Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest niedziela, 8 gru 2019, 10:17



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Moja historia. Pomóżcie... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): poniedziałek, 25 cze 2012, 21:16
Posty: 54
Lokalizacja: Kraków
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
marianka napisał(a):
Wiesz, wiele prochowiczanek przed terapią


sorki - pochwiczanek ;-)

_________________
Och ŻYCIE, kosztować cię, to największa rozkosz....


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:01
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 28 paź 2013, 11:49
Posty: 13
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Tak, wiem, że masz rację i że każda część ciała jest dobra, ale... Ale co innego wiedzieć, a co innego czuć.
Teraz to ja bym była szczęśliwa, nawet jak jakąkolwiek namiętność byśmy mieli. Najgorsze, że po tym roku pracy nad pochwicą, spotkaniach z terapeutami, próbach relaksacji cała ta sfera wydaje mi się problemem. Czuję, że nie mam siły na całusy, na dotykanie się, bo to wykańcza psychicznie... Cały ten seks wiąże się z takim wysiłkiem psychicznym, że milion razy bardziej wolę pójść na siłownię :)

Nie wiem, jak wrócić przynajmniej do tego, co było kiedyś. Do spontanicznej namiętności, nawet bez penetracji. Słyszałam, że jest coś takiego jak awersja seksualna. Ja chyba mam taką awersję i nie wiem, co z tym zrobić... Mam wrażenie, że wypróbowałam już wszystko i utknęłam. Nie mam już żadnego pomysłu.


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:13
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lip 2013, 00:01
Posty: 38
Lokalizacja: Szczecin
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Cześć Konwalia :)

Zacytuję Ciebie:
"Pytałaś, czy myślałam o terapii z Andrzejem. Ale ja już tej pochwicy niby nie mam, w głowie mam problem."

Niezależnie od tego, czy masz pochwicę, czy jej już nie masz (choć Marianka zasugerowała, że pochwica to być może nie tylko sama niemożność współżycia, ale też nasze szkodliwe myślenie), to zachęcałabym Cię do kontaktu z Andrzejem - bo Andrzej nie jest tylko od pomagania w kwestii praktycznej (czyli bezpośredniego współżycia). Właściwie to Andrzej zaczyna od rewizji naszego myślenia o nas samych, partnerach, seksie itd. Z tego, co napisałaś wynika, że specjaliści, do których do tej pory trafiałaś, pomogli Ci w kwestii bezpośredniego współżycia, ale nie pomogli w zmianie myślenia - ono zdaje się pozostawać niezmienione. Jeśli problem tkwi w Twoim sposobie myślenia, jeśli nie rozumiesz skąd u Ciebie taki, a nie inny stosunek do seksu, to być może Andrzej Ci w tym pomoże. Spróbuj :) Jestem pewna, że nie pożałujesz ;)


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:23
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 28 paź 2013, 11:49
Posty: 13
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Andrzej jest psychologiem?


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:30
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 25 cze 2012, 21:16
Posty: 54
Lokalizacja: Kraków
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Pozwolę sobie na generalizację....nam pochwicznką wydaje się, że seks jest taki ważny, wręcz najważniejszy, że wszyscy to robią, a nie my, a poprzez to oceniamy siebie 'niezbyt' wysoko, delikatnie mówiąc...;-)

Jest jeszcze jedno pytanie, czy chcesz być z tym mężczyzną? Czy z tym pragniesz się kocha, pieścić itp?? i to chyba jedno z podstawowych pytań, na które warto sobie odpowiedzieć ;-)

Nie wiem jak długo jesteście w związku, ale po pewnym czasie wkrada się przyzwyczajenie, które skutkuje mniejsza ochotą na bliskość - jakąkolwiek....Zawsze można poczynić pewne kroki, by na nowo rozpalić ogień, najpierw może płomyczek....

konwalia napisał(a):
Teraz to ja bym była szczęśliwa, nawet jak jakąkolwiek namiętność byśmy mieli


A czy mąż inicjuje jakieś sytuacje, które zmierzały by w tym kierunku??
A Ty o jakiej namiętności marzysz...o przytulaniu??

konwalia napisał(a):
Cały ten seks wiąże się z takim wysiłkiem psychicznym, że milion razy bardziej wolę pójść na siłownię

Seks to przede wszystkim wysiłek fizyczny ;-)

Jeżeli chcesz zaprzyjaźnić się ze sobą, to polecam skontaktować się z Andrzejem :-)On pokaże Ci i nauczy jak zmieniać chore poglądy na zdrowe ;-)Ma w tym spore doświadczenie ;-)

konwalia napisał(a):
Słyszałam, że jest coś takiego jak awersja seksualna. Ja chyba mam taką awersję i nie wiem, co z tym zrobić... Mam wrażenie, że wypróbowałam już wszystko i utknęłam. Nie mam już żadnego pomysłu.


Wszystkiego na pewno nie wypróbowałaś...;-) Jest wiele możliwości, pisząc na forum wkroczyłeś na inną drogę ...być może tutaj odnajdziesz wskazówkę....;-) "Nie ma przypadków, sa tylko znaki" - ja w to wierzę....:-)

_________________
Och ŻYCIE, kosztować cię, to największa rozkosz....


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:38
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lip 2013, 00:01
Posty: 38
Lokalizacja: Szczecin
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
"Cały ten seks wiąże się z takim wysiłkiem psychicznym, że milion razy bardziej wolę pójść na siłownię "

Znowu zacytowałam Ciebie. W tym sęk, żeby seks nie wiązał się z wysiłkiem psychicznym. Myślę, że jeśli nie wszystkie, to przynajmniej większość pochwiczanek wie doskonale o czym mówisz :) I pewnie większość z nas przez to przechodziła lub wciąż jeszcze przechodzi. Nie martw się (mówię Ci to ja, największy "zamartwiaczek" pod słońcem :)) i napisz do Andrzeja. A potem napisz na forum co w seksie lubisz najbardziej :mniam:


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:38
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 25 cze 2012, 21:16
Posty: 54
Lokalizacja: Kraków
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Żółwik napisał(a):
A potem napisz na forum co w seksie lubisz najbardziej :mniam:


:klask: :klask: :klask: Genialne ;p Podpisuję się pod obiema rękoma :)

_________________
Och ŻYCIE, kosztować cię, to największa rozkosz....


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:42
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 28 paź 2013, 11:49
Posty: 13
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Pierwszy raz "rozmawiam" z kimś, kto wie, co czuję... Dziękuję.

Już odpowiadam na pytania. Mój mężczyzna jest idealny. Głupio to brzmi, ale naprawdę :) Przystojny, mądry, inteligentny, czuły. No, boski! :) Ostatnio (po kilku latach) przestał inicjować zbliżenie, bo ja reaguję alergicznie. Zamieniam się w słup soli, a potem płaczę, że zamieniłam się w słup soli. Takie zamknięte koło...

Co mi się podoba (raczej podobało) w pieszczotach? Przekraczanie granic... Najbardziej podniecona bywałam w samochodzie, w lesie, w basenie, saunie. Byle nie w łóżku! Noc, sypialnia, kołderka i zgaszone światło sprawia, że od razu chcę wyć z przerażenia.


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:49
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 28 paź 2013, 11:49
Posty: 13
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
Ten Andrzej ma takie dziwne zdjęcia na swojej stronie...


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:51
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 mar 2010, 19:33
Posty: 129
Lokalizacja: UK
Post Re: Moja historia. Pomóżcie...
konwalia napisał(a):
Andrzej jest psychologiem?


Skontaktuj sie z Andrzejem :tak:
Nic nie tracisz,a zyskasz DUZO :superman:
Proponuje zrobienie resetu w glowie,i na poczatek oddzielenie chorych pogladow od zdrowych.
Od tego powinno sie zaczac ale w tym pomoze Ci najlepiej Andrzej :happy:
Wiec do dziela i glowa do gory :bb:

http://www.setman.pl/kim.htm


poniedziałek, 28 paź 2013, 15:58
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL