Setman.pl
http://setman.pl/forum/

Cudowny (?) związek po latach
http://setman.pl/forum/viewtopic.php?f=21&t=56
Strona 15 z 17

Autor:  Sun [ poniedziałek, 16 maja 2011, 01:04 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Czy nie jest tak, że jeśli obojgu pasuje, sex raz w miesiącu, nikt nie odczuwa frustracji z tego powodu, to jest OK...

np kiedy oboje pracują, zajmują się dzieckiem (zwłaszcza przy pierwszym i malutkim - wyobrażam sobie), dzielą się równo obowiązkami i oboje wieczorem padają na pysk, bynajmniej nie w pozycji nr 54 z Kamasutry...

Inaczej, gdy szukają wymówek ( z lenistwa, wygody ?) i np. włączają TV w sypialni, nie po to, by obejrzeć film erotyczny, dla urozmaicenia gry wstępnej, ale by nie przeoczyć 134 odcinka 5 serii serialu...

Ważny jest motyw - dlaczego ktoś jest nieszczęśliwy z braku realizowania potrzeb i pragnień oraz czy człowiek zastanawia się nad przyczynami i konsekwencjami takowego stanu rzeczy, a nie robi skrót myślowy, "bo tak po prostu dzieje się w związkach z pewnym stażem" albo od roku "nie chce mi się"...

Zawsze też można połączyć przyjemne z pożytecznym :)

http://demotywatory.pl/1077874/Oszczedzaj-wode

Autor:  vikinger [ poniedziałek, 16 maja 2011, 11:38 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Sunflower :) napisał(a):
Zawsze też można połączyć przyjemne z pożytecznym

http://demotywatory.pl/1077874/Oszczedzaj-wode


Tak, i w załączonej sytuacji słychać krzyk dziecka z pokoiku(np. kolka). Czar pryska.

Autor:  Sun [ poniedziałek, 16 maja 2011, 14:33 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

a może zabrać dzieciątko ze sobą do wanny, będzie 3 w 1 ;) skoro na dorosłych ciepła kąpiel działa relaksująco, to czemu by nie spróbować z maluchem :)

Według niektórych lekarzy stan zwiększonego napięcia emocjonalnego u dziecka ma odgrywać zasadniczą rolę w częstości występowania napadów. A tego przyczyną mogą być np. nerwowi (przemęczeni?) rodzice,gwałtowne ruchy, hałas itp...
Z mojego punktu widzenia (też z doświadczenia z hydroterapii), taka kąpiel mogłaby przynieść oczekiwane rezultaty - tj. wyciszenie, ruchy w wodzie są zgrabniejsze, nie wspominając o bezpośrednim dotyku. No i zrelaksowani Rodzice, tylko dla niego - czując się komfortowo i bezpiecznie, zasypia a Rodzice mają noc dla siebie :crazy:

To tylko hipoteza, której empirycznie sama nie sprawdzę, więc Vikinger, możesz być pionierem ;)

Autor:  vikinger [ poniedziałek, 16 maja 2011, 15:06 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Ja już akurat jestem po okresie kolki dziecięcej, ale próby były robione i nie za bardzo to skutkuje. Jest pewien czas, który trzeba poświęcić dziecku i nie ma tu żadnych kompromisów. Oczywiście zależne jest to również od dziecka, bo jedno od 1 miesiąca życia przesypia 10h w nocy bez żadnej pobudki, inne zaś w wieku 18 miesięcy wciąż budzą się w nocy na jedzenie, przewinięcie pampersa i inne sprawy. Jak pisałem, jeśli ktoś nie ma dziecka i sam tego nie doświadcza, może sobie snuć idylliczne teorie i domysły, życie zweryfikuje.

Autor:  Vero [ poniedziałek, 16 maja 2011, 15:25 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

vikinger napisał(a):
Jak pisałem, jeśli ktoś nie ma dziecka i sam tego nie doświadcza, może sobie snuć idylliczne teorie i domysły, życie zweryfikuje.

Ja bym to zacieśniła, że jak ktoś nie jest Vkingerem i nie ma dziecka Vikingera, to sobie może snuć idylliczne teorie ;)

Autor:  Sun [ poniedziałek, 16 maja 2011, 19:44 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Wniosek taki, ze dobrze, ze z pieluch i kolek sie w koncu wyrasta.

Vikinger dodales mi otuchy swoja wypowiedzia, bo jakze milo czytac, ze coraz wiecej jest Tatusiow, ktorzy bezkompromisowo (tj. z przyjemnosciá i radosciá albo chociaz bez poczucia przymusu?!) poswiecaja dziecku pewien (?) czas :) odciázajác Mamusie :kiss:

Jestem ciekawa jak innych zycie zweryfikowalo ?

Autor:  vikinger [ wtorek, 17 maja 2011, 00:06 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Żebyście mnie źle nie zrozumiały: uwielbiam spędzać czas ze swoim synkiem i jest to naprawdę jedna z niewielu tak budujących i satysfakcjonujących chwil dla mnie. Nie narzekam, tylko napisałem, co tak naprawdę zabiera większość niegdyś wolnego czasu i energii. Ale to bardzo pozytywne uczucie! Fajnie widać, jak czas spędzony z dzieckiem nie idzie na marne, że dziecko poza prawdziwie szczerym uśmiechem i radością spędza czas z rodzicem, a po czasie widzimy że czegoś to maleństwo się od nas nauczyło, że zostanie mu to do końca życia i to była nasza zasługa. Polecam każdemu, jednak jak to w naturze bywa - coś kosztem czegoś.

Autor:  NIKOLA2006 [ środa, 18 maja 2011, 21:14 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

A mi się te noce nieprzespane przypomniały..... syn wstawał co 2h czy na piersi czy na butelce co 2 h do 3 roku życia:DD;... córa jakoś mniej ale dotąd wędruje w nocy a w sumie to nad ranem do nas do sypialni i się wciska pod kołdrę a potem koszmarnie rozpycha:)))) średnio co 3 noc i mamy wędrującą NIkolę:) Ciekawe bo zastosowałam ostatnio te same metody co na psa...... czyli maxymalnie zmęczyć i dopiero coś ćwiczyć
U Niki maxymalne zmęczenie i położenie w łóźeczku plus książka daje efekt że całą noc bez wędrówek:) U psa max zmęczenie daje dobry efekt w pracy nad nim:)) Ale też potem śpi jak zabity:P:P Bardzo podobne nie?;>

Autor:  jky [ czwartek, 19 maja 2011, 11:21 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

Nikola, to tylko potwierdza moją teorię, że psy są jak dzieci, żeby nie napisać dzieci są jak psy :D : zmęczone wysiłkiem za dnia :heat: , smacznie śpią :lazy: , a jak im się pozwoli nudzić, cóż.. bywają nieznośne ;) Przetestowałam to na mojej chrześnicy, bratanicy i kilku innych dzieciach. Mam nadzieję, że z moim też mi się tak uda.

Mam nadzieję, że syn pozwoli nam na w miarę szybki powrót do normalności, ale sama z siebie spisałam pierwszych kilka miesięcy na straty. Daję prawo dziecku, żeby się budziło, marudziło etc, mam nadzieję, że ominą nas kolki, bo wiem, jak dziecko cierpi w kolkach. I mam nadzieję, że mimo maleństwa w sypialni uda nam się zachować nasze życie. W końcu dzieci to najnaturalniejsza kolej rzeczy pod słońcem. Gdyby tak nie było, dawno byśmy wymarli, czyż nie?

Autor:  NIKOLA2006 [ czwartek, 19 maja 2011, 21:36 ]
Tytuł:  Re: Cudowny (?) związek po latach

JKY- kolki nie muszą zaistnieć... kwestia żywienia mamy. A co do sypialni po pierwszym okresie dochodzenia do siebie po porodzie i gojenia ran można duuużo i wesoło:))) Tak z autopsji mówię:) Zależy sporo od dziecięcia to fakt.... ale można:))))))))
Z porównaniem z psami- identyko hehhehehehe podobne metod i zasady:)))

Strona 15 z 17 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/