Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest poniedziałek, 19 lis 2018, 17:15



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
LISTY... 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post LISTY...
:rose:
DOSTAJĘ WIELE PRZERÓŻNYCH LISTÓW
NIEKTÓRE SĄ TAK CIEKAWE, ŻE PRAGNĘ SIĘ NIMI PODZIELIĆ
OCZYWIŚCIE BĘDĘ TO ROBIĆ BEZ UJAWNIANIA AUTORA
JEŚLI KTOŚ CHCE ABYM USUNĄŁ JEGO LIST - TO ZROBIĘ TO!
:kiss:
GDYBY KTOŚ CHCIAŁ DOŁĄCZYĆ SWOJE UWAGI LUB LIST
TO ZAPRASZAM !
:klask:

_________________
Andrzej Setman


sobota, 3 wrz 2016, 00:55
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: LISTY...
02.09.2016 16:30
Cytuj:
Cześć Andrzej,

Muszę przyznać, że dzieją się rzeczy magiczne. Odkąd przestałam być taka perfekcyjna i samodzielna i zaczęłam mówić o swoich potrzebach, jak również przyznawać się, ze jestem czasem bezsilna i proszę o pomoc, zaczęłam ją dostawać.
Czuję wsparcie innych i nie czuję się taka samotna.
Kolega za darmo pomógł mi robić remont, brat wspiera mnie finansowo, były facet pożyczył mi samochód, a przyjaciele przyjechali mi pomóc sprzątać po remoncie, dzięki czemu zaoszczędziłam 2 dni tyrania.
Dziś robię przyjęcie podziękowalne i nie dlatego, że uważam, że trzeba tylko dlatego, że chcę i będzie to dla mnie miłe.
Dodatkowo dziś zrozumiałam wreszcie znaczenie Twoich słów, że nie ma ludzi lepszych od nas. Owszem mogą być lepsi w czymś, ale ja też jestem w czymś lepsza od innych. To, że ktoś robi coś lepiej ode mnie nie oznacza, że muszę ogólnie czuć się gorsza, bo ogólnie to ja przecież jestem zajebista!!!

Dziękuję, pozdrawiam i życzę miłego weekendu
Ola

:curtsey:

_________________
Andrzej Setman


sobota, 3 wrz 2016, 00:58
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: LISTY...
01.09.2016 10:03
Cytuj:
Drogi Andrzeju!

Pierwszy efekt naszego spotkania jaki udało się nam osiągnąć to zmiana mojego myślenia odnośnie zamartwiania się... Naprawdę, jestem przekonana, że jest ono bezsensowne, mało tego śmieję się z tego jak można na to poświęcać czas kosztem innym ważnych odczuć i wrażeń! Mam nadzieję, że to myślenie zaskoczy w moje tryby mózgowe niczym nauka jazdy na rowerze i już nigdy nie pomyślę inaczej.... To kluczowe, bo nagle zyskujemy extra czas, który do tej pory pochłaniały smutki....

Po drugie.... momentami miałam wrażenie, że zbaczasz z tematu, że nasza rozmowa nie idzie w odpowiednim kierunku, że nie chcę o tym czy o tamtym mówić czy czegoś robić.... Zafiksowałam sobie bowiem w moim łbie przed wizytą, że nasze spotkanie będzie polegało na omówieniu techniki wkładania i wyjmowania różnych rzeczy z pochwy..... Teraz jednak, gdy to wszystko przemyślałam, dostrzegam celowość każdego wypowiedzianego przez Ciebie zdania!Tak jak w Tubelli (przeczytałam 1/3 książki). Myślę, że nawet gdy mówiłeś: "rzuć faceta", to nie miałeś dosłownie na celu, abym się z nim rozstała, ale chciałeś sprowokować mnie do myślenia.... chciałeś mi coś pokazać...

Uważam, że dużo prowokujesz w dobrej wierze, a ja zamiast szukać ukrytego znaczenia Twoich słów, czasami odbieram je bardzo powierzchownie...

Część z naszego spotkania zaczęłam dopiero rozumieć w pociągu, przywołując w pamięci przebieg naszej rozmowy......
Pomogło mi czytanie Tubelli, bo ta książka ma takie właściwości ''otwierające", otwierające i uwalniające mądre myślenie!Wszystkie ''kłopoty", kłótnie, źródła naszych nieszczęść, nagle wydają się głupie, niepotrzebne! Staje się ważne życie i radość z niego! Poczułam, że sama z upodobaniem dyplomowanej masochistki, kreowałam sobie kolejne tortury..... Potrafiłam byle błahostkę przekształcić w aferę dnia, zepsuć ten dzień a potem naiwnie płakać, z nadzieją, że to coś zmieni....

Wczoraj nie mogłam się oprzeć żeby nie opowiedzieć w domu o malowaniu penisów i przebieraniu za kaczkę..... Zaczęłam się śmiać do rozpuku, a ten śmiech...Ten śmiech rozbija cały mroczny balon smutku, zadęcia, przerażenia całą sytuacją, rozładowuje atmosferę, rozluźnia, relaksuje..... Kiedy mi o tym wczoraj mówiłeś... Pomyślałam: ''co za infantylne zabawy, dobre chyba dla kobiet, które boją się dotknąć penisa i muszą go sobie przemalować na misia, żeby był przyjaźniejszy...." Sama odczułam na sobie sens tych zabaw jeszcze wczorajszego wieczoru..... Także z tymi zabawnymi fantazjami seksualnymi myślę, że pójdzie mi łatwiej niż myślałam! Bo to w cale nie takie głupie jak sądziłam!

Mam wrażenie, że efekty naszego spotkania, powoli wychodzą mi na przeciw, podpowiadają różne zachowania, dobry sposób myślenia...... Czuję, że nie chcę być zarzewiem konfliktów, ale je wygaszać, być najszczęśliwszą osobą w towarzystwie, a nie niemym obserwatorem szczęścia innych..... Bo mnie na to stać, mam bardzo wiele czym mogę się cieszyć i wiele możliwości, żeby pokonać to, co sprawia mi trudność. Jeśli będę chciała, jeśli będę nad tym pracować pochwica będzie tylko przeszłością... To zależy ode mnie....

Zrozumiałam, że drogą do normalności, drogą do końca pochwicy, jest rozpoczęcie normalnego życia, wzbicie się smutku i ograniczeń.... W danym momencie można czegoś nie mieć, ale jednocześnie mieć bardzo wiele: ''W książce nie mieliście pieniędzy na herbatę, ale mieliście siebie, czyli o wiele więcej..... Los sprzyja ludziom szczęśliwym, stąd udało się znaleźć ten banknot na bruku.... ''Los sprzyja ludziom szczęśliwym" albo..... ludzie szczęśliwi potrafią bardziej korzystać z możliwości osiągnięcia szczęścia, zapraszają je do swojego życia, wyciągają ku niemu z wzajemnością ręce.

A po wykonaniu wszystkich codziennych zadań od Setmana, nagroda: pieszczoty dla cipki i wizyta paluszka....Ciekawe, jak daleko go wpuści do swoich włości...... Ale się nie mogę doczekać!!!!!

Pozdrawiam serdecznie! :**

:spoko:

_________________
Andrzej Setman


sobota, 3 wrz 2016, 01:11
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: LISTY...
03.09.2016 17:37
Cytuj:
Witaj Andrzeju!
Nigdy nie byłam na żadnej terapii, ani u psychologa czy seksuologa. Zawsze uważałam, że sobie sama poradzę albo, że nie mam problemu. Nie rozmawiałam też na takie tematy z nikim bezstronnym.
Byłam na miejscu trochę wcześniej kompletnie nieświadoma czego mogę się spodziewać. Zastanawiałam się, czy nie odwołać wizyty, ale wiedziałam, że zwykle takie emocjonalne decyzje nie są dobre, więc zapukałam do drzwi. Na pytanie "czego oczekuję" poczułam okropne skrępowanie, bo ciężko mi to nazwać po imieniu. Tematy seksu, pochwicy, masturbacji i szczerość nawet ze sama sobą w tym względzie była mi obca. Andrzeju okazałeś się niesamowicie szczerym i autentycznym człowiekiem, moim zdaniem z duża intuicją. Uświadomiłeś mi, że seks nie zawsze i wszędzie jest dobry. I nie dla każdego. Porównując seks do broni, dałeś mi do zrozumienia jak potężne to narzędzie, które może wyprawić oprócz przyjemności i dobrego również wiele szkód. Ukazałeś, że dziewictwo jest cenne i drogie i chroni mnie przed niektórymi konsekwencjami, na które mogę nie być gotowa. Przed zranieniem i wykorzystaniem przed faceta, który nie jest nawet narzeczonym czy niechcianą ciąża. Ukazałeś, że inne sposoby zaspokajania się, mogą być wcale nie gorsze od penetracji. A nawet lepsze i bardziej przyjemne.
Andrzeju masz niesamowity sposób bycia potrafisz rozbawić, zaciekawić i dać do myślenia. Niezwykle pokrzepiające są historie innych kobiet, które nauczyły się uprawiać seks.
Dziękuje za poświęcony czas, za to, że rozmawiając ze mną dałeś mi tyle czasu, ile było trzeba. Dziękuje za indywidualne podejście. Niesamowicie zaskoczyłeś mnie tą darmową godziną. Przyznam, że nie spotkałam się z takim podejściem. Widać, że to co mówisz o sobie i robisz jest niesamowicie spójne. To co proponujesz, opłata po uzyskaniu efektu świadczy tylko o tym, że sens pracy czerpiesz z pomocy innym, a nie z napływającej gotówki. To wielka cecha. Gdyby ludzie tak myśleli, świat byłby piękniejszy. Wielki szacunek.
Twój zwierzak też pełni niemała funkcję! Ludzie ze zwierzętami wzbudzają większe zaufanie. Bardzo to potrzebne, kiedy idzie się na terapie porozmawiać o intymnych sprawach. Dziękuje za książkę, od której niełatwo się oderwać. Napisze niedługo wrażenia..
Dziękuje za Twoja pewność, że pochwice można wyleczyć, a raczej nauczyć się współżyć wykonując na bieżąco ćwiczenia. Jaka to ulga wiedzieć, że nie muszę być taka do końca swoich dni.
Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuje za poświęcony czas!
Aneta

:king:

_________________
Andrzej Setman


sobota, 3 wrz 2016, 21:08
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: LISTY...
13.09.2016 22:48
Cytuj:
Na początku był chaos :crazy:
Przez większość swojego życia byłam zatrzymana w przeszłość. Ja głównie lizałam lub rozdrapywałam rany...
Wchodząc w dorosłość nie umiałam sobie poradzić z wydarzeniami z dzieciństwa... A potem nastąpiła zamiana jednych wydarzeń na inne, te które przyniosło życie dorosłe...
Szukałam i szukałam, bo totalnie sobie nie potrafiłam poradzić z poczuciem winy... W najtrudniejszym momencie dotychczasowego życia pozostałam wierna sobie i jednocześnie "niewierna" temu wszystkiemu co miałam w głowie, w co wierzyłam...
I wreszcie się raczyłeś ;) objawić w swoich książkach, a potem mailach i postanowiłam, że Ty mi pomożesz :)))
I pomogłeś :* :* :* :* :* :*
Huna, to było to czego najbardziej w tamtym momencie potrzebowałam. A Ty do tego "dorzuciłeś" jeszcze sporo bonusów :) Wywaliłam ten cały szajs (dinozaury, a zwłaszcza jeden ;) mi pomogły :))) Poczułam lekkość, jakiej nie czułam od nie wiadomo kiedy i zachciało mi się "dalej sprzątać" :)
"Każde MUSZĘ zabija chcę", to zdanie nie dawało mi spokoju. Okazało się, że ja ciągle muszę, a moje dziecko, to już w ogóle wszystko musi...
SŁOWA
Tak bardzo czepiałeś się słów podczas spotkania z Tobą, na szkoleniu, w mailach, że zaczęłam się zastanawiać nad tym jakich słów używam ja (szczególnie maile świetnie to pokazywały). W życiu nie zajrzałam tyle razy do słownika j. pol, co przez pierwsze miesiące znajomości z Tobą :))) Nigdy nie przywiązywałam uwagi do słów, a tu się okazało, ze one mają ogromną moc. Dają lub odbierają energię, wywołują emocje, kreują rzeczywistość...A te słowa, których używałam ja, to były w dużej mierze synonimy lęku... W moich słowach do Ciebie poznawałam, odkrywałam siebie... I okazało się, ze jestem inna niż myślałam :) Zupełnie inna :))) Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam w sobie niunię - kobietę, którą wiedźma gardziła. Ja taka słaba, krucha, kochliwa, NAIWNA!!! Jak to możliwe..., a jednak :heart:
Na pierwszym spotkaniu powiedziałeś "nie ma w tobie RADOŚCI" - to zdanie pracowało i pracuje sobie nadal :)
Nie wiem, czy jest we mnie radość, ale życie stało się o wiele piękniejsze, łatwiejsze, kolorowsze, przyjemniejsze, a przede wszystkim ciekawe!!! Pojawiły się obrazy w kolorze, intensywne zapachy, więcej widzę i słyszę... Rozpoznaję ludzi bez radości :)))
KONTROLA I ZWIĄZEK
Wyszłam z domu rodzinnego z przekonaniem, że to ja musze się wszystkim w domu zajmować.. z postawą, że muszę wszystko kontrolować, a więc cały dom na mojej głowie. I chociaż cały dom nigdy nie był na mojej głowie, bo przecież wyremontował go mąż i uczestniczył w naszej codzienności, On zawsze przy mnie jest, to jednak ja miałam przekonanie, że to ja mam to wszystko pchać... I w tym temacie dostarczyłeś mi taką porcję wiedzy, że cała moja niewiedza wyszła na jaw :) Bądź boginią, Cudowny związek, te wszystkie książki - Bądź damą..., Zołzy, Mężczyzna od A... okazało się, ze ja nic nie wiem o naturze tego kosmity z którym żyję, więc nic dziwnego, że my się dogadać nie możemy... :) Zaczęłam stosować, to wszystko, co się dowiedziałam w praktyce i SZOK, bo to działa :))) O ile trzymam się nabytej wiedzy, mąż je mi z ręki, cudowny facet. Odeszła mi większość obowiązków, a On wcale nie narzeka. Właściwie to zostało mi gotowanie, pranie, prasowanie i sprzątanie, a i w tym ostatnim tez mi pomaga... Nie mam pojęcia, ile wynosi czynsz za mieszkanie i inne opłaty. Oczy mi wyszły, jak zobaczyłam, ile kosztuje ubezpieczenie mieszkania, a On mówi, że kolejny rok tak już płacimy... Nie wiem już co to ciężkie torby z zakupami... Odkąd zrzekłam się kontroli jest mi zajefajnie :))) I tak rzadko coś muszę, a właściwie to nic nie muszę. Natomiast tyle teraz chcę, że mi czasu brak :)))
Inaczej teraz rozumiem miłość, wierność... Wcześniej to była w dużym stopniu zależność emocjonalna - kobieta bluszcz :(
W temacie związku nastąpił totalny przewrót. Fajnie jest patrzeć i doświadczać przemiany męża. Kiedyś usłyszał, od J., że jest najmądrzejszy w rodzinie, bo na szkoleniach nie był, a zmienił się najbardziej:)))
MOŻNA INACZEJ
Każdy Twój mail jest pokazaniem, że można inaczej, że istnieją inne opcje, perspektywy, że wszystko jest względne, myślenie w kategoriach dobre - złe nie ma sensu, to daje poczucie wolności, poszerza się pole widzenia...
CEL
Ważna dla mnie była ankieta, którą dałeś mi do wypełnienia, a potem "Z żab w księżniczki", NLP w 21 dni" i inne książki o NLP, to też była droga ku poznaniu samej siebie, a także zrozumieniu motywów działania innych ludzi. Coraz więcej głosów zaczęłam słyszeć, które były ze sobą w konflikcie :))) Przez jakiś czas był niezły "bajzel". Te uczucia, potrzeby, które dostały prawo głosu starły się z wcześniej panującym "ładem". Do władzy dostały się Lafirynda (ta jest z krwi i kości, bzykanie, wyuzdanie i te sprawy... :))) i Niunia (ta jest romantyczką, ciągle kocha i wzdycha namiętnie...) i tylko zabawa i przyjemności im były w głowie. Wiedźma (ona po prostu wie i zrobi swoje, na racjach jej nie zależy:) została odsunięta, a właściwie dała im przyzwolenie na ich poczynania :))) Cały czas mnie zastanawia, co stało się ze Złośnicą??? Ona oczywiście jest;), ale zupełnie nieaktywna :D Gdzieś tam siedzi sobie jeszcze Buntownica - czasem daje o sobie znać :)
Jest mi fajnie z sobą samą :) No wiesz, taka zgoda na bycie sobą, spokój, otwartość, pogoda ducha, opanowanie, pokora, to są nowe uczucia/stany :))) I BARDZO PRZYJEMNE :)
To jest mocno skrócona wersja, a i tak za długa:) Jak widać nie potrafię pisać krótko :) I na pewno wiele istotnych kwestii pominęłam …
:tak:

_________________
Andrzej Setman


wtorek, 13 wrz 2016, 23:35
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: LISTY...
16.09.2016 19:05
Cytuj:
Spotkanie w Warszawie - wrażenia moje
Jak w 3 godziny pokochać siebie i dostrzec, że jest się bardzo wartościowym człowiekiem???
Bezwzględnie trzeba spotkać się z Andrzejem Setmanem!!!. Tak, ja po 3 godzinach spotkania z Tobą (mojej burzy mózgu, albo kotłowaniny myśli + szoku na Twoją ochrzankę, która zmusiła mnie do pomyślenia + Twoja gra aktorska - miny do lustra - mistrzostwo :), :)), no i po pół-godzinnym rozmyślaniu w pociągu osiągnęłam swój pierwszy cel pośredni z mojej listy 25 pytań :)
Fakt, zaniemówiłam już na dworcu (bo zostać ochrzanionym, ze pociąg przyjechał wcześniej i że nie wysiadłam z wagonu nr 7 tylko 5 to można być w lekkim szoku… przynajmniej ja w takim szoku byłam). Później było tylko gorzej???? Mnóstwo pytań, tempo ich zadawania…bałam się odpowiadać, bo będzie kolejny ochrzan, albo śmiech Twój…….czas mijał szybko, bo zaczęło do mnie docierać, że Twoje pytania, ochrzanki i opowieści a także zmiany dynamiczne i tembr głosu :) :) mają cel!!!....
Pomyślałam sobie - ogarnij się dziewczyno, nie trać czasu na marudzenie, narzekania, popatrz do lustra- zobacz jaki jesteś wartościowym człowiekiem, rozglądnij się zobacz innych ludzi, zobacz piękny świat, stań się uważnym człowiekiem, możesz osiągnąć wiele – daj sobie szansę.
Na końcu- sesja sama z sobą a później z lustrem- dla mnie bomba- świetne, extra zadanie….najważniejsze słowo „Ja”..
Na końcu pożegnanie, dałeś mi bilet i podałeś nr autobusu, który miał dowieść mnie na dworzec… dojechałam i doszłam do wniosku, ze jeżeli ja-osoba, która boi się (bała się) wszystkiego potrafiła sama dojechać do Warszawy, przeżyła taaaaakie spotkanie, dojechała na dworzec, odnalazła peron i wróciła do domu sama………….to teraz ja nie mam się czego bać…..strach był tylko mojej głowie i mnie ograniczał…już wiem, ze potrafię poradzić sobie w różnych okolicznościach i to jest kolejny efekt spotkania z Tobą..
Przyznaję, tempo bardzo mnie zaskoczyło, jednak efekt super mi się podoba :) Od 1.09.2016r czyli spotkania z Tobą w moim życiu nie ma złych dni, to nie znaczy, ze jest łatwo, ale zawsze jest z optymizmem i wewnętrzną radością ( ja nie spodziewałam się wcześniej, że mam w sobie tyle optymizmu). Pracuje mi się dużo lepiej i nawet nowe obowiązki zaczęłam przyjmować spokojnie i z poczuciem, ze sobie poradzę a nie jak wcześniej ze złością i napięciem. Ludzie wokół mnie też jakby inni….tzn tacy sami, tylko ja patrzę na nich inaczej…milej :)
Odkryłam, ze naprawdę potrafię bardzo dużo, myślę logicznie, a opowieści o spotkaniu z Tobą i argumenty jakie przedstawiłam mężowi to normalnie nawet mnie zaskoczyły poziomem inteligencji :) :)
Spotkanie z Tobą pozwoliło mi spojrzeć na całokształt mnie, całokształt małżeństwa…i wychodzi na to, ze małżeństwo zaczynam na nowo :)……oświadczyny były po raz drugi….dzień po spotkaniu z Tobą….
Kiedy pojawiałam się u jakiegoś lekarza, po oglądnięciu wyników każdy mówił „ pani to jest trudny przypadek” i zawsze biadolili nade mną, u Ciebie poczułam, ze nie jestem żadnym przypadkiem tylko człowiekiem, który ma pewien problem, ale nie jest to coś bardzo skomplikowanego, czego nie można zmienić…… poczułam, ze u Ciebie na krzesełku nie będę tkwiła w marazmie całe lata, tylko jeśli się postaram to z Twoją pomocą i wskazówkami mogę osiągnąć swoje cele. I chcę je osiągać, bo świat jest zbyt piękny by tracić czas na rozczulanie się, użalanie się, płakanie nad sobą, zresztą to nie przyniesie nic pozytywnego, to po co tracić energię, którą można spożytkować na np. super spacer :)
Bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ ANDRZEJU za spotkanie, poświęcony czas i faktycznie to była jedna z najlepszych inwestycji dokonana w moim życiu dotychczas :) :)
Marzenka :)

_________________
Andrzej Setman


sobota, 17 wrz 2016, 03:45
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL