Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest poniedziałek, 13 lip 2020, 09:16



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 785 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 79  Następna strona
Przeszkody na szlaku marchewki:DD 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 22:45
Posty: 490
Lokalizacja: Gliwice
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
xxxxxx napisał(a):
Dziewczyny wytłumaczcie mi czy aby wkładać marchewkę to pochwa musi być pobudzona?


Przeczytałem "pobrudzona" i zastanawiałem się o co chodzi? :fie:

_________________
Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok.
Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc: "ALE TO BYŁA JAZDA!"


czwartek, 11 mar 2010, 12:19
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 lis 2009, 20:16
Posty: 24
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
U mnie do pewnego momentu karotka wchodziła bez potrzeby wcześniejszego "nastrajania" się (z żelem, powolnym-czasem milimetrowym-tempem, z pewnym dyskomfortem rozpoczynałam "sesję ćwiczebną" i po kilku/kilkunastu minutach "rozciągania" było już ok). Aczkolwiek przy tych ostatnich karotkowych gabarytach "nastrojenie" się było niezbędne :)
Zauważyłam też, że dużo łatwiej wchodziło kiedy przed ćwiczeniami wymoczyłam się w gorącej kąpieli. Dużo też zależy od humoru w danym dniu. Raz mi się zdarzyło dostać mega śmiechawy podczas ćwiczeń (jak przez głowę przebiegła mi scenka typu: kiedyś ewentualna wnusia zapyta "babciu, a czy dziadziuś był twoim pierwszym mężczyzną? Nie skarbie, to nie dziadziuś mnie rozdziewiczył tylko marchewka" :D). Tak się kurde śmiałam, że aż karotka mi wyleciała ze środka :)


piątek, 12 mar 2010, 01:31
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 17 lis 2009, 11:30
Posty: 5
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Witam,
JA też miałam wiele przeszkód. Na początku szło gładko, palec, dwa palce, cienkie marcheweczki aż do 7cm. W pewnym momencie miałam wrażenie, że kamień stanął mi na drodze :sciana:
Przestało się udawać z marchewką i nawet dwoma palcami. Andrzej zalecił przerwanie tego ćwiczenia. Po pewnym czasie zaczełam od początku :boredom: W sumie po miesiącu jestem na etapie 11,7cm. Ale jestem dumna. Nie rozgrzewam się, staram się na spokojnie podchodzić do ćwiczeń. Nie myśleć już wejdzie czy nie wejdzie. MAm nadzieje, że niedługo przede mną juz tylko same przyjemności.
POWODZENIA!


sobota, 13 mar 2010, 12:17
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Ojej...Ja za to już jakiś czas temu byłam tylko kilka cm w obwodzie do celu. Marchewką wchodziła z łatwością bez bólu, nawet do 13 cm! Aż tu pewnego ranka, po ćwiczeniach przed snem, obudziłam się w kałuzy krwi...Strasznie się przestraszyłam, bo nie przestawałam krwawić i z tego całego strachu prawie zemdlałam...To było straszne! A krwi leciało przez cały czas dość sporo... Dzięki Bogu mam bardzo dobrą ginekolog, z która mogłam się spotkać prawie za chwilę. Stwierdziła, że była to ogromną błona dziewicza, bardzo ukrwiona...Przepisała mi jakieś leki na krwotok i było ok.
Byłam już tak blisko celu...Niestety to całe krwawienie spowodowało małą traumę i musałam zaczynać znowu od jakiś 6 cm...Katorga...Jeszcze trochę walczę z tą traumą, ale dzielnie idę do celu...:)) I jestem z siebie bardzo dumna! :klask:
Chciałam się dowiedzieć czy może jeszcze któraś z Was miała takie krwawe przygody???....

_________________
la dolce vita!


poniedziałek, 15 mar 2010, 01:18
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 15 lut 2010, 16:35
Posty: 30
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Moja koleżanka nastraszyła mnie jak opowiadała podobną sytuację, gdy przez 3 dni męczyła się ze swoim chłopakiem, żeby to przebić a bolało ją jak diabli, ale tak go kochała, że nie poddawała się i na 3 dzień w końcu na nim usiadła i "strzeliła" po czym przez całą noc krwawiła tak, że całe łóżko było we krwi. Na drugi dzień przestało boleć, zagoiło się i już wszystko było ok.
Happy End!

_________________
Obrazek


poniedziałek, 15 mar 2010, 11:00
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Oj, ale żeby nie było wątpliwości dodam, że wszystko skończyło się też dobrze. Ginekolog powiedziała, że wszystko jest ok, i tak się poprostu czasem dzieje. Swoją drogą dobrze, że miało to miejsce na spokojnie w domu, bo gdybym tak zaszalała gdzieś np. na wakacjach to by nie było ciekawie.
Swoją drogą, to wlaściwie mam już ten pierwszy raz za sobą...Ufff...Nie jestem już przecież dziewicą, a mój chłopak niewiele będzie musiał się natrudzić, aby przebić mojego pierwszego kochanka - pana Marchwkę :dance2:

_________________
la dolce vita!


wtorek, 16 mar 2010, 04:06
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 22 gru 2009, 23:21
Posty: 23
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
ćwiczę już dwa miesiące z marchewką osiągnęłam 13,5cm w obwodzie jestem szczęsliwa z tego powodu jak nie wiem co, mój mąż też jest szczęsliwy, chwali każdy milimetr i moją wytrwałość, jest trochę moim takim osobistym andrzejem, ale nadszedl dzien kiedy zaciskające sie mięsnie pochwy ponownie dały o sobie znać (zaponiałam juz o nich w ciągu tych dwóch miesięcy) i nie mogłam nad nimi zapanować. troche mnie to zaskoczyło ale tez zdołowało. pomyśłałam jak to jest możliwe skoro do tej pory szło mi tak dobrze. zrozumiałam co sie stało. okazało sie że juz mogę spróbować z penisem mojego lubego ale czuje strach że sie nie uda, więc wolę nie próbować niz ponieść porażkę. napisałam do andrzeja a on podsunął mi myśl czy ta porażka nie jest raczej strachem przed zmianami jakie wiążą się z uprawieniem seksu po raz pierwszy w życiu. ma rację. po mailu od andrzejka wszystko zaczyna wracać w mojej głowie do normy. jak dobrze że jest setmanek


czwartek, 18 mar 2010, 13:58
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 22 gru 2009, 23:21
Posty: 23
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
chciałam sprostować zdanie "ćwicze dwa miesiące z marchewką" chodzio mi o to że tyle czasu trwa terpaia u andrzeja począwszy od paluszka aż do tych 13,5 cm marchewki :D


czwartek, 18 mar 2010, 14:04
Zobacz profil

Dołączył(a): środa, 11 lis 2009, 10:48
Posty: 30
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Zazdroszcze Ci Julia:)moja terapia trwa już prawie pół roku i nadal jestem na dwóch palcach:/pozdrawiam:)


czwartek, 18 mar 2010, 15:45
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 17 sty 2010, 21:01
Posty: 233
Post Re: Przeszkody na szlaku marchewki:DD
Oj ja też Ci Julio zazdroszczę...Moja terapia trwa już tak długo, że już przestałam liczyć. Czasami się bardzo zastanawiam dlaczego niektórym z nas idzie tak gładko, a niektórym jest tak pod górkę...
Ja obecnie włożyłam kilka razy na 13 cm, ale bardzo cienką marchewkę. Teraz pracuje nad grubością. Mam pytanie do dziewczyn, które są już zaawansowane. Czy takie dorodniejsze marchewki wprowadzacie, kiedy jesteście podniecone?? Ja mam z tym problem, próbuje różnych sposobów..Ale zazwyczaj, kiedy marchewka jest już we mnie, klnę jak szewc, a mój chłopak - lepiej żeby się nie zbliżał, bo czymś by jeszcze dostał...O podnieceniu nie ma nawet mowy...Nie wiem z czego taka reakcja, bo zazwyczaj jestem spokojna...Prawdziwa tragi-komedia:DDD

_________________
la dolce vita!


piątek, 19 mar 2010, 01:10
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 785 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 79  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL