Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest wtorek, 17 lip 2018, 23:34



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Dla Partnerów... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): środa, 7 kwi 2010, 02:34
Posty: 109
Post Re: Dla Partnerów...
..............................


Ostatnio edytowano środa, 27 paź 2010, 02:10 przez greg8012, łącznie edytowano 1 raz



czwartek, 27 maja 2010, 01:44
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Dla Partnerów...
Facet, który myśli jedynie fiutem, nie wytrzyma z pochwiczanką długo, a na pewno nie kilka lat...Wiem o czym mówię, bo byłam z takim w czasie pochwicy. Rozstaliśmy się po miesiącu. Czysta, jasna sytuacja..

_________________
la dolce vita!


czwartek, 27 maja 2010, 03:08
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Dla Partnerów...
Dobra dobra, rozmowa o mojej odpowiedzi na tekst, który został wykasowany przez autorkę, mija się z celem. Czy mam za każdym razem cytować pełne wypowiedzi przedmówców, żeby potem nie było wątpliwości, do czego piję?

Może są trzy rodzaje męskiego myślenia: głową, fiutem i głową o fiucie.

Princess, definicja faceta, który myśli fiutem nie sprowadza się do faceta, który chce dziewczynę jedynie przelecieć i po miesiącu rzuca. Myślenie fiutem to są wszelkie naciski na seks, które wywołują dyskomfort u partnerki, a partner w swym nadrzędnym pragnieniu pieprzenia się, nie dostrzega, że krzywdzi. I zdarza się to wieloletnich związkach i może to wywołać pochwicę u osoby, która wcześniej mogła uprawiać seks.

I proszę Greg, przestań używać argumentu czasu - jak długo to tkwisz bez seksu z pochwiczanką. Nie jesteście rekordzistami! Jak masz dość, to coś zrób z sobą. Ja, jak mam dość bezowocnej dyskusji, to nie ciągnę, lecz zmieniam temat lub kończę...


czwartek, 27 maja 2010, 10:56
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 23 paź 2009, 15:43
Posty: 900
Post Re: Dla Partnerów...
Greg - mój partner "czekał" 7 lat.

Przez ten czas nie doświadczyłam nacisków ani zniechęcenia z jego strony. Jedynymi momentami, w których pokazywał swą bezwzględną postawę były chwile kiedy szukałam pretekstów, by nie ćwiczyć z marchewką. Ale to On kupował, obierał, parzył marchewki, przynosił ulubiony kocyk, zapisywał wyniki, czułam, że nie jestem sama, że jemu też zależy.

Może dużo nie gadał o tej całej pochwicy, czego mi jako kobiecie czasem brakowało (nie było forum, nie miałam kontaktu z żadną pochwiczanką, a nie zawsze chciałam biec do Andrzeja z najmniejszą pierdułką, choć wiedziałam, że mogę:), ale "pilnował" tych zadań, z którymi mi było ciężko.


Oczywiście nie obyło się bez kryzysu, zwątpień co do uczuć i wtedy Andrzej zaproponował rozwiązanie, byśmy się rozstali - chociażby na tydzień, np pojechali na osobne wakacje... Z dystansu spojrzeć na siebie, związek, uczucia...

...i zatęsknić albo odetchnąć z ulgą... :heart:

Wydaje się, że w tak trudnej sytuacji, lepiej podjąć jakąkolwiek decyzje, niż stać w miejscu i cały czas taplać się w tym samym gównie.

:crazy:

_________________
"Bo Życie jest po to, aby Żyć"


czwartek, 27 maja 2010, 17:02
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 23 paź 2009, 15:43
Posty: 900
Post Re: Dla Partnerów...
Dziewczyny, te które przechodzą terapię z partnerem, czy i jak oni Was wspierają ? Chcą pomagać?

_________________
"Bo Życie jest po to, aby Żyć"


czwartek, 27 maja 2010, 17:08
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Dla Partnerów...
Ok, z tym się zgodzę. To jest duża różnica - nalegać na sexs, a zupełnie co innego nalgać na ćwiczenia i motywować do przykładania się do terapii.... Ja wiem jedno, że gdybym jeszcze kiedyś natrafiła na faceta który nalega jedynie i wyłącznie na sexs, a nie potrafi zrozumieć, to bym zadarła kieckę i nara - bez drogi powrotnej ! Z resztą tak wcześniej zrobiłam - i była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu...
Chdzi mi o to, że facet powinien nalegać, ale na ćwiczenia i rozwiązanie problemu - z resztą innej możliwości tu nie ma...
No i tak właśnie jest, myślę że to super zasasa: jeśli coś nie wychodzi, to zrobić cokolwiek innego, cokolwiek zmienić, nie ma sensu tkwić w działaniu, które niczego nie dobrego nie przynosi.

_________________
la dolce vita!


czwartek, 27 maja 2010, 20:52
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 lis 2009, 20:16
Posty: 24
Post Re: Dla Partnerów...
Gregu, czytam, te twoje frustracje i ciśnie mi się na usta jedno pytanie. Jak to się stało, że jesteś tyle lat z kobietą której dziury nie spenetrowałeś a nie jesteś z żadną z tych które dogłębnie pieprzyłeś (bo o ile pamiętam wspominałeś w którymś z postów że „prawdziwy” seks i ruchanie nie są ci obce). Może się mylę, ale logicznie patrząc to wychodzi na to, że zdatne dziury poprzedniczek nie były wystarczające. Zatem obecna partnerka ma te dodatkowe, pożądane cechy, które sprawiły że tyle lat się… „męczysz” :) Zatem może pomocna w okresie ćwiczebnym będzie wizyta w sex shopie celem zakupu dmuchanej lali, której dziury będziesz używał do woli. W tym samy czasie twoja partnerka, na spokojnie, bez stresu w postaci twojej osoby stojącej nad nią i wypominającej „no kiedy wreszcie ci wsadzę” poćwiczy z marchewką :) a za jakiś czas chętnie zajmie miejsce owej lali ;)
A może Wam dobrze by zrobiło to o czym wspomina Namtes... "odklejenie się od siebie". Bo przecież rozłąka może być także jedynie tymczasowa nie od razu na zawsze :)
I jeszcze jedno, ciągle czekasz na zmiany u swojej partnerki a może tak pozmieniałbyś coś u siebie i tym ją zachęcił. Tak czuję, że tu leży sedno waszego dotychczasowego niepowodzenia czyli „to ona ma pochwicę więc to tylko ona ma się zmieniać”

A teraz tak generalnie, tyle się pisze na tym forum ile to zależy w terapii pochwicowej od wsparcia partnera lub jego braku. Owszem to jest ważne i to bardzo, ale osobiście uważam, że najważniejsze wsparcie którego potrzebuje pochwiczanka to jej własne... czyli chęć. Chęć do pozbycia się pochwicy bez względu na wszystko i bez względu na okoliczności. Pochwicy można się pozbyć nawet wtedy jak się nie ma wsparcia partnera, ba…nawet wtedy jak w trakcie terapii nie ma się partnera w ogóle ;)


czwartek, 27 maja 2010, 21:24
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 20 gru 2010, 00:26
Posty: 24
Post Re: Dla Partnerów...
chłopy powinni ciężko pracować poprzez kreatywne myślenie wg mnie.. nie tylko cierpliwie czekając na ten wyjątkowy dzień i wspierając partnerki duchowo.. powinni działać i myśleć.. a to co wymyślą wprowadzić w życie bez żadnych oporów i uprzedzeń.. np napisać własną erotyczną książkę (grubszą bądź mniej grubszą :P).. można w ten sposób przekazać swoje marzenia i to co chcieliby wyprawiać w łóżku :)
a ambitniejsi mogą przystroić swoje opowiadania w zbereźne rysuneczki :)

no albo wspólnie z partnerką wymyślić postaci które będą przeżywały nigdy dotąd niespotykane przygody :)

wystarczy CHCIEĆ

do dzieła


sobota, 25 gru 2010, 21:30
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL