Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest sobota, 22 wrz 2018, 06:54



Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Ofiara przemocy obok nas 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): wtorek, 16 lis 2010, 09:36
Posty: 28
Post Ofiara przemocy obok nas
Założyłam ten wątek ze względu na pewną obserwację zachowań mojej koleżanki. Z tego co mi wiadomo, była od zawsze niekochanym i niechcianym dzieckiem z bardzo trudnym dzieciństwem, życiem w biedzie. Rodzice podobno nie poświęcali jej w ogóle uwagi, lekceważyli jej potrzeby a niekiedy nawet jej stan zdrowia. Mimo że nie było w jej domu alkoholu ani przemocy fizycznej ma do dzisiaj poczucie ogromnej krzywdy i obwninia rodziców za to że zepsuli jej dzieciństwo. Dzisiaj uczęszcza na terpię, radzi sobie jakoś w życiu, ale... zauważyłam kilka jej zachowań które są objawem tego że ma syndrom ofiary. Nie bardzo wiem jak też się zachować, czy jej to uświadamiać, lekceważyć itd. I powstaje pytanie co zrobić i jaką postawę przyjąć wobec takich zachowań. Jest to męczące dla mnie samej i z tego też pwoodu założyłam wątek "ofiara przemocy obok nas" abyśmy porozmawiali o naszych zachowaniach wobec takich osób - jak wspierać takie osoby, jak im uświadamiać pewne rzeczy i przede wszystkim jak nie pogarszać goryczy bycia ofiarą.

Do tych zachowań (w studium przypadku mojej koleżanki) należą

- bardzo silne i wyraźne wymuszanie uwagi na swojej osobie. Jeśli tylko widzi że choćby na sekundę ktoś w jej towarzystwie skupia uwagę na czymś/kimś innym, stara się za wszelką cenę, na siłę tą uwagę z powrotem skupić na sobie. Dosłownie jakby człowiek w jej towarzystwie nie mógł nic zrobić i o niczym pomyśleć co nie nie jest z nią związane

- jeśli ona skupia na czymś uwagę, ja również muszę się na tym skupiać. Jeśli widzi faceta z krzywym nosem, w powietrzu pięknego ptaszka, zbitą szybę na drugim piętrze, nierówny krawężnik czy liść na głowie kobiety na ulicy - ja również muszę to widzieć. Mówi: Widziałaś to? Zobacz w prawą stronę, ale niezła opcja z tą babą, zobacz za siebie, zobacz pod nogi...
Jakaś maskara.... Jeśli coś umknie mojej uwadze, zachowuje się tak jakby chciała mi dać do zrozumienia ze jestem mało spostrzegawcza. A mnie to po prostu męczy, ponieważ każdy człowiek ma inną percepcję, na inne rzeczy skupia swoją uwagę. Dlaczego do cholery mam skupiać uwagę albo tylko na niej albo na rzeczach które ona uważa jako godne uwagi?

- narzucanie swojego towarzystwa. Brak taktu w niektórych sytuacjach doprowadza do tego że niekiedy trzeba jej wprost powiedzieć co się myśli o danej sprawie, ponieważ ona zachowuje się tak jakby nie jarzyła że się po prostu komuś narzuca

- na przemian nadmierny krytycyzm wobec siebie i nadmierna wyniosłość. Krytycyzm, z którym nie można w żaden sposób dyskutować. Opowiadania długich historii jaka to ona jest niezaradna życiowo, jak jej nikt nie chce, jaka to jest głupia i nie atrakcyjna. Tylko że to nie jest prawda, każda jej sytuacja życiowa temu przeczy. Mówi to w taki sposób jakby nie dała nawet pola do powiedzenia co o tym sądzę, tak jest i koniec. Ja nie mogę tego słuchać, bo wiem że to są głupoty, nic nie potwierdza jej przekonań. W innej fazie ma opcję na wyniosłość - opowiada gdzie nie była, jakich ludzi nie poznała, kogo to ona nie zna, jaka to ona jest inteligentna i samodzielna (a że inni tak nie mają).

- brak zaufania do ludzi, ale taki na maksa chorobliwy, dosłownie jakby na każdym kroku podejrzewała że ktoś chce ją zrobić w balona, okłamać, wykorzystać. Bez żadnych racjonalnych odniesień.

- nieumiejętność przyjmowania jakiejkolwiek, nawet najmniejszej i uzasadnionej krytyki. Perfekcjonizm który niekiedy z siebie jest przerzucany również na innych (jest wymagająca) Dla każdego musi być perfekcyjna, wszyscy muszą ją kochać. Kto jej nie kocha to ją nienawidzi.

Uwielbiam ją, uwielbiam z nią przebywać, na prawdę jest bardzo dobrą koleżanką, ale powyższe spektrum zachowań szkodzi naszej znajomości, ponieważ niekiedy czuję się po prostu umęczona. Wiem że to przez to co przeszła kiedyś i staram się to zrozumieć. Sama byłam ofiarą przemocy, trochę innego rodzaju, ale wiem co to znaczy. Nie wiem jednak czy ona zdaje sobie sprawę z tego ze się tak zachowuje i jak to działa na innych. Myślicie że ofiarom należy uświadamiać takie zachowania? W jaki sposób to powiedzieć aby nie pogłębić ich poczucia bycia ofiarą? A może po prostu przemilczeć i przyjąć do świadomości że same powinny się kontrolować, same powinny zauważyć takie zachowania i nad nimi pracować?
Jak reagować na narzekania i nadmierny krytycyzm? Zaprzeczać i mówić że to nie tak...nie masz racji, jest inaczej? Czy takie narzekania mają polegać tylko na wygadaniu się czy na usłyszeniu że to nieprawda itd?

Zapraszam do dyskusji


niedziela, 21 lis 2010, 13:34
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Zachęć ją do RTZ. Skoro chodzi na terapię, to może dalszym krokiem będą szkolenia Andrzeja :D


niedziela, 21 lis 2010, 14:20
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 14:20
Posty: 73
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Ja uważam ze trzeba rozmawiać.
Poza tym Sylwestro - nie wiesz co ona czuje, skoro nie chcesz o tym rozmawiać.
Odbieram to co piszesz jako krytykę. O czyje uczucia się boisz tak na prawdę - koleżanki czy swoje?
Takie stwierdzenie - lubię kogoś mimo ze jest taki okropny bo - wiele mówi ale o moim stosunku do niej a nie o tej osobie.
Może ja bym się zastanowiła nad sobą czego chce w tej relacji.
Co mam do zaoferowania.
A RTZ na pewno pomoże
:bye:
Magda


niedziela, 21 lis 2010, 17:15
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 16 lis 2010, 09:36
Posty: 28
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Maggie, generalnie wiem co ona czuje. To co napisałam o jej przeszłości to wiem od niej, rozmawiałam z nią o tym, o terapii, o jej stosunku do całej sytuacji. Sęk w tym że ona nie widzi aby te zachowania które wymieniłam miały związek z jej wydarzeniami z przeszłości i druga kwestia - nie wie że to może być dla innych męczące. Wnioskuję to po powtarzalności tych zachowań, braku samoobserwacji i wniosków na ten temat

Dobrzy znajomi to nie tylko tacy których wychwalamy w niebiosa jacy to są wspaniali. Każdy z nas ma koleżanki i kolegów, którzy mają tak samo piękne zalety i jak trudne wady. I mówienie o wadach nie jest dla samej krytyki ale dla uświadomienia sobie pewnych rzeczy, pracy nad tym. Ja też mam różne wady i zdaję sobie sprawę z ich istnienia.

Wiesz, powiem Ci że na początku sobie to tłumaczyłam w ten sposób, że może to ja szukam dziury w całym ale po jakimś czasie powtarzania się takich zachowań stało się to po prostu męczące dla mnie, dosłownie jakby wysysało ze mnie energię. Uwierz mi że może tak być że takie zachowanie nawet najlepszej koleżanki staje się uciążliwe. Bo mogę i jestem dla niej wsparciem, ale mam wrażenie że walę głową w mur a to nie daje efektów jeśli staram się ją wspierać ze wszystkich stron. Wspieranie takiej osoby przypomina walkę/przeciąganie liny, a ona i tak wie swoje, chce pokazać że ma rację i jest mądrzejsza (że jest do niczego). Poza tym nie wiem o co jej chodzi jeśli na przykład narzeka na siebie - czy ona szuka wygadania się, przyznania racji czy zaprzeczania. Uczęszcza na terapię, więc nad tym pracuje. Nie wiem czy takimi rozmowami narzekającymi na siebie nie psuje tego co w gabinecie udaje jej się wypracować wspólnie z terapeutą. Mam ją o to wprost zapytać czego oczekujesz w rozmowach ze mną jak chcesz na siebie ponarzekać?


Prostując swoją wypowiedź chciałam wyjaśnić, że założyłam ten wątek nie po to by krytykować zachowania ofiar przemocy, ale po to abyście mogły mi doradzić i powiedzieć coś czego koleżanka/albo inna ofiara w moim towarzystwie nie powie mi otwarcie o swoich oczekiwaniach (bo się wstydzi, boi, zaprzecza) może macie podobne doświadczenia i wiecie czego potrzebuje. Plus jakie mogę podjąć kroki, czy mam jej mówić o tym jak ja to widzę (choć to zaboli bo tak jak napisałam jest przesadnie wyczulona na krytykę)

Pozdrawiam :bye:


niedziela, 21 lis 2010, 19:03
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Jak mnie ktoś zapyta o radę wprost, mówię, co ja sądzę, co ja bym zrobiła, jak to wygląda z mojego punktu wiedzenia i podkreślam to "ja", a potem pytam, co ona myśli, czego potrzebuje i też podkreślam "ty". Decyzja należy do niej.


niedziela, 21 lis 2010, 19:34
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lut 2010, 20:26
Posty: 59
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Cytuj:
Dobrzy znajomi to nie tylko tacy których wychwalamy w niebiosa jacy to są wspaniali. Każdy z nas ma koleżanki i kolegów, którzy mają tak samo piękne zalety i jak trudne wady. I mówienie o wadach nie jest dla samej krytyki ale dla uświadomienia sobie pewnych rzeczy, pracy nad tym. Ja też mam różne wady i zdaję sobie sprawę z ich istnienia.


Kto Ci Sylwestro takich rzeczy nagadał:)?
Pozwól ludziom oddychać, nie opracowuj dla nich grafika samodoskonalenia.

Piszesz, że zachowanie Przyjaciółki sprawia, że czujesz się zmęczona. Mimo to z poświęceniem notujesz wszystkie jej błędy i wyskoki. Przyznajesz punkty kiedy jest fajnie i stawiasz minusy kiedy coś nawala, wyliczasz od myślnika jej wady... Coś jak praca domowa z psychologii... Czy Twoja Przyjaciółka lubi się z Tobą przyjaźnić???????? Ja na jej miejscu uciekałabym, gdzie pieprz rośnie:)

Aż mnie ciarki przeszły, jak wyobraziłam sobie swobodne spotkanie ze znajomymi, beztroskie żarty, głupie dowcipy i przechwalanki.... i nagle gdzieś pomiędzy stolikami Twoje uważne, PSYCHOLOGICZNE, surowe spojrzenie osoby-wiedzącej-o-mnie-WSZYSTKO. brrr!

Posyłam pogodne uśmiechy. Sylwia


niedziela, 21 lis 2010, 20:06
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 14:20
Posty: 73
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Nadmierna pomoc to chora nadopiekuńczość - czyli przemoc.

Pozdrawiam
Magda


niedziela, 21 lis 2010, 20:24
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 16 lis 2010, 09:36
Posty: 28
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Panterka, czyli Twoja rada jest taka że mam się zamknąć w sobie i nic nie mówić ponieważ to moja koleżanka, tak?
Najlepiej w ogóle nawet nie analizować tego ani nie dzielić się z nikim swoimi spostrzeżeniami (bo jeszcze ktoś przypisze mi etykietę psychologa)? Wszystkie takie zachowania wziąć na żarty?


niedziela, 21 lis 2010, 20:52
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lut 2010, 20:26
Posty: 59
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
Moim zdaniem wszystkie te marudne, wiecznie niezadowolone matki, surowi kaznodzieje, zrzędzące żony, "szczere" przyjaciółki i inni to w jakimś sensie przedstawiciele tego samego gatunku - zatroskanego społeczeństwa, otoczenia, które tak długo będzie narzekać, napominać i ugniatać, aż ulegniemy ogłupiali, zdezorientowani i pozwolimy sobie w końcu zrobić dobrze:) Oczywiście, że wszystko to przecież w imię miłości, troski, itp. Ale zazwyczaj ten niewdzięczny, pokonany delikwent nie chce głupi zrozumieć, że to dla jego "dobra" - cała ta zabawa w dobrodziejstwo.

Na koniec dorzucę jeszcze mój ulubiony przewrotny hunowy cytat:
"Krytyka to ogólnie sprawa do bani" - S. King Kahili

Życzę Ci Sylwestro, żeby zachowanie Twojej znajomej nie podnosiło Ci ciśnienia, a wspólne chwile niech wzbogacają Was obie i napełniają radością, bo życie samo w sobie jest dziko przyjemne i unikalne. Jesteśmy tu na krótko.


Ostatnio edytowano niedziela, 21 lis 2010, 21:55 przez panterka, łącznie edytowano 1 raz



niedziela, 21 lis 2010, 21:33
Zobacz profil
Post Re: Ofiara przemocy obok nas
hmm chyba się zgubiłam o jakim rodzaju przemocy mówimy odnośnie koleżanki>? Czego doświadczała przemocowo?
Bo raczej brak uwagi rodziców to nie przemoc a zaniedbanie...Możliwe, że coś opuściłam bo ostatnio netu nie mam i czytam wsjo szybko....... mogło mi umknąć.....


niedziela, 21 lis 2010, 21:43
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL