Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest środa, 25 kwi 2018, 00:42



Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
doradźcie proszę 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): poniedziałek, 21 cze 2010, 09:07
Posty: 4
Post doradźcie proszę
witam

Mam chłopaka ktory pochodzi z rozbitej rodziny alkoholikow. Matka wyprowadzila się od nich kiedy miał juz 15 lat, więc wlasciwie był odchowany. Został w domu z ojcem alkoholikiem i jego matką, która dbała by synek mógl bezkarnie pić.
Kiedy poznałam mojego A. był na dobrej drodze do alkoholozmu. Pił na umór, często imprezował. Miał pełno kolegów od butelki.
Jednak kiedy pozał mnie zaczął się zmieniać. Ja ani razu nie widziałam go pijanego (byłw stawiony może z 3 razy). Jesteśmy ze sobą 1,5 roku. Mieszkamy razem od 7 miesięcy. Od tej pory wiele się zmienił, mówi że dla mnie. Czasem napijemy sie alkoholu razem albo ze znajomymi przy okazji :) Wydaje mi się że on panuje nad tym. Mówi, że nie czuje potrzeby picia. I całkowicie nad tym panuje. Mówi, ze najgorzej to jest nic nie pić, bo wtedy to jest podejrzane <oznacza ze człowek nie umie się powstrzyjać od większej ilosci i woli nie pić wogóle>. Kocham go.
Tydzień temu dostałam pierścionek zaręczynowy. Przyjęłam. Jednak kiedy powiedzieliśmy moim rodzicom nie ucieszyli się... Martwi mnie to, bo potrzebuję akeptacji z ich storny.
Boję się że w moim narzeczonty odezwa sie geny alkoholowe. W tym momencie jego ojciec jest praktycznie na dnie. My nie mamy na nic kasy, nie mamy swojego mieszkania. Cięzko nam cokolwiek oszczędzić.
Zastanawiam się czy moje życie już zawsze bedzie tak wygladać? Samo pasmo problemów.

nie wiem co mam robić.

mam wątpliwosci co do swojego wyboru...


poniedziałek, 21 cze 2010, 09:20
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: doradźcie proszę
Nie wierzę w takie przemiany. Skoro miał nieodpowiednie wzorce w domu, a w dodatku sam wcześniej pił, to nie wróży na przyszłość nic dobrego


poniedziałek, 21 cze 2010, 17:43
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 1 lut 2010, 20:26
Posty: 59
Post Re: doradźcie proszę
ja też powiem wrednie: nie wchodź w to. albo chociaż przynajmniej troszkę poczekaj. na kogoś fajnego, uporządkowanego wewnętrznie i zdrowego emocjonalnie:) może tym kimś będzie kiedyś Twój aktualny A. a może ktoś inny, jeszcze fajniejszy:)?

spójrz na siebie tak troskliwie, jakbyś patrzyła na swoją młodszą siostrę, przyszłą córeczkę albo ulubioną przyjaciółkę i doradź "jej" jak ma postąpić - tak od serca...

przyszło mi jeszcze na myśl, że Twoje ewentualne życie z A. może ułożyć się z grubsza na dwa sposoby:
1) kiedyś w końcu tak czymś go wkurzysz albo rozczarujesz, albo podpadniesz mu jakoś inaczej... że wróci do picia, bo pogniewa się na świat
2) nie stanie się nic złego, nie "stoczy się", nie będzie nadużywał i będzie pięknie i grzecznie....
w obydwu scenariuszach jego ewentualny albo realny alkoholizm będzie Ci towarzyszył już zawsze. albo jako piekło na bieżąco albo jako wieczny lęk w Twojej głowie.

na koniec dodam jeszcze, że oczywiście mogę się całkowicie mylić co do A. pozdrawiam:)


poniedziałek, 21 cze 2010, 21:31
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 00:52
Posty: 357
Post Re: doradźcie proszę
a ja powiem tak: idźcie razem na terapię. Czy do AS-a, czy do AA albo i tam, i tam, albo jeszcze gdzie indziej ... Bez dobrego przeprogramowania się może być Wam trudno poradzić sobie z tym problemem. Przewidywać i gdybać na temat przyszłości, zwłaszcza zakładając czarne scenariusze - nie ma co. Jesli podchodzicie powaznie do swojego związku i chcecie w nim wytrwać - terapia wydaje mi się tu konieczna
Pozdrawiam serdecznie
Pelagia


wtorek, 22 cze 2010, 07:58
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 21 cze 2010, 09:07
Posty: 4
Post Re: doradźcie proszę
Dziekuję wszystkim za opinie. :) Są dla mnie cenne, bo nie mam zbyt dużego doświadczenia w postępowaniu z alkoholikiem.

Na razie udało nam się zapisać jego ojca do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przy Urzędzie Miejskim. Podejmą jakieś próby nakłonienia go do leczenia. To facet który ma już swoje lata na karku (po 50) i przez całe życie pił nie ponosząc za to konsekewncji. Chcemy mu pomóc. Aczkolwiek wiem, ze bedzie cięzko.

Co jeszcze możemy dla niego zrobić? Mimo, że on nie chce oczywiscie pomocy, bo uważa że nie ma problemu. Problem jest ogromny bo przez całe swoje życie nie był trzeżwy dłużej niż przez 3 tygodnie.

Widzę, ze moj A. jest rozwalony psychicznie. I jednocześnie wściekły na ojca. Mówi, że widzi jak sie skończył związek jego ojca i matki. Zniszczył wszystko alkohol.
Przerabialiśmy razem cechy DDA i rozmawialiśmy o tym co go może dotyczyć i jakie problemy możemy później mieć. Jak na razie na terapie nie udalo mi się go namówić.

To bardzo wartościowa wrażliwa osoba. Cięzko by mi było go teraz olać. Uczucia mi na to nie pozwalają. Jednak mam jakieś sensowne podejście. Dobrze, ze rozmawiamy o tych problemach i on wie czego ja się boję. Oczywiście zapewnia że będzie grzeczny :) ale wiadomo, żę musze miec do niego ograniczone zaufanie.

Na razie ze ślubem poczekam. I tak nie mamy na to kasy.
Ostatecznie bycie panną w wieku 27 lat nie jest złe :D


środa, 23 cze 2010, 11:24
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: doradźcie proszę
Nie zmusisz nikogo do terapii. Tam, gdzie w grę wchodzi zmiana nastawienia, konieczna jest wola samego pacjenta. Alkoholizmu nie da się wyciąć jak guza. A Twój A. być może boi się odkryć, że jest nie tylko DDA, lecz alkoholikiem. Uświadomienie sobie swojej słabości jest absolutnie konieczne. Nikt nie podejmie się wycinania guza z mózgu, jeśli będzie stuprocentowo przekonany, że jego tam nie ma.

Twierdzenie, że picie mało jest bezpieczniejsze od niepicia wcale jest absolutną bzdurą i świadczy dobitnie o tym, że Twój facet lubi alkohol i nie chce z niego rezygnować.

Z mojego przykrego doświadczenia wiem, że bycie z niepijącym alkoholikiem też może być toksyczne. Na szczęście znam też dwa bardzo szczęśliwie zakończone przypadki, w rodzinie i sąsiedztwie. I w obu tych szczęśliwych, kobieca rola była kluczowa. Silny charakter żony, bezkompromisowość we wspólnej terapii mogą zdziałać cuda.

Ale nie pakuj się w relację na zasadzie, jak się ożeni to się odmieni, bo odmienić się może na dużo gorsze. Wiedz na czym stoisz, zanim się zwiążesz. Na szczęście żyjemy w takich korzystnych czasach, że panieństwo, życie bez ślubu, rodzina nieformalna nie wykluczają nikogo ze społeczeństwa pełnoprawnych kobiet :D


środa, 23 cze 2010, 12:39
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 21 cze 2010, 09:07
Posty: 4
Post Re: doradźcie proszę
Liczę w głębi duszy, że jednak ten człowiek zrozumie ( mój przyszły być może  teść) , że to jedyne wyjście. Może się coś wreszcie zmieni. Jego matka, z którą mieszka przez 50 lat jest w szpitalu w bardzo ciężkim stanie. Martwimy się co będzie jak ona już nie wróci. Ojciec A zamieni wtedy mieszkanie w melinę, a i sam nie utrzyma finansowo tak dużego domu. Poza tym przestanie już mu na czymkolwiek zależeć. Oczywiście choroba mamusi jest dla niego najlepszym wyjaśnieniem że dalej może pić. Zastanawiam się jak można mu pomóc, ale nic sensowniejszego nie przychodzi mi do głowy.

Tak jak mówię na rozmowy z psychologiem czy terapię nie ma szansy by go namówić. Rozmowy nic nie pomagają.

Tyle jeżeli chodzi o Ojca mojego A.

A jeżeli chodzi o samego A. (teraz już mojego narzeczonego) to na co mam zwracać uwagę żeby ocenić realne zagrożenie?

Jak na razie jest „grzeczny”. Zdarzało się, że wino stało w lodówce przez kilka tygodni i żadne z nas nie piło. Zdarzało się, że wylał raz piwo do zlewu, bo stało tak długo w lodówce że zwietrzało.
Odkąd go znam to on mnie widział kilka razy pijaną :D a ja jego nie <lekko wstawiony był po sylwestrze czy po naszej wspólnej wizycie u znajomych>. Przestał utrzymywać kontakty z kumplami od picia.

Odchudzał się przez pare miesięcy. Odstawił wówczas alkohol na jakieś 4 miesiące. Nie złapałam go na piciu i nie widziałam żeby się złamał. Faktycznie schudł, także musial jakąs diete trzymać.
Poza tym znalazł sobie alternatywę do alkoholu – dość często i regularnie trenuje. Nie chce dużo pić, bo to może źle wpłynąc na sylwetkę nad którą tak zawzięcie pracuje.
Podsumowując robi wszystko by mi pokazać, że jednak nie jest alkoholikiem.

Aczkolwiek czas pokaże swoje…

A co może jeszcze sugerować że ewidentnie problem jest?


środa, 23 cze 2010, 14:12
Zobacz profil

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 19:47
Posty: 125
Post Re: doradźcie proszę
Niepokojące są tez zmienne nastroje i łatwość z jaką się nieoczekiwanie zmieniają...Warto obserwować...Być czujnym i nie dać się zwieść...


środa, 23 cze 2010, 21:24
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: doradźcie proszę
Znam dorosłe dzieci alkoholików, które nie biorą z zasadynie piją alkoholu w ogóle, znam takich, którzy raz na jakiś czas w towarzystwie wypijają jeden lub dwa i na tym koniec. Trwają.
Znam też takich, którzy mówią, że nie mają problemu, nie potrzebują terapii, panują nad wszystkim, a piją coraz więcej.
Problem z alkoholikami jest taki, że oni nie zauważają swojego alkoholizmu. Przerwy w piciu się zdarzają i to wielomiesięczne.
Znam osoby, które z alkoholikami żyją w miarę normalnie.
Sprawdź, jak zachowuje sie twój narzeczony po wypiciu wiekszej ilości alkoholu. Czy idzie spać, czy wszczyna awantury? Jeśli to drugie, to wiej, póki masz czas.


czwartek, 24 cze 2010, 07:32
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 26 lut 2010, 12:47
Posty: 68
Post Re: doradźcie proszę
Kiedyś byłam na "wykładnie" na temat alkoholizmu. Rzeczywiście jest dziedziczny, lecz ważnym sygnałem jest również tzw. mocna głowa. Jeśli Twój facet dopiero po wypiciu dużej ilości alkoholu jest jedynie wstawiony, to niestety jest nienajlepszy sygnał.
Popieram moje poprzedniczki- on lubi pić- skoro woli pić trochę niż w ogóle...
Kochasz Go? To idźcie razem na terapię do AA lub inną. Innej rady nie widzę, bo nie ma co wróżyć- będzie pił czy nie.
Pozdrawiam ;)


czwartek, 24 cze 2010, 09:06
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL