwiczankę...
Ja więc byłam w szoku, bo pierwszy raz zobaczyłam faceta zdeterminowanego na SUKCES w tej sprawie! Który napradę bardzo tego chcę i nie boi się powiedzieć co naprawdę myśli...
Tylko ... kurczę...Nie wiadomo o co chodzi Monika, bo wychodzi, że na Ciebie taki sposób Grega nie działa...
Może właśnie, gdyby był bardziej bierny, zostawił Ciebie sam na sam ze swoim palcem, byłoby lepiej...Jak jedno nie działa to może drugie..
Nie chcę się jednak bawić w ciocię dobra rada, Wy wiecie najlepiej jak między wami jest...
Ja tylko napradę trzymam kciuki, bo myślę, że naprawdę warto zawalczyć!
CAŁusy dla obojga!

_________________
la dolce vita!


środa, 26 maja 2010, 01:18
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 mar 2010, 19:33
Posty: 129
Lokalizacja: UK
Post Re: Dla Partnerów...
....


Ostatnio edytowano środa, 26 maja 2010, 21:31 przez monika85, łącznie edytowano 1 raz



środa, 26 maja 2010, 05:35
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Dla Partnerów...
No tak, prostacki szantaż zamiast jakiegoś sprytnego podstępu, myślenie fiutem zamiast głową.

Głupio mi tak opierniczać kogoś, kogo poznałam, ale zamiast zdania "Z dzieckiem już dłużej nie będę", powinno paść "Dzieckiem już dłużej nie będę".

Moniko, Ty potrenuj werbalne judo ze skryptu Andrzeja :)
Mnie się sama na usta ciśnie odpowiedź: "przy takim Twoim nastawieniu, że przelecisz byle kogo za miesiąc, to owszem, mam motywację, żeby ćwiczyć, ale nie licz na to, że nawet jeśli najgrubsza marchewka wejdzie za dwa tygodnie, to Twój chuj podmieni ją jako pierwszy".

Moniko i Gregu, więcej załatwiajcie we własnych czterech ścianach niż na publicznym forum. Nie wydaje mi się, żeby rozmowy za pośrednictwem sieci i przefiltrowane przez całą pochwiczańską społeczność robiły Wam dobrą robotę.



DLA PARTNERÓW
Mnie zmotywowała - zgoła odmienna niż Grega - postawa mojego MĘŻA. Stracił zainteresowanie seksem. Wtedy na dobre zapaliła mi się czerwona lampka i nie gasła, dopóki nie osiągnęłam sescesu.


środa, 26 maja 2010, 09:43
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL