Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest niedziela, 7 mar 2021, 11:07



Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
depresja 
Autor Wiadomość
Post depresja
Depresja> Co to jest? Czym się objawia? Jak próbujemy sobie radzić z depresją?


sobota, 7 lis 2009, 23:17

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 19:47
Posty: 125
Post Re: depresja
Nie dam Ci Gościu szkolnej definicji, ale mogę podzielić się z Toba moim doświadczeniem.
Wstaję rano, nawet idę do pracy, nawet całkiem w porzo wykonuję swoje obowiązki, jak maszynka,nawet czasem się jeszcze uśmiechnę, trochę krzywo, ale brak mi sensu, brak siły do zrobienia czegokolwiek, jeść nie bardzo mam ochotę, palę więcej niz bym chciała, raczej stronię od ludzi, w nocy czasem budzę się zlana potem i ogarnia mnie lęk, potem przewracam się z boku na bok, gdzieś do piątej,nagle zasypiam i nie jestem w stanie wstać o 6.15.
Nie cieszy mnie Boze Narodzenie ani nie dostrzegam zmian pór roku,staję się apatyczna i coraz bardziej nieobecna, reaguję nieco przesadnie na rózne bodźce i najczęściej zadaję sobie pytanie po co to wszystko,jaki to ma sens. Później zaczynają się jakieś dolegliwości psychosomatyczne, ja wymiotuję, miewam silne bóle żołądka, nie spię w nocy.
Tak było u mnie,dopóki nie uznałam,że albo wóz albo przewóz i coś z tym trzeba zrobić.
Ale to poczucie przyszło mi nad wielka przepaścią dosłownie i w przenośni.Czy coś wyjaśniłam???
Czekam na odpowiedź.pozdrawiam :bye:


niedziela, 8 lis 2009, 00:43
Zobacz profil
Post Re: depresja
Wyjasniłaś. Ale jak sobie poradziłaś z tą depresją? Jaki znalazłaś sposób, by się z nią ostatecznie rozprawić? Ile to trwało? Czy były nawroty? Skąd wzięłaś siłę, by coś z tym zrobić? Będąć w depresji tak trudno jest się do czegoś zmobilizować, żeby coś zmienić. To tylko gdy się jest w dobrym stanie - wydaje się takie łatwe. Dlatego człowiekowi, ktory nie jest w stanie depresji trudno to zrozumieć. Człowiek w depresji często nawet nie szuka pomocy, ponieważ to, że wszystko jest bez sensu wydaje mu się jedynie prawdziwe.


poniedziałek, 9 lis 2009, 00:07

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 19:47
Posty: 125
Post Re: depresja
Hej,
Mogę jedynie podzielić się z Tobą moim doświadczeniem, nie mam gotowej recepty, ani antidotum i nie czuję się jeszcze całkowicie wolna.Ale siedziałam nad przepaścią i do dziś nie wiem jak to się stało,że po wielu godzinach zeszłam z tej skały :niewiem: To nie było przypadkowe.
Kazda deprecha ma swoją przyczynę, coś się nie udało tak jak chcieliśmy, nasze życie w małym stopniu przypomina, to, które sobie wymarzyliśmy.Kiedy indziej przyczyna jest nie do końca przez nas uświadamiana, bo stracilismy dystans do nas samych, albo pogubiliśmy się w gąszczu różnych poglądów, które nasze, nie nasze nie wiadomo czyje są i kto, kazał nam żyć według nich :niewiem:
Warto się temu przyjrzeć, ale samemu się tego nie widzi. Ja trafiłam na szkolenie Andrzeja i tam poznałam RTZ, który nie bez oporów wykonywałam.Kontakt z Andrzejem bardzo mi pomógł, najpierw mailowy,pózniej osobisty.
Dziś wiem co mnie żarło od środka, przez wiele lat i choć czasami jest mi jeszcze bardzo ciężko, to jakoś sobie radzę,odzyskałam ochotę do życia i nie chcę się godzić na byle co.RTZ robie codziennie,zaczęłam coś jeść i czasem spać i mam swoje plany.To nie znaczy,że jestem happy bez przerwy, ale już wiem czego chcę i będę o to walczyć, bo człowiek wiele potrafi znieść, ale przychodzi moment, kiedy już nie...
Pomyśl Gościu-Kościu, o czym marzyłeś, co jest i poszukaj przyczyny. Andrzej odpisuje też na wszystkie maile,samemu jest trudno.Ja tez odpiszę na każde pytanie... Trochę już o tym wiem :P
Dziś może nie "wypada" się przyznawać, że człowiek sobie z czymś nie radzi :placz: Przecież cały swiat az huczy o wielkich tego świata i ich sukcesach.Ale to wielka sciema.Jeśli napisałeś, to znaczy,że masz jej dość ( mam na myśli tę deprechę) i to jest pierwszy krok. Czekam jak zawsze na odpowiedź :bye:
Ale się rozpiasałam :P Ściskam


poniedziałek, 9 lis 2009, 01:04
Zobacz profil
Post Re: depresja
kiedy jestem w dobrym nastroju, wydaje mi się niemożliwe, że miałam i mogę mieć kiedykolwiek depresję. Kiedy jestem w dołku - wydaje mi się niemożliwe, że mogę z niego wyjść. Najlepsze chyba nieutożsamiać się ze swymi zmiennymi nastrojami, obserwować (?)


wtorek, 10 lis 2009, 14:11

Dołączył(a): wtorek, 20 paź 2009, 19:47
Posty: 125
Post Re: depresja
JA mam tak im bardziej z czymś walczę, tym większą daję temu moc.Do tej pory pochłaniało mnie to bez reszty. :sciana:
Teraz szybko zapisuję na kartce swoje myśli i robię RTZ, nie wiem jak, ale to działa.
I jakoś się podnoszę, raz z lepszym, raz z posledniejszym skutkiem.
Wiem o czym mówisz, ale mam wrazenie, ze taka hustawka nastrojów jest charakterystyczna, a dół za kazdym razem głębszy.Dobrze jest z tym coś zrobić, próbowałaś szkolenia RTZ???
Zobacz na stronie gdzie jest, obok Ciebie najbliżej i spróbuj, warto :)


wtorek, 10 lis 2009, 17:06
Zobacz profil
Post Re: depresja
To znaczy RTZ polega na nie walczeniu z deprechą, tylko stwierdzeniu: "OK, jesteś to jesteś. A teraz zobaczymy, skąd się wzięłaś, tzn. jakie za Tobą stoją myśli?"
Pytanie tylko, co najpierw jest: deprecha, czy mysli. Ja mam wrażenie, ze deprecha wywołuje złe myśli. Budzę się na przykład rano w beznadziejnym nastroju, skąd to się bierze - sama nie wiem i wtedy ... zaczyna się: listopad jest beznadziejny, nic mi się nie chce, najchętniej nie wstawałabym, czy tak już zawsze będzie, po co ja zyję ... i im bardziej w las, tym gęściej. Wieczorem to już tylko - sznur:) lub jakas forma "pocieszenia", alkoholowa na przykład.


wtorek, 10 lis 2009, 17:34

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: depresja
Kościu-Gościu. Zacznijmy od tego, że RTZ to Racjonalna Terapia Myślenia. To nie tylko patrzenie, jakie myśli za Tobą stoją. To identyfikowanie myśli, które sprawiają, że jest Ci źle i zastępowanie ich zdrowymi, takimi, które nie kłócą się bardzo podstawowymi zasadami dobrego samopoczucia. Wydaje mi się, że w depresji masz podobnie, grzebiesz we własnej głowie, ale nic z tym dalej nie robisz.
<<Listopad jest do dupy, bo deszcz jest do dupy, bo nienawidzę mieć przemoczonych butów, bo znowu się rozchoruję. Zajebiście, znowu się rozchoruję, jeszcze mi brakuje, żeby ogrzewanie wyłączyli. Wtedy już zupełnie łeb mi pęknie. Nie, już mi pęka :sciana: Życie jest do dupy.>>
Wydaje mi się, że to ostatnie stwierdzenie pojawia się zawsze, po takim ciągu. I to jest przekonanie, siedzące u podstaw myślenia źle o listopadzie, przekonanie, które można zmienić. RTZ to zamiana chorych przekonań na zdrowe. Wymaga to często sporo wysiłku, zwłaszcza, że w stanie załamania nic się nie chce. Ale to jest możliwe. Za pierwszym razem warto popatrzeć np. jak Andrzej magluje jakiegoś delikwenta, jak robi mu wodę z mózgu zadając aż do bólu podstawowe pytania, na które jest tylko jedna właściwa odpowiedź. Mało tego, owa odpowiedź potrafi w oka mgnieniu przestawić jakąś klapkę w Twojej głowie. Potem codzienne samodzielne identyfikowanie tych przekonań-cegieł daje Ci niezwykłe uczucie lekkości i utwierdza w świadomości, że kontrola własnego życia jest możliwa.
Masz wpływ na to, jak się czujesz.


wtorek, 10 lis 2009, 19:57
Zobacz profil
Post Re: depresja
Chromolę to wszystko: jest pochmurno, a niech se będzie, pada deszcz - niech pada, ciemno i od rana trzeba palić światło - to będe palić. Nic mi sie nie chce robić - nie bede się zmuszać, nie musze nic robic, skoro mi sie nie chce. ODPUSZCZAM SOBIE. Czy to mniej więcej tak?
Czy mam się zmuszać do robienia czegokolwiek, kiedy mi się nie chce. Siedze i patrze w sufit, i mam wyrzuty sumienia, bo nic nie robię, a powinnam, bo wszyscy jakoś się mobilizują i cos robią. Kiedy robię sobie większa krzywdę: gdy mam wyrzuty sumienia, ze nic nie robię i nic z tym nie robię; czy też gdy zmuszam się do robienia wbrew swoim własnym aktualnym "potrzebom". Jeżeli mnie wkurwia, ze nic nie robię, to dobry znak, czy zły? A może po prostu zaakceptowac to, ze jesienią nastepuje spowolnienie wszystkich procesów zyciowych i poddac się temu, i olac, tzn przeczekać?


wtorek, 10 lis 2009, 21:28

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: depresja
Jak chromolisz wszystko, to poddajesz się stagnacji i apatii. Chodzi o to, żeby przestać walczyć z rzeczami, których zmienić się nie da np. pogody.
Natomiast w kwestii tzw. "obowiązków" pułapką jest wpędzanie się w poczucie winy za to, że się nie robi (wiem o czym mowie, osiągnęłam mistrzostwo). Kluczem jest zrozumienie, że "muszę" odbiera "chęć" (to jedno z ważniejszych haseł-prawd, jakich Andrzej uczy już w pierwszej godzinie kursu). Gdy zamienisz muszenie na chcenie, gdy powtórzysz to sobie, że CHCESZ w różnych konfiguracjach wystarczająco wiele razy, z zadziwieniem odkryjesz, że zaczęło Ci się chcieć.
Jest jeszcze jedno hasło Setmana. CUD - czas unieść dupę. Nikt za Ciebie nie zachce zmiany! Nikt Ci pozytywnego myślenia nie wtłoczy strzykawką do głowy tak, byś pewnego dnia obudziła się cała w skowronkach.
To, co sugerujesz w swoim poście, to właśnie zagłębianie się w swej niemocy. Po co?


wtorek, 10 lis 2009, 21:50
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL