Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest poniedziałek, 13 lip 2020, 09:47



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 785 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 79  Następna strona
Przeszkody na szlaku marchewki:DD 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): piątek, 6 lis 2009, 01:14
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
vikinger napisał(a):
Prawda. Ale jak napisałem: obserwuję ludzi i dzielę się z Wami moimi spotrzerzeniami.

spostrzeżeniami o zachowaniu możesz się podzielić, a nie uczuciach i myślach :feminist:

vikinger napisał(a):
To jak myślicie i czujecie oparte jest jedynie na moich obserwacjach i spostrzerzeniach. Nie piszę, że każda kobieta tak a tak myśli i robi, piszę, że często takie zachowania obserwuję u wielu kobiet(nie u wszystkich).

nasze myślenie i uczucia oparte są na Twoich obserwacjach?? :sciana: zupełnie tego nie kumam.
znasz tak wiele pochwiczanek i ex-pochwiczanek żeby je tak dokładnie obserwować? śmiem wątpić :crazy:

vikinger napisał(a):
Wpis Andrzeja jak widać potwierdza moje obserwacje.

widzę że słabo znasz Andrzeja :spoko:


piątek, 19 mar 2010, 14:21
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 22:45
Posty: 490
Lokalizacja: Gliwice
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
kostka napisał(a):
spostrzeżeniami o zachowaniu możesz się podzielić, a nie uczuciach i myślach

A czy to nie myśli i uczucia powodują późniejsze działania?(Chyba, że jeszcze można działać instynktownie)
kostka napisał(a):
nasze myślenie i uczucia oparte są na Twoich obserwacjach?? zupełnie tego nie kumam.

Wyjaśniłem powyżej.
kostka napisał(a):
znasz tak wiele pochwiczanek i ex-pochwiczanek żeby je tak dokładnie obserwować? śmiem wątpić

W którym miejscu napisałem, że obserwuję tylko pochwiczanki i ex-pochwiczanki?
kostka napisał(a):
widzę że słabo znasz Andrzeja

Zgadza się, Andrzeja znam słabo, zaledwie z kilku spotkań i kilku maili, oraz Jego książek i materiałów z Jego strony www. Nijak się to ma do tego, że wpis Andrzeja(cytat maila ex-pochwiczanki) potwierdza moje obserwacje.

_________________
Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok.
Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc: "ALE TO BYŁA JAZDA!"


piątek, 19 mar 2010, 15:00
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 6 lis 2009, 01:14
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
vikinger napisał(a):
A czy to nie myśli i uczucia powodują późniejsze działania?(Chyba, że jeszcze można działać instynktownie)


można myśleć jedno a robić drugie :D nie potrafisz tak? :P

vikinger napisał(a):
Wyjaśniłem powyżej.

nic nie wyjaśniłeś tylko bardzie zamotałeś.
vikinger napisał(a):
To jak myślicie i czujecie oparte jest jedynie na moich obserwacjach i spostrzerzeniach.

konkretnie o to zdanie mi chodzi :feminist:

vikinger napisał(a):
W którym miejscu napisałem, że obserwuję tylko pochwiczanki i ex-pochwiczanki?

w tym miejscu
vikinger napisał(a):
Otóż przełamując pewną barierę - w tym przypadku pochwicę, kobieta czuje się lepsza od innej, która pochwicę posiada. Tak więc teraz może się z innej wyśmiewać, nie pamiętając już jak szlochała u Andrzeja na wycieraczce. Wygrała, jest silniejsza, czuje że jest LEPSZA, więc innymi może już sobie pogardzać i szydzić.

napisałeś że wiesz co myślimy i czujemy. skoro Twoja żona się nie wyśmiewa to gdzie to zaobserwowałeś?

vikinger napisał(a):
Zgadza się, Andrzeja znam słabo, zaledwie z kilku spotkań i kilku maili, oraz Jego książek i materiałów z Jego strony www. Nijak się to ma do tego, że wpis Andrzeja(cytat maila ex-pochwiczanki) potwierdza moje obserwacje.

bardzo się ma, bo wpis Andrzeja wogóle nie potwierdza głupot które wypisujesz. :feminist:
naprawdę nie widzisz ironii (która jest przecież najskuteczniejszą bronią Andrzeja)? :curtsey:


piątek, 19 mar 2010, 15:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 22:45
Posty: 490
Lokalizacja: Gliwice
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Z racji zbliżającego się weekendu, chciałbym zakończyć naszą dyskusję w tym oto miejscu i życzyć wszystkim dobrej pogody zarówno myśląc o aurze jak i o pogodzie ducha. :dance2: :bye:

_________________
Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok.
Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc: "ALE TO BYŁA JAZDA!"


piątek, 19 mar 2010, 15:49
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 6 lis 2009, 01:14
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
:laugh: :laugh: :laugh:


piątek, 19 mar 2010, 16:00
Zobacz profil
Site Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 8 paź 2009, 14:17
Posty: 115
Lokalizacja: Śląsk
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
aaaale się daliscie sprowokować :wysmiewacz:

kostka napisał(a):
naprawdę nie widzisz ironii (która jest przecież najskuteczniejszą bronią Andrzeja)? :curtsey:

NO WŁAŚNIE !!! :lol: choć jak dla mnie w tym mailu od ekspochwiczanki coś jest. I cholera, może ja się nie znam, ale ja tam nie widzę wyśmiewania z ćwiczących dziewczyn... :O jest raczej kwestia do przemyślenia... :niewiem:

_________________
Voilà, ma petite Amélie, vous n'avez pas des os en verre. Vous pouvez vous cogner à la vie. Si vous laissez passer cette chance, alors avec le temps, c'est votre cœur qui va devenir aussi sec et cassant que mon squelette. Alors, allez y, nom d'un chien!

/Moja mała Amelio, nie masz kości ze szkła. Trzeba biec za życiem, bo jeśli ta szansa przeminie to Twoje serce stanie się tak wyschnięte i łamliwe jak mojej kości - tak więc dalej, odwagi, goń za tym!/ :D


piątek, 19 mar 2010, 17:43
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 6 lis 2009, 01:14
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
lumineuse napisał(a):
aaaale się daliscie sprowokować :wysmiewacz:

kostka napisał(a):
naprawdę nie widzisz ironii (która jest przecież najskuteczniejszą bronią Andrzeja)? :curtsey:

NO WŁAŚNIE !!! :lol: choć jak dla mnie w tym mailu od ekspochwiczanki coś jest. I cholera, może ja się nie znam, ale ja tam nie widzę wyśmiewania z ćwiczących dziewczyn... :O jest raczej kwestia do przemyślenia... :niewiem:


kto się dał ten się dał :D
też uważam, że Andrzej zacytował tego meila żeby dać nam do myślenia. dla mnie jest oczywiste, że jest to z jego strony celowa prowokacja :crazy: ale widać nie wszyscy zrozumieli :beach:


piątek, 19 mar 2010, 18:01
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 22:45
Posty: 490
Lokalizacja: Gliwice
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Ja jestem prosty, więc czegóż ode mnie oczekujecie? Mimo wszystko miłego weekendu życzę :laugh:

_________________
Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok.
Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc: "ALE TO BYŁA JAZDA!"


piątek, 19 mar 2010, 18:09
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 lis 2009, 20:16
Posty: 24
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Ulala, widzę że zawrzało, gromy lecą i obrazą pachnie :)

Może i zostanę naczelną opierdalaczką tego forum, trudno :).

Najpierw do Vikingera. Widzę że lubisz wypowiadać się zawsze i wszędzie, ale proponuję przestawić się z ilości na jakość, bo wniosek wysnuty kilka wpisów wyżej... no cóż, ręce mi opadają i brak mi słów (dzięki Kostka za wyjaśnienie - zgadzam się w 100%)

A teraz do koleżanek pochwiczanek, które poczuły się urażone epitetem "guzdrał" :)
Naprawdę uważacie, że my EKS szydzimy z Was, wyśmiewamy, krytykujemy, nie rozumiemy, czujemy się lepsze, patrzymy na Was z wyższością?? Przecież jeszcze niedawno każda z nas przechodziła dokładnie przez to samo co WY: lęki, obawy, frustracje, zwątpienia, przeszkody fizyczne i psychiczne. Ale przechodziłyśmy przez coś jeszcze :)
Przez dumę, radość, dziką satysfakcję z pokonywania kolejnych etapów :dance:
Pochwały są super i zajebiście się ich słucha. Ale to czasem „krytyka” jest najlepszym tzw. „kopem w dupsko” (dlatego ja prędzej opierdolę niż pochwalę :) i za to nie będę przepraszać) Możemy zrobić z tego forum, kółko wzajemnej adoracji, w którym będziemy jedynie chwalić, klepać po pleckach, i cmokać nad brakiem postępów mówiąc „nie martw się KIEDYŚ wyjdzie (czyli wejdzie ;)” albo możemy go użyć do jak najefektywniejszego motywowania się nawzajem. Nawet jeśli czasem będzie to wymagało szczerego i mniej miłego walnięcia z grubej rury.
Tak... uważam że część z WAS się guzdra i ciamciaramcia ze sobą. Tak... nie rozumiem jak można tyle miesięcy nie robić kroku naprzód. Tak... uważam że pozostawanie kilka tygodni (lub o zgrozo kilka miesięcy) na tym samym etapie nie jest UCZCIWYM I SOLIDNYM ĆWICZENIEM!!!!!
I mówi to Wam największa guzdrała na świecie :) Bo uczciwie patrząc wstecz 9 lat zajęło mi włożenie palucha do cipy (tyle czasu zwlekałam z terapią). Jak już ją zaczęłam to połowę terapii zajął etap palcowy. Były przeszkody: a to nie mogłam przemóc się żeby włożyć palce (no to wykombinowałam tampony i to od nich zaczęłam moje ćwiczenia), jak nie wchodziło od przodu, to próbowałam z boku, jak nie z boku to od tyłu, jak nie wchodziło z takim żelem to kupowałam inny, jak przestało wchodzić tylko z żelem to oglądałam erotyka (bo pornole mi się jakoś nie podobają) coby się „nastroić” jak nie wchodziło w wyrze to brałam karotkę do kąpiel, itp., itd. Dlaczego o tym piszę, bo ćwiczenie to OSIĄGANIE KOLEJNYCH ETAPÓW a nie delektowanie się tym co osiągnęłam w momencie kiedy to nie koniec drogi (delektować to się możecie chujami swych partnerów :)). Jeśli nie wychodzi zrobienie kroku naprzód to dobrze by było żeby zapaliła się ostrzegawcza lampka motywująca do przemyślenia, zastanowienia się, szukania i znalezienia nowego sposobu!!!!!
Może chodzi o ból? Nie oszukujmy się, każdy kolejny centymetr obwodu wiąże się za pierwszym razem z pewnym dyskomfortem. Ale czy to na pewno ból. Przecież jak chcesz zrobić szpagat to też mięśnie należy rozciągnąć i też czujesz „ból” Już nie mówiąc o porodzie (które jednak wiele pochwiczanek chce) :)
Może chodzi o niechęć do seksu? Tu faktycznie potrzebne przede wszystkim przekopanie i przewietrzenie głowy własnej i swojego partnera (jeśli się go ma)
A może lęk przed przyznaniem się, że pokonanie pochwicy, z której większość z nas uczyniła największy dramat życiowy a jednocześnie znakomitą i idealną wymówkę do zwalania wszystkich swoich porażek, problemów, jest dużo prostsze (wręcz bywa banalne) a przecież „dramatów” nie pokonuje się ot tak :) Ja osobiście złapałam się właśnie na tym ostatnim kiedy przeleciała mi przez głowę myśl „kurwa, to ja tyle lat się użalałam a to tak prosto” (a nie byłam wtedy jeszcze eks).

Dlatego girls, ćwiczcie ale uczciwie, jak nie wychodzi to kombinujcie i szukajcie nowych sposobów (fizycznych – dla cipki i psychicznych – dla głowy) róbcie postępy, chociażby milimetrowe, ale nie stójcie w miejscu (czasem krok w tył okazuje się być krokiem w przód).
I jak eks nie pochwali ale wlanie z grubej rury to pamiętajcie że nie ze złośliwości tylko dla zmotywowania!!!! Naprawdę!!!!

Wspierająca, rozumiejąca, motywująca (może w niestandardowy sposób :)) EKS pochwiczanka AGA


piątek, 19 mar 2010, 18:53
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 30 sty 2010, 18:19
Posty: 101
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Dawno mnie tutaj nie było, ale cieszę się, że dziś mnie tknęło i poczytałam ten topic. Agi, nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy Twój wpis i jak bardzo mi pomógł. Wielkie dzięki :heart:


piątek, 19 mar 2010, 22:41
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 785 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 79  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL