Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest niedziela, 23 lut 2020, 19:20



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Pornografia 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Facet i pornografia
15 czy 18 latka nigdy tego argumentu nie zrozumie, że powinna się cieszyć ciałem, póki ma młode :D Tak ja nie ma sensu mówić pięciolatkowi, że kiedyś będzie stary. A kompleksy? Nie ukradniemy ich innym, sami muszą się ich pozbyć. Do tego czasem wystarcza terapia szokowa metodą Setmana, czyli wycieczka na plażę nudystów...

Mnie przyszedł do głowy taki pomysł na podstawie dotychczasowych prac nad sobą i przeczytanych lektur. Ot co :D

________

Książka coraz bardziej wydaje się fajna. Czytam ją w autobusie w drodze do pracy. Fajnie tak. Dawno tego nie robiłam :D


czwartek, 16 gru 2010, 23:54
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 22:45
Posty: 490
Lokalizacja: Gliwice
Post Re: Facet i pornografia
Vero napisał(a):
Do tego czasem wystarcza terapia szokowa metodą Setmana, czyli wycieczka na plażę nudystów...

Zrobiłem podobnie, z tym że na Słowacji na kąpieliskach termalnych był tzw. Vitalny Świat - kompleks saun :heat: i innych podobnych spraw. Dostawało się na wejściu "prześcieradło", którym należało się okryć uprzednio ściągając strój kąpielowy. W saunach obowiązywał strój Adama i Ewy, z już z pewnością w saunie fińskiej. Udało mi się przez to przebrnąć(a łatwo nie było - to bylo moje pierwsze nagie wsytąpienie publiczne). Potem poszedłem na całość i skorzystałem z czegoś, co nazywa Amazonia, a wewnątrz jest tzw. Whirpool, czyli wielkie okrągłe jaccuzi na około 15 - 20 osób. Wkoło siedzą w wodzie roznegliżowane osoby + jesli ktoś ma ochotę, może wyjść i położyć się również nago na ciepłch stopniach Amazonii. Do whirpoola wchodzi się na 3 stopnie, zrzuca przed wszystkimi prześcieradełko i hyc do wody. Basenik od dołu podświetlany + bąbelki. Sprawę(mnie jako facetowi) utrudniał fakt towarzystwa młodych dziewcząt w whirpoolu + bąbelki(jakoś dziwnie pobudzały rumaka). Ale wstrzymałem konie i przeszedłem cały ten vitalny świat bez obciachu, a wewnętrznie odmieniony jeśli idzie o nagość i akceptację swojego ciała oraz(co bardzo ważne) umiejętność rozróżnienia nagości i reakcji ciała na nią. Bardzo pozytywne doświadczenie. Polecam

_________________
Życie nie powinno być podróżą do grobu, której celem jest dowiezienie do końca atrakcyjnych i dobrze zachowanych zwłok.
Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc: "ALE TO BYŁA JAZDA!"


piątek, 17 gru 2010, 00:31
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 1 lis 2009, 18:58
Posty: 272
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: Facet i pornografia
Bardzo na temat:

http://demotywatory.pl/2415690/Apel

:D

_________________
"Nieważne, co nadchodzi,
Chcesz tego, czy nie,
Nie zawsze będzie tak.
Wstaje nowy dzień,
I właśnie o to chodzi,
O to chodzi, wiem."


piątek, 17 gru 2010, 09:42
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Facet i pornografia
:good:


piątek, 17 gru 2010, 12:32
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Facet i pornografia
Obiecana relacja z książki, choć powinna się znaleźć w dziale książkowym :D

Dlaczego kobiety wyglądają lepiej niż im się wydaje Alexandra Berger, Katja Sundermeier

Znalazłam w tej książce wiele trafnych zdań. Autorki piszą o tym, co sama w sobie przez kilka lat przepracowałam i co sprawiło, że mam do siebie ciepły stosunek. Do swojego ciała, do swojej twarzy. Nie zawsze tak było. Ta książka, w bardzo przystępny sposób napisana, zawiera w sobie oczywiste recepty (o których jakby z premedytacją zapominamy) na to, jak polubić siebie, jak zacząć naturze za swoje ciało dziękować i przestać ją przeklinać. W tej książce autorki nie posuwają się do stwierdzeń, że jeśli kobieta jest bardzo gruba, to super, gdyż to nie prawda, bo otyłość jest szkodliwa dla naszego zdrowia, ale jeśli pokocha się swoje ciało, to znajdzie się w sobie siłę i motywację do zrzucenia tego, co ciału ciąży.

W tej książce nikt nie mówi, że siedzenie u kosmetyczki jest głupie, albo że operacje plastyczne są zawsze złe. W tej książce mowa jest o tym, jak dostrzegać w sobie piękne wady, które nie obrzydzają nikogo poza nami samymi, a także te, które mogą stać się naszymi cechami szczególnymi, dzięki którym nasze twarze tak naprawdę są ciekawsze, niż gdyby były odbite od matrycy wykreowanego przez innych ideału.

W tej książce pokazany jest mechanizm, który powoduje napięcia w związkach, polegający na tym, że kobieta swoimi kompleksami obciąża partnera. Partner nie jest w stanie przekonać swej ukochanej, że podoba mu się taka, jaka jest, dopóki ona sama nie spojrzy na siebie łaskawszym okiem. Jest też opisany mechanizm powstawania kompleksów, który rozpoczyna się w dzieciństwie w domu rodzinnym. Oczywiście jest też podane antidotum na tę truciznę.


Oto zdania, które zakreśliłam w trakcie lektury:


Wypowiedź ojca dóch córek: "[...] Starsza z córek mniej odpowiada ogólnym kryteriom ideału urody. Ma [...] bardizej zdecydowane rysy twarzy niż młodsza (typ laleczki). Mimo to określiłbym ją mianem ładniejszej, ponieważ w jej twarzy odbija się jej charakter [...]".

Nasz ukochany nie ma realnej szansy na sukces (pomimo prawienia nam tysięcy komplementów), dopóki nasz kod urody jest negatywny, dopóty jego słowa nie będą do nas docierały.

Jak każdy dowolny kod, możemy go (kod urody) napisać od nowa.

Ty masz władzę nad swoim poczuciem wartości - a nie upiory z przeszłości.

Nie twórz obrazu siebie według wytycznych innych ludzi

Autorytetem może stać się tylko ten, kogo nim zrobimy. Media, fryzjer, przyjaciele partner - nie mają nad nami więcej władzy, niż im jej damy. Musisz podobać się tylko jednemu człowiekowi: SOBIE SAMEJ.

Jeśli nie uważam, ze jestem ładna, nie mogę się cieszyć z ładnego wyglądu innych kobiet, lecz odbieram je jako chodzącą prowokację.

CHRONICZNA NIEPEWNOŚĆ prowadzi je (kobiety) do tego, że niemalże z przymusu porównują się z każdą kobietą, którą spotkają. I przy tym zwracają uwagę akurat na te szczegóły, które z pozoru wydają się u tej drugiej ładniejsze. [...] PORÓWNUJĄC SIĘ Z KONKURENCJĄ rejestrujemy tylko to, w czym nas ktoś przewyższa.

Uroda nie chroni przed byciem nieszczęśliwym.


Wszystkim mężczyznom podobają się wyjątkowo piękne kobiety, ale jeśli chodzi o ich całkiem osobiste kobiety marzeń, mężczyźni nie przykładają tylko wagi do ładnej buzi i dobrej figury. Tracą serce także dla OSOBOWOŚCI, CZARU i STYLU kobiety.

Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z idealną urodą. [...] najczęściej szczęśliwe ze sobą są pary, w których partnerzy SĄ DO SIEBIE PODOBNI POD WIELOMA WZGLĘDAMI.

"Mężczyzna widzi swoją partnerkę najczęściej inaczej niż ludzie z zewnątrz. Często, będąc w długoletnim związku, nie zauważa się już zmarszczek drugiej osoby" David Wilchfort - terapeuta.

Mężczyźni nie znoszą narzekania i zrzędzenia. Nie znoszą jeszcze jednego: jeśli ich KOMPELMENTY trafiają w próżnię.

Czy nam się to podoba, czy nie, mamy tylko to jedno ciało. Nadal możemy je traktować jako swoją piętę Achillesową i pozwalać psuć sobie nastrój przez poczucie bycia wybrakowanym egzemplarzem. Albo zdecydujemy się je zaakceptować.


A gdy partner krytykuje urodę partnerki:
Co sprawia, że ktoś wprawia w niepokój najważniejszą osobę w swoim życiu i daje jej odczuć, że nie jest w porządku? Całkiem proste: on sam czuje sie niepewny i ma poczucie, że nie jest w porządku. Jeśli twój partner próbuje twoim kosztem poprawić sobie swoje nadwyrężone poczucie własnej wartości, jeśli czuje się lepszy po tym, jak cię upokorzył, pociągnij za hamulec bezpieczeństwa! Albo on zakończy te gierki, albo ty odchodzisz. Nikt nie ma prawa niszczyć twojego poczucia własnej wartości. Lecz ty sama musisz zadbać o to, aby nie mogło do tego dojść.

I jeszcze super ćwiczenie na warsztaty. Cytuję obszerny fragment:

[...]Na początku warsztatów wszystkim uczestnikom zawiązano na oczach chustkę i zaprowadzono na środek sali seminaryjnej. Potem wszyscy prze muzyce biegaliśmy po pomieszczeniu, a gdy muzyka przestała grać, musieliśmy znaleźć innego uczestnika warsztatów i złapać go za rękę. Następnie otrzymaliśmy trzy tematy i przez dwie minuty mieliśmy o nich rozmawiać:

1. Co jest twoim marzeniem?
2. Czy dla spełnienia marzenia życia rozdeptałbyś (obrzydliwego) karalucha?
3. Czy dla spełnienia marzenia życia wyrwałbyś (pięknemu) motylowi skrzydła?

Długo zajmowałam się tym ćwiczeniem i mogę je tylko polecić każdemu do wypróbowania z przyjaciółmi lub kolegami. Zawsze, kiedy temat dotyczy urody, przypomina mi się to ćwiczenie. Przede wszystkim uczucia, które mi wtedy towarzyszyły. Czułam dotyk drugiego człowieka na swoich dłoniach i było mi przyjemnie. Ten mężczyzna miał sympatyczny głos, a podobało mi się również to, co mówił. Nie wiedziałam, jak on wygląda - czy ma pryszcze, czy wazy 100 kg, czy ma dwa nosy? Wiedziałam tylko, że to, co czułam, było dla mnie przyjemne. Od czasu tego seminarium drugi człowiek jest dla mnie piękny wtedy, gdy dobrze się czuje w jego towarzystwie.


czwartek, 30 gru 2010, 18:00
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lut 2010, 00:52
Posty: 357
Post Re: Facet i pornografia
super :)
PS karaluch to bardzo sympatyczne zwierzatko, które ludziom nic złego nie robi. Jak byłam na Krymie to widziałam ich tysiące i pomagałam im - nieborakom - gdy się do góry brzuszkami przewracały. One się tak, biedaczki, wstydzą swojej urody, że chowają się w szparach, gdy się światło zapala ... Ciekawe, nawiasem mówiąc, co było pierwsze: czy zaczęły się chować, bo ludzie uznali, że są obrzydliwe? Czy też ludzie uznali, że są obrzydliwe, bo zaczęły się chować po kątach. A przecież to piękne - brązowe lub czarne żuczki...
No, jedzenie to rzeczywiście przed nimi trzeba chować, żeby zbytnio nie przytyły ... :)
:mrgreen:


czwartek, 30 gru 2010, 23:58
Zobacz profil

Dołączył(a): czwartek, 23 lut 2012, 00:02
Posty: 63
Lokalizacja: Gdynia
Post Re: Pornografia
Stary wątek, ale odnalazłam i dziękuję za niego. Niestety mnie ta sprawa dotyczy (jako, że ja na początku terapii -16 dzień).
Vero dzięki za pomysł statystyki ;)


wtorek, 17 kwi 2012, 14:48
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 7 sie 2010, 18:47
Posty: 104
Post Re: Pornografia
Stary wątek a mnie nadal dotyczy. Pochwica to przynajmniej częściowo przeszłość, ja chcę seksu, a on porno. Porno w pojedynkę, rzecz jasna, nigdy inaczej.
Po co wychodziłam z pochwicy skoro seksu nie da się uprawiać samemu?


niedziela, 9 cze 2013, 17:18
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Pornografia
Ze związku też można wyjść...

Kiedyś słuchałam audycji "Kochaj się długo i zdrowo", zadzwonił do prowadzących chłopak, który tak się uzależnił od masturbacji, że nie był w stanie odczuwać przyjemności z seksu pochwowego. Rączką się mocniej ściskał, miał pełną kontrolę itp. Może Twój chłopak też ma taki problem, ale się nie przyzna. Tamten miał wolę wyjścia z tego stanu, a Depko poradził mu stosunki z jednoczesnym trzymaniem się ręką, aż się zupełnie przestawi. Do takiej gimnastyki może okazać się całkiem przydatna pochwiczanka. Seks bez całkowitego wprowadzania penisa. Dla wspólnych ćwiczeń. Ale on musiałby chcieć...


niedziela, 9 cze 2013, 20:44
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL