Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest poniedziałek, 24 wrz 2018, 17:19



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
Ginekolog 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): piątek, 23 paź 2009, 15:43
Posty: 900
Post Ginekolog
Jakie macie doświadczenia w tym temacie - czyli wizyt, samych lekarzy - ich podejścia, wiedzy.

Moje jest takie, że kiedy po roku białego małżeństwa zakukało mi w główce, że może czas coś z tym zrobić. Hasło pochwica jeszcze nie znajdowało się w moim słowniku. Zdrowy rozsądek nakazał poszukać najlepszego gina w okolicy, pójść powiedzieć jak jest (że podczas prób stosunku odczuwam ból, pieczenie, dyskomfort, i że tym sposobem nie ma mowy o penetracji). No więc wybrałam się, poprosiłam, by sprawdził, czy pod względem anatomicznym, fizjologicznym jest wszystko ok.

Pan kazał się rozebrać i się rozluźnić... :) dupa. Pan się lekko zirytował, że nie może włożyć paluszka, kazał się ubrać stwierdził, że na 99% pod względem anatomicznym jest wszystko ok, objawy nie wskazują na wirusy, bakterie, grzyby...Nie omieszkał delikatnie dodać, że jak tak dalej będę traktować męża, to za rok mogę spodziewać co najmniej separacji.

Na wszelki wypadek zapisał leki na grzybice, bo się upierałam przy tym pieczeniu. Zaproponował wakacje i wino (mimo, że wspomniałam, że właśnie wróciliśmy z Grecji, gdzie byłam zrelaksowana, chodziliśmy na romantyczne kolacje, do których piliśmy wino, ale mimo to, gdy tylko zbliżał się ten moment, trzeźwiałam w 0,1 nanosekundy). Po tej wizycie (która kosztowała ok 150 zl za 10 minut) płakałam pół nocy, wiedziałam, że sama nie dam rady, ginekolog zawiódł, a ja chce ratować małżeństwo i mieć dzieci. No i zaczęłam szperać w necie i dotarłam do Andrzeja... ufff

Czyli w skrócie:

- potrzebny nam dobry ginekolog na początku, by wykluczyć inne, anatomiczne i fizjologiczne itp przyczyny nie-możności penetracji.

- potrzeba nam informacji na temat Lekarzy, którzy mają wiedzę, doświadczenie, albo przynajmniej w odruchu współczucia nakierują na psychologa i

- w sytuacjach, gdy pojawia się konieczność badania ginekologicznego wykarzą się zrozumieniem, cierpliwością i nie-wiem-czym-jeszcze, bo ja nie znalazłam takiego...

Dziewczyny, jakie są Wasze doświadczenia... Może trafiłyście na lekarza, którego możecie polecić. Wiem, że wiele z nas jest w stanie wiele zrobić, by dobrze trafić - np przejechać pół Polski :) czy przelecieć pół Europy, żeby napić się kawy z Setmanem ;)

Ja przeszukałam okolice Poznania...i Irlandii.

_________________
"Bo Życie jest po to, aby Żyć"


wtorek, 27 paź 2009, 16:07
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 22:13
Posty: 72
Post Re: Ginekolog
Witam,
mnie wmówili tyłozgięcie macicy.. :(
I załączył receptę na jakieś tabletki hormonalne..
..takie moje doświadczenie
Pierwszy raz u ginekologa był dość przykry, chyba w 2001r.
..lekarz niedelikatny, wręcz chamski, śmierdziało od niego wódą..
nie rozpoznał przepukliny pachwinowej. :shock:

..ze zrozumieniem i cierpliwością to znam..
ale jak to w obecnej chwili jest z wiedzą tych lekarzy, hmm..
ciężko powiedzieć.. :roll:

Wolę już kawę z Andrzejem ;)
.. i nie pozwolić sobie wmawiać bzdur :mrgreen:
Bo psychika ludzka jest bardzo delikatna ;)
"Nie ma na świecie rzeczy tak dziwnej, żeby trudno było w nią samemu uwierzyć.."

Pozdrawiam gorrąco, angel


środa, 28 paź 2009, 01:12
Zobacz profil

Dołączył(a): czwartek, 29 paź 2009, 22:30
Posty: 7
Post Re: Ginekolog
Witajcie dziewczyny:)

Z wizyt u ginekologa mam podobne doswiadczenia do waszych.
Wiedząc, że cos jest nie tak, ale jeszcze nie umiejac tego nazwać poszłam do lekarza sprawdzić czy pod wzgledem anatomicznym jest wszystko ok.
I tej wizyty nigdy nie zapomnę.....wielkie zdziwienie pani doktor, którego zresztą nie potrafiła ukryć, że w tym wieku mozna byc jeszcze dziewicą, stwierdziła, że musi byc ze mną coś nie tak, skoro boje sie sexu. I jej najlepsza rada: upic sie, zrelaksować, rozłożyć szeroko nogi i będzie po problemie.
Jak sie zapewne domyślacie, więcej do niej nie wróciłam i jakis tam uraz do wizyt u ginekologa został. Z nastepną wizytą bardzo długo zwlekałam, kolejna pani doktor okazała sie bardziej taktowna, ale z pojeciem pochwicy, niestety sie nie spotkała.:(


czwartek, 29 paź 2009, 22:53
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 22:13
Posty: 72
Post Re: Ginekolog
Osobiście wolę bardziej Panów Ginekolog. Są bardziej delikatni i taktowniejszy od Pań Ginekolog. :D
Ale każdy tutaj ma zapewne inne doświadczenia :)


piątek, 30 paź 2009, 12:57
Zobacz profil
Post Re: Ginekolog
Pamiętam jedną z moich wizyt u ginekologa, kiedy już miałam podejrzenia o pochwicę. Pani doktor nie mogła zbadać mnie dopochwowo palcem, gdyż jej to skutecznie utrudniłam. Ona postanowiłam więc, że zbada mnie przez odbyt i powiedziała: "Jak Pani zacznie współżyć, to proszę do mnie przyjść na badanie kontrolne i wtedy też zrobimy cytologię". Żadnych pytań, żadnej rozmowy, a ponieważ wstydziłam się wtedy "swojego problemu", też nie wgłębiałam się w temat i wyszłam stamtąd czym prędzej. Od tamtej pory minęło pięć lat...I dopiero ostatnio, tuż przed pierwszym spotkaniem z Andrzejem, trafiłam do pana ginekologa, który wykazał się zrozumieniem, stwierdził, że jestem młodą i zdrową osobą, a z medycznego punktu widzenia nie ma żadnych przeszkód dla uprawiana seksu. Doradził mi kontakt ze specjalistą.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Atis


poniedziałek, 2 lis 2009, 07:40

Dołączył(a): piątek, 23 paź 2009, 15:43
Posty: 900
Post pierwsza wizyta PO
Jak w temacie :) po pierwszym współżyciu zdecydowałam się na kolejną wizytę u ginekologa (pani ginekolożki) - nie żebym chciała sprawdzić czy i pani się uda :) Tak serio to chciałam zweryfikować niepokojące mnie objawy. No więc - tak jak wcześniej ogarniał mnie paniczny lęk na widok fotela do badań, tak teraz stresik skończył się na mokrych dłoniach.

Rzeczowo wyjaśniłam co i jak, pani zdziwiła się bardzo, gdy zobaczyła moje wykresy cyklu (ze względów religijnych zaczęłam prowadzić obserwacje cyklu - tak mi zostało, uważam, że to całkiem logiczne, sprawdzalne i że dobrze znać swoje dni płodne i niepłodne, objawy, nastroje z nimi związane itp, co nie znaczy, że neguje metody antykoncepcyjne - podzielcie się swoimi doświadczeniami w tym temacie:)); ale do sedna.

Zastanawiałam się czy wspomnieć o pochwicy, doszłam do wniosku, że w ostateczności, gdy nie będzie mogła mnie zbadać, powiem. Przed badaniem tylko napomknęłam, że współżyjemy od niedawna i że czuje dyskomfort...Pani jak poprzedni lekarz, dała standardowy wykład - żeby się zrelaksować, użyć żelu nawilżającego, przedłużyć grę wstępną, nie wspomniała tylko o winie :) luz...

Badanie poszło gładko !!! :):):)- zbadała mnie palcem, zrobiła USG dopochwowe - czułam delikatny dyskomfort przy wkładaniu, ale potem było ok nawet gry manewrowała aplikatorem. Siedziałam na tym fotelu zadowolona jak bąk :) :happy:

Wyszłam z gabinetu 3 kg lżejsza :) Kolejny dowód, że pochwicy nie ma i że można iść jak normalna kobieta na okresową cytologię :) :jupi:

_________________
"Bo Życie jest po to, aby Żyć"


poniedziałek, 2 lis 2009, 13:56
Zobacz profil
Post Re: Ginekolog
mam 33 lata, jestem dziewica i mam pochwice...

moja 1sza wizyta: to byl facet, stary, zbadal mnie przez odbyt, przepisal tabletki, jakis komentarz nt 27 letniej dziewicy:-(

potem bylam u kobiety, byla delikatna, jakos mnie zbadala, stwierdzila ze jestem zestresowana, a ja nie umialam sie rozluznic. Cala ta sytuacja wydala mi sie obrzydliwa i krepujaca, nie wiem jak mozna myslec o niebieskich migdalach, jak Ci ktos wklada...

Ostatni raz bylam 4 lata temu ( u niej i w ogole u gin.), prosilam zeby przebila mi blone dziewicza, bo ja nie moge wspolzyc ( probowalam chyba ze 4 razy - kazdy raz z innym facetem bo po takim fiasku zrywalam znjomosci), powiedziala ze nie moze tego zrobic bo to zabieg chirurgiczny :-(. Poradzila alkohol i rozluznienie sie. Ja probowalam z alkoholem ale musialabym wypic do nieprzytomnosci bo ilosci dajace lekkosc mi nie pomagaly - momentalne trzezwienie jak przychodzilo co do czego:-( )
Wyszlam z gabinetu zaryczana. I tak zostalo do dzis. Nie poznalam nikogo kto chcialby ze mna byc i komu moglabym powiedziec o mojej przypadlosci. Jestem sama, nie mam bliskosci, intymnosci, od 3 lat choruje na depresje.

Na mysl ze musze jednak isc do gin i zrobic sobie obowiazkowa cytologie -ciarki mnie przechodza. Nie bez znaczenia jest wstyd, kiedy znow bede musiala sie przyznac do wieku - a mam juz wiecej lat niz wtedy...

o pochwicy nie wie nikt z mojego otoczenia - ani przyjaciolki ani moja matka (mysli ze jestem dziewica bo z nikim nie bylam).


czwartek, 5 lis 2009, 21:00

Dołączył(a): czwartek, 29 paź 2009, 22:30
Posty: 7
Post Re: Ginekolog
Witaj Meg!!!!!
Możesz nie uwierzyć,ale doskonale Cię rozumiem. Ja tez z powodu pochwicy omijałam ginekologów szerokim łukiem, bałam sie ich reakcji na 26 letnia dziewice i wstydu. Do wizyty skłoniły mnie problemy zdrowotne i baaaaardzo długo zwlekałam. Pierwsza wizyta jak wygladała juz pisałam, ale najwazniejsze było, że mialam lekarstwa i pomogły. Wtedy jeszcze przyczyne swojego problemu upatrywałam w błonie dziewiczej, więc równiez poprosilam o jej przerwanie, Pani ginekolog powiedziala, że jest to zabieg chirurgiczny i dała skierowanie do szpitala. Wyrzuciłam je, jakos nie mogłam sobie wyobrazić, że ide do szpitala i mówie im...." Dzien dobry ja na zabieg przerwania błony dziewiczej, bo sie bzykać nie moge"-umarłabym ze wstydu......
Jednego po tej wizycie byłam pewna, że ponownie do ginekologa bardzo długo nie pojde.
Niestety, te same powody skłoniły mnie do wizyty jakis miesiac temu, wspomne, że jestem w trakcie terapi marchewkowej. I wiesz, co - Pani ginekolog najnormalniej w swiecie mnie zbadała ( poprzednia nie mogła wsunąc nawet najmniejszego palca), pomimo tego że błone dziewicza nadal mam. Byłam dumna jak paw, mialam namacalne dowody na skutecznosc terapii i efektów jakie poczynilam. Uwag na temat 26letniej dziewicy nie było, a nawet gdyby, to nie zrobiłyby na mnie wrażenia. Nic jej do tego, moze to mój wybór, mam do tego prawo.
Moi bliscy, też nie wiedzą o pochwicy. Myśle, że nie uwierzyliby w podłoże psychiczne tej dolegliwosci i uznaliby mnie za dziwaczke. Może uświadomie ich, po osiagnięciu celu......
Wiem jedno, że dzieki pochwicy mamy dużą przewagę nad innymi ludzmi. Czy gdyby nie dopadła nas ta dolegliwosć to próbowałybysmy cos w swoim życiu zmienić? Powielałybyśmy schematy życia poprzednich pokoleń, moze nigdy nie zaznawszy szczęscia i radosci zycia.
Same plusy w tej pochwicy :D


czwartek, 5 lis 2009, 22:05
Zobacz profil
Post Re: Ginekolog
dzieki za slowa wsparcia, chociaz ja nie dopatruje sie w pochwicy niczego dobrego, wiem ze w miare wprawny ginekolog moze mnie zbadac, ale co z tego, jesli nie potrafie/nie moge zyc pelnia zycia jak inne kobiety?
Przeciez to glupie ze wizyta u ginekologa jest taka zmora, a obowiazkowa cytologia od przyszlego roku spedza mi sen z powiek...:-(
Przez te dolegliwosc byc moze stracilam szanse na bycie z kims, bo sama odpycham facetow. I nie wiem jak to zmienic. Ten ogromny wstyd mam wrazenie ze jest nie do pokonania, jestem po 30tce i jedynie moge jeszcze udawac ortodoksyjna katoliczke.
Prawda jest taka, ze na co dzien staram sie o tym nie myslec, po prostu zajmuja mnie biezace sprawy, ale jak przychodzi chwila refleksji to ogarnia mnie czarna rozpacz..


mozesz mi napisac jakie tabletki bralas i co to jest terapia marchewkowa???

pozdrawiam


czwartek, 5 lis 2009, 22:22
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 4 lis 2009, 14:17
Posty: 26
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Ginekolog
Zgadzam się z Elfik. Na początku uważałam, że pochwica to najgorsza rzecz jaka mnie spotkała w życiu. I oczywiście uważałam że tylko mnie to spotkało. Taka miałambyć wyjątkowa. Nikomu z rodziny (oprócz męża) ani ze znajomych nie zdecydowałam się powiedzieć, bo był to dla mnie powód do wstydu. W trakcie ćwiczeń z marchewką i ćwiczeń w zamienianiu chorych poglądów na zdrowe dotarło do mnie jednak, że ta cała pochwica to najlepsza rzecz jaka mnie spotkała, bo dzięki niej:
- wiem, że mój mąż mnie kocha, :heart:
- mam z mężem szansę na przejście tego razem a to nas zbliża jak nic innego, :friends:
- obalamy miedzy nami tabu, jakie są w innych związkach,
- uczę się radzić sobie z innymi lękami i to nawet skutecznie,
- zmieniam podejście do siebie (codziennie patrzę w lusterko i coraz to bardziej siebie lubie) :flirt:
- zmieniam podejście do innych (mniej się kłócę, mniej przeżywam cudze sprawy)
- mniej się teraz stresuję :sciana:
- mam z mężem szansę, że w kolejnych latach odrobimy wszystkie zaległości a nawet więcej, czego bym pewnie w innych okolicznościach nie miała możliwości doznać,
- poznałam Andrzeja :rose: :rose: :rose:

Nie uważam teraz, że jest to powód do wstydu i być może zdecyduję się powiedzieć o tym np: mamie.
To co teraz napisałam jeszcze w sierpniu było dla mnie nie do przyjęcia...
Meg, Kochana, jeśli jeszcze nie skontaktowałaś się z Andrzejem, to zrób to jak najszyciej a zobaczysz jak zmieni się twoje życie. Nie ma na co czekać.


czwartek, 5 lis 2009, 22:39
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL