Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest poniedziałek, 16 gru 2019, 14:32



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Mężczyzna z problemami 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 1 lis 2009, 18:58
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Post Mężczyzna z problemami
Hmmm... Nurtuje mnie pewien temat i bardzo jestem ciekawa Waszego zdania.

Jestem z chłopakiem, który moim zdaniem ma kilka problemów z którymi nie daje sobie rady a widzę, że nie wystarczy moje wysłuchanie. Temat (a właściwie kilka tematów) wraca co jakiś czas, widzę, że są rzeczy cholernie dla niego ciężkie. Czasem mam wrażenie, że chciałby ode mnie rozwiązania problemów, poukładania za niego, bo przecież "tyle się nauczyłam od Setmana". Tyle że ja nie czuję się na tyle silna. Mogę go wysłuchać, powiedzieć co o tym myślę- OK. Staram się nie dawać rozwiązań, po prostu słuchać. Widzę, że to za mało.

Zdaję sobie sprawę, że mężczyźni rzadko się zwierzają, rzadko analizują swoje uczucia i emocje. S. owszem. Tyle, że tu zaczynają się schody.

Nieraz od niego usłyszałam że jestem jego "jedyną przyjaciółką", że tylko mi ufa, że nikt go tak nie zrozumie jak ja. OK. W pewnym momencie moją odpowiedzią zaczęło być: chcę, żebyś ufał innym, chcę, żebyś ufał swoim przyjaciołom. W odpowiedzi usłyszałam, że K. go nie zrozumie, Ł. jest w tej chwili daleko, Cz. to zupełnie inny charakter niż on, a W. ..... Więc zapytałam, czemu ich nazywa przyjaciółmi, skoro im nie ufa, że przecież przyjaźń to zaufanie? Nie wyobrażam sobie całkowitego skupienia się na moim mężczyźnie, "skreśleniu" przyjaciół, jedyny przyjaciel: mój S. Nie.

S. wymienił kilka maili z Andrzejem... teraz jest na niego piekielnie zły. Trudno się dziwić, jeśli prosi się kogoś o pomoc, jednocześnie go atakując...

Zastanawiam się co właściwie (i czy w ogóle) mogę zrobić. Na codzień słyszę, że jest OK, później przychodzi gorszy dzień i widzę, że problem ciągle żywy, że nie daje spokoju, że męczy, dokucza, słyszę: nie radzę sobie, nie umiem...

Co o tym sądzicie?

Gosia

_________________
"Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień,
I właśnie o to chodzi,
O to chodzi, wiem."


sobota, 29 sty 2011, 23:36
Zobacz profil
Post Re: Mężczyzna z problemami
hmmm Mój ma jednego przyjaciela którego toleruje i którego lubi- znają się baaardzo długo...przyjaciel i nie , są blisko i nie.... nie do końca rozumiem ich relacje..... Ale jakie by nie były jakoś się sprawdzają...czasem mogą się nie widzieć miesiąc czy dwa ale jeden telefon i przybiegają na wezwanie, wspierać się czy pomóc.... bez plotek i zwierzeń od serca.....Bez codziennych wypadów w męskim gronie i bez żalenia się na te złe żony...... On nie pyta , tamten nie mówi a i tak wiedzą o co chodzi.....
Miał wielu tzw przyjaciół z pracy i z otoczenia ale jakoś ich odstawił......odizolował się... mimo że oni nadal dzwonią i się odzywają , on wynajduje powody aby się z nimi nie spotkać- woli być w domu.
Ale czasem nachodzi go jakiś taki żal- bo on nie ma przyjaciół......
Nowych nie chce poznawać, starych odstawia( poza tym 1) ..... zaszywa się w domu i ma żal że nie ma kolegów bliższych......
Robiłam co umiałam, poznając z nowymi osobami, odnawiając stare kontakty i nic.... dałam na luzzz
bo to bez sensu, jak na siłę.....

Nie rozumiem do końca mężczyzn........
U ciebie Gosik przynajmniej twój mówi że jesteś jego jedyną przyjaciółką.....mój nie mówi , wiem że jesteśmy blisko i zwierza się ale ma taki dystans- taki swój świat faceta że za cholerę nic nie zdradzi choćby go gryzło....bo przecież jest moim facetem.... nie okaże słabości nie zwierzy się z czegoś co zdradzi że nie wie nie umie i nie może.....bo jest moim facetem a ten ma stawać na wysokości zadania zawsze i wszędzie.


Z tym ufaniem- ty postrzegasz przyjaźń inaczej niż S.
Dla ciebie ważne jest zaufanie bez niego nie ma przyjaźni....
Może dla S. to wygląda inaczej?Nie mierz go swoja miarą:)

Tyle na szybko:))))


niedziela, 30 sty 2011, 01:08

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Mężczyzna z problemami
Mam wrażenie, że Twój S. potrzebuje terapeuty albo dobrej mamusi. Wypłakiwanie się w bluzkę swojej kobiety nie jest uważane przez facetów za dobre, bo świadczy o braku siły, a facet przecież ma chronić i opiekować się, a nie odwrotnie.
O męskich przyjaźniach wiem niewiele, choć mam 2 braci, męża i szwagra. Owszem, niby mają, niby się od czasu do czasu spotykają, ale nie rozwiązują problemów psychicznych, jedynie techniczne, ewentualnie rozmawiają o hobby. Świat znanych mi bliżej mężczyzn to praca i dom, rodzina.


niedziela, 30 sty 2011, 10:48
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 1 lis 2009, 18:58
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Mężczyzna z problemami
Olu, jeśli chodzi o mówienie o mnie jako o "jedynej przyjaciółce", coraz częściej bardziej mnie to męczy niż cieszy: nie jestem w stanie być przy nim zawsze, szczególnie, że chwile "dołków" dziwnym trafem splatają się z tymi momentami, kiedy po dłuższym czasie pojechałam do taty, albo odwiedziłam siostrę :sciana: Po prostu do szału mnie doprowadzają słowa "nikt mnie nie zrozumie tak jak Ty", albo "nikt się o mnie nie martwi" kiedy naprawdę trzeba się postarać, żeby "nie widzieć". Może faktycznie "mierzę go swoją miarą", jasne że faceci mają inne podejście... tyle że wolę być kobietą w tym związku a nie wspierającym "facetem"...

Łucjo, też czasem myślę, że S. potrzebuje bardziej mamusi czy terapeuty... Czasem mnie naprawdę męczy właśnie to, że ja mam wspierać, pocieszać kiedy sama tego potrzebuję w różnych sytuacjach. :(

_________________
"Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień,
I właśnie o to chodzi,
O to chodzi, wiem."


poniedziałek, 31 sty 2011, 14:07
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Mężczyzna z problemami
Skoro już Cię ta sytuacja męczy... Może to nie jest TEN facet, którego potrzebujesz? Dopiero zaczynasz na dobrą sprawę dorosłe życie. Warto określić swoje cele i dokonać dobrych dla siebie wyborów.


poniedziałek, 31 sty 2011, 14:49
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 1 lis 2009, 18:58
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Mężczyzna z problemami
Może faktycznie? Wydawało mi się, że wiem, jakiego mężczyzny potrzebuje tymczasem przekonałam się, że chyba nie do końca...

Na razie szukam odpowiedzi na pytania o to, czemu mimo że tyle razy "dostałam po głowie" w tym związku, trzymam się go tak kurczowo... Bo wytłumaczenie, że nasze bycie razem ma swoje pozytywne strony, przestało mi wystarczać. Pocieszam się tym, że w ostatnim czasie wiele spraw ułożyłam sobie w głowie, zaczynając od tych mniej skomplikowanych, zagłębiam się coraz bardziej i więcej zaczynam rozumieć... :)

_________________
"Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień,
I właśnie o to chodzi,
O to chodzi, wiem."


poniedziałek, 31 sty 2011, 15:19
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Mężczyzna z problemami
Margerytka napisał(a):
Na razie szukam odpowiedzi na pytania o to, czemu mimo że tyle razy "dostałam po głowie" w tym związku, trzymam się go tak kurczowo...

Dobre.
Macie wspólny kredyt na mieszkanie?
Gromadkę dzieci do utrzymania?
Wiąże was nierozerwalny węzeł małżeński? Tak dużo było fajnego, że przeważa to, co cię męczy, drażni, smuci?
Jesteście ubezwłasnowolnieni?
Dostajesz po głowie i trwasz, jak na matkę-Polkę bolesną przystało?


poniedziałek, 31 sty 2011, 15:50
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 1 lis 2009, 18:58
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Mężczyzna z problemami
Łucjo, zdaję sobie sprawę, że to absurdalne.
Jedyne co utrudnia rozstanie z dnia na dzień, to tylko, że mieszkamy razem.
Z jednej strony to, co OK.
Z drugiej to, co przeszkadza, staje się kością niezgody, bo na dobrą sprawę coraz więcej nas dzieli.
Na dobrą sprawę nawet ten głupi upór w "trwaniu mimo wszystko" pewnie przejęłam od swojej mamy, i jeszcze ta presja otoczenia, że "jak to..."
Zdaję sobie z tego sprawę, a ciągle mi jeszcze trudno uznać, że może lepiej dać sobie spokój, zamiast się wzajemnie dręczyć.
I tak widzę, że wiele się zmienia, bo miesiąc temu nawet tego, co teraz piszę nie byłam świadoma, a i tak teraz się wkurzam na siebie, że tkwię w sytuacji, która mnie przygnębia a robię z tym niewiele :sciana:

_________________
"Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień,
I właśnie o to chodzi,
O to chodzi, wiem."


poniedziałek, 31 sty 2011, 16:15
Zobacz profil

Dołączył(a): piątek, 28 sty 2011, 22:10
Posty: 3
Post Re: Mężczyzna z problemami
Margerytka napisał(a):
teraz się wkurzam na siebie, że tkwię w sytuacji, która mnie przygnębia a robię z tym niewiele :sciana:


Co DOBREGO daje ci to, gdy "tkwisz w tej sytuacji"
Co DOBREGO o sobie wtedy myslisz?
Po co robisz "niewiele"?
ILE chcesz zrobic?
Przed czym chroni cie "tkwienie w sytuacji, ktora cie przygnebia"?

BAOBAB

_________________
A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika


poniedziałek, 31 sty 2011, 16:33
Zobacz profil
Post Re: Mężczyzna z problemami
Gosik , tak mi przyszło na myśl coś.... a twój mężczyzna zawsze tak się zachowywał? Od początku był taki wiszący na ramieniu ,szukający w tobie oparcia?
Jak to było na początku?


poniedziałek, 31 sty 2011, 19:24
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL