Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest piątek, 13 gru 2019, 07:12



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Moja bajka.... 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 19:36
Posty: 11
Post Moja bajka....
Witam wszystkich mam na imię Natalia. Trudno zacząć, ale postaram się:-)jestem osobą o bardzo niskej samoocenie, która rekompensuje to sobie poprzez pakowanie się w związki.. jak się domyślicie nie koniecznie zdrowe. Od maja byłam związana z chłopakiem na stałe mieszkającym za granica poznaliśmy sie przez internet. Rozmawiało nam się cudownie ponad 1900 meili. Telefony smsy. Bardzo nas to zbliżyło do siebie. czułam że jemu na mnie zależy, spotkaliśmy sie właśnie pierwszy raz w maju i od tamtego czasu byliśmy ze sobą. Bardzo wierzyłam w taki obraz jego jak stworzył przez internet chciałam go widzieć takim. Widzieliśmy sie kilka razy jak był na urlopie i zostaliśmy para. Ciągnęło nas do siebie niemiłosiernie. Ta adrenalnika to cudowne uczucie i jego słowa że mnie kocha uwierzyłam mu. Zaczęły sie plany abym po boronie pracy licencjackiej przyleciała do niego na urlop. Tak też zrobiłam. Chyba właśnie wtedy pierwszy raz zrozumiałamże cos jest nie tak. Po moim przyjeźzie na drugi dzień upił sie i poszedł spać w kolejnym powiedział mi że nie jest pewien czy chce ze mna być.... zareagowałam dość spokojnie wyszłam z pokoju i poprostu popłakałam sie znalazł mnie przytulił i coś tam zaczął wyjaśniać ale dla mnie już to nie było to samo. Zaczął krytykowac mój wygląd. Czułam się tak jakbym niezależnie co zrobiła nigdy nie zasłużyła na jego aprobatę. Starałm sie jeszcze bardziej. Czułam jednak cały czas że coś jest nie tak, jakbym miała na sobie za małe buty nie pasujące. rzadko spędzaliśmy czas sami nawet nie dążył do tego przytulał mnie gdy on miał na to ochote czasem lekceważył mnie. gdy odlatywałam plakał na lotnisku. teraz z perspektywy bardzo krotkiej rozumiem że nigdy nie czułam sie pewnie. To miałam kiepskiego fryzjera to kurewski kolor paznokci, ciągle starałam mu sie rpzypodobać aby powiedział że jest fajnie że mnie kocha ale te słowa nie padały był coraz chłodniejszy. tak naprawdę mieliśmy coraz mniejszy kontakt, zaczęłam szperac i zauważyłam, że on ma konto na profilu randkowym i to na zagranicznej stronie gdzie pisze że szuka sexu, kobiet i jest wolny, okazało sie że gdy już byliśmy razem wchodził tam. Jakiś czas temu stoczyłam z nim batalię aby usunął konto na którym poznaliśmy się my. Obraził się że go kontroluje nie odzywal się dwa dni. teraz gdy zrobiłam jak to powiedział zigły widły i że wynajduje sobie problemy nie odzywa się tydzien. Jakbym sama sobie była winna ze zabawa skonczona nakrylam go. Twierdzil zapamietale ze niczego nie szuka. Gdy zadawalam pytania po co mu to w ogole jakby grochem o sciane tylko ze czuje sie kontrolowany i tak dalej uwazal ze nic zlego nie zrobil. Pisze bardzo chaotycznie bo to wszystko tak wyglada jakby bajka runęła. Im wiecej czasu chcialam spedzac razem tym mniej go spedzalismy zawsze tylko z towarzystwem i tak jak on chce gdy prosilam aby przelecial do mnie wykpiwal sie praca a ja przeciez tez pracuje. Trudno jest sie przyznac ze druga osoba poprostu nie kocha. Mysle ze gdy kogos sie kocha nie lekcewazy sie jego uczucia checi bycia blisko nie kontrolowalam go robl co chcial niczego nie oczekiwalam. Staram sie myslec racjonalnie ale z drugiej strony sa chwile kiedy czuje ze to moja wina.


sobota, 13 lis 2010, 21:35
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 14:20
Posty: 73
Post Re: Moja bajka....
Przeżyłam coś podobnego w życiu wiele lat temu, kiedy naiwnie wierzyłam że jak facet obiecuje - to słowa na pewno dotrzyma.
Byłam młodziutka, ładniutka i bardzo, bardzo naiwniutka. miałam wspaniałą pracę, słodkiego synusia, przestałam pić i wydawało mi się że życie stoi przede mną otworem.
Wszystko straciłam.
Obrzydliwe doświadczenie, po którym odechciało mi się żyć, zakwalifikowano jako "urojenie miłości" (z perspektywy czasu tak to właśnie wyglądało).
Albo też skutek źle leczonego tzw. zespołu zaburzeń DDA.
Skończyło się to dla mnie przymusowym pobytem w szpitalu (wyrok sądowy), leczeniem psychiatrycznym i rentą, do dziś ciągnie się za mną ogon w postaci "opinii", problemów rodzinnych i kłopoty finansowe.
Będąc parokrotnie w szpitalu przekonałam się jak wiele kobiet jest zakwalifikwanych jako chore - a są po ciężkich traumach np. usuniecie ciąży za namową mamusi lub zwykłe oszustwo, zdrada, porzucenie - ze strony męża czy przyjaciela. Słabsze psychicznie jak ja sobie nie radzą - najczęściej kończą na dożywotnim braniu leków i nawrotami stanów określanych jako "depresja".
Wspomnienia dokuczają i uniemożliwiają normalne życie - pewnie coś jak pochwica. :placz:

Można nauczyć się z tym normalnie żyć bez większego cierpienia.
:drinks:


niedziela, 14 lis 2010, 02:34
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Moja bajka....
misia19852 napisał(a):
Staram sie myslec racjonalnie ale z drugiej strony sa chwile kiedy czuje ze to moja wina.

A co takiego złego zrobiłaś?! Poszperałaś w internecie i odkryłaś, że wizerunek internetowy faceta jest inny niż rzeczywisty? Ciesz się tym. Masz szansę szybko uporać sie z pomyłką, wyciągnać z niej naukę i znaleźć innego partnera, któremu spodoba się Twój strój i kolor paznokci :D


niedziela, 14 lis 2010, 11:44
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 19:36
Posty: 11
Post Re: Moja bajka....
Znurzyłam mu domek z klocków i popsulam zabawę :D przeciez jak ja mogłam sobie pozwolić na kontrolowanie, ale gdy facet często milczy gdy rzadko pisze nie szuka kontaktu to w pewnym momencie coś wydaję się dziwne zaczęłam szukać... jedną małą bitwę aby usuną pierwsze konto wygrałam chociaż teraz po czasie zastanawiam sie czy wygralam czy przegralam jak bylo kolejne, jak moga byc nastepne.... czul sie za pewnie moja to wina dopiero teraz dochodzi do mnie co robilam nie tak.Prawda jest to czego nie chcialam slyszec od jego bratowej, myslalam ze robi mi na zlosc... mowila ze on szuka idealu nigdy nie wyleczyl sie po milosci z ktora spedzil piec lat, ze on poprostu szuka towarzystwa i nie szanuje uczuc i kobiet. Teraz po czasie widze jakie byly symptomy ale wierzylam w jego zmeczenie chec odizowlowania sie. Juz tego zachowania tlumaczyla nie bede.


niedziela, 14 lis 2010, 13:34
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Moja bajka....
misia19852 napisał(a):
mowila ze on szuka idealu nigdy nie wyleczyl sie po milosci z ktora spedzil piec lat, ze on poprostu szuka towarzystwa i nie szanuje uczuc i kobiet. Teraz po czasie widze jakie byly symptomy ale wierzylam w jego zmeczenie chec odizowlowania sie. Juz tego zachowania tlumaczyla nie bede.

Nie warto zadowalać się byle czym :D Na jednym facecie świat się nie kończy.


niedziela, 14 lis 2010, 14:07
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 14:20
Posty: 73
Post Re: Moja bajka....
Myślę że każdy zasługuje na miłość, uwagę i troske.
Bez względu na to czy jest chory na przeziębienie, raka, alkoholizm, kobieciarstwo itd.
Bez względu na wiek.
Czasem zadaję sobie pytanie - kiedy rozmawiam z ludźmi podobnie ciężko doświadczonymi przez los jak ja - co jeszcze mogę zrobić dla takich jak ja.
Czyli rozumiem że jak kobieta/facet ma więcej niż 5 partnerów - jak ja - to już jest "zepsuty" i nadaje się na "wymianę" albo na społeczną izolację jako "odpadek"?
Łucjo - na tym forum piszemy o seksie.
Może faktycznie warto posłuchać co ma do powiedzenia zamiast brzydko oceniać?
Pozdrawiam :bye:
Magda


niedziela, 14 lis 2010, 16:10
Zobacz profil

Dołączył(a): niedziela, 8 lis 2009, 16:46
Posty: 810
Post Re: Moja bajka....
Jeżeli facet już na etapie, który zalicza się do pierwszej fazy związku, czyli zakochania, fascynacji, ciągłego myślenia o drugiej osobie itp. (średnio od oku do trzech pierwszych lat), ma na portalach randkowych konta do kontaktowania się z innymi kobietami, to szkoda Twojego czasu misiu. Potem będzie tylko gorzej. Mało tego, jak zerwiesz z nim nie teraz, lecz za kilka lat, to jeszcze usłyszysz, że przez Ciebie przegapił wiele fajnych okazji.
Po pierwsze nie zasługujesz na to, by Cię wpędzano w poczucie winy, za to zasługujesz na miłość, komplementy, czułość i bezpieczeństwo.
Po drugie możesz przestać powtarzać sobie, że masz niską samoocenę i zacząć pracować nad jej podwyższeniem :D To możliwe. A jak już ona wzrośnie, to znajdziesz faceta, który nie będzie Cię traktował przedmiotowo. Jak rozumiem jesteś jeszcze bardzo młoda. W tym wieku ledwo po dwudziestce powinnaś rozkoszować się radością, jaką daje zakochanie, a nie szperać po komputerze faceta w poszukiwaniu dowodów zdrady.

I jeszcze jedno. Jak się takiego faceta prosi, by skasował konto, to usunie. Ale potem założy nowe i lepiej będzie się ukrywał. To żaden sukces. Facetom wiecznie poszukującym wrażeń lepiej od razu podziękować.


niedziela, 14 lis 2010, 19:51
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: Moja bajka....
maggie napisał(a):
Łucjo - na tym forum piszemy o seksie.
Może faktycznie warto posłuchać co ma do powiedzenia zamiast brzydko oceniać?
Pozdrawiam :bye:
Magda

Ooo! Chyba nie przeczytałaś wypowiedzi dziewczyny, do której odnosiła się moja wypowiedź. Mojej odpowiedzi nie zrozumiałaś.


niedziela, 14 lis 2010, 20:28
Zobacz profil

Dołączył(a): sobota, 13 lis 2010, 19:36
Posty: 11
Post Re: Moja bajka....
dziękuję za wasze odpowiedzi tak siedząc sobie w ta dzisiejsza niedzielę zrobiłam sobie sama coś na kształt rachunku sumienie dotyczącego całego tego związku trudno to nazwac związkiem nie wiem, ale jakoś pomogło mi spisanie tego wszystko troszkę zrozumieć zastanowić się w ciszy. Nie na tym ma polegać związek aby chodzić za druga osobą i wydobywac od niej czułość. Nie na tym aby widziała we mnie przytulanke tylko w nocy a w dzień potrafiła mi powiedzieć negatywy na temat wyglądu lub zachowywać się jakbym nie istniała. Wiem że schodziłąm mu z drogi nie chciał rozmawiac to nie rozmawiał nie chciał to nie pisał. widze że robiłam wiele aby dac mu dużo swobody bo to taki wolny rajski ptak, dla znajomych o drugiej w nocy a znajdzie czas, ale gdy ja potrzebowałam zwyczajnie pogadac słyszałam odzwe w stylu późno juz idź spac albo zmęczony jestem. Więc rezygnowałam zastanawiając się gdzie popełniłam błąd? teraz już wiem gdzie. Chciałabym ten tekst ten mój rachunek sumienia tutaj napisać jest może i haotyczny, ale może komuś się przyda. Może ktoś wyciągnie z tego jakieś wnioski dla siebie... ja już wyciągnęłam... wygląda to tak jakbym pisałą chwilami sama do siebie rozliczenie jakiegoś typu... to jest dośc osobiste, ale tutaj czuje się dobrze


Wybaczyć sobie to żę szperałam, ale czułam się niepewnie.. Mówił że kocha ale sam pewnie się nad tym nie zastanowił a mi się wydawało, że również kocham zbliżyły nas te rozmowa internetowe czułam się jak na haju adorowana ale to był tylko fikcja owszem było miło gdy się spotkaliśmy i tak dalej, ale stopniowo zaczął sobie mnie odpuszczać bywał poirytowany gdy chciałam tyle rozmawiać co wcześniej gdy chciałam spędzać czas z nim. W końcu zaprzestałam zaprzestał i on od kiedy miał profile ile razy na nie wchodził nie wiem. Czułam się taka szczęśliwa gdy napisał zadzwonił jakbym wszystko uzależniła od tego. Kiedy okazywał mi że mu na mnie zależy byłam szczęśliwa gdy się nie odzywał byłam załamana. Co zrobił aby pokazać mi swoje uczucia? Tak naprawdę nic przecież Ulę też poznali jego rodzice i na odwrót on się bawił mną i nie ma szacunku do kobiet tak jakby szukał tylko towarzystwa aby nie był sam. Przytuli i powie coś miłego alb z musu albo wtedy kiedy on ma ochotę a ja łapałam te czułości jakby były darem od losu a przecież na okazywanie uczuć nie trzeba zasłużyć je się po prostu widzi. Przecież jak poleciałam do niego powiedział mi że nie jest pewien czy chce ze mną być, nawalił się i poszedł spać nie był zbyt sympatyczny, czułam się nieswojo i wyobcowana jakby popełnił błąd chcąc abym do niego przyleciała jakbym to nie ja miała tam być. Sex owszem układał się fajnie ale gdzie w tym wszystkim uczucie przecież dokładnie nie przypominam sobie sytuacji aby sam dochodził i mnie przytulał. Na amory w Holandii zbierało mu się ponieważ upił się tym piwem ciągle w sumie pił tylko dostrzegam to dopiero teraz. Przecież my czas spędzaliśmy tylko podług tego jak on chciał chciał iść tam szliśmy jechać tam jechaliśmy. Kiedy ja chciałam spędzić z nim czas sam na sam tego w ogóle nie było byłam niczym zabawka przytulanka. Wiele razy źle się na temat kobiet wypowiadał a przecież Ula też chciała być z nim sama. Pobyć razem po co zabrał ją do Łeby właściwie po to żeby mieć co puknąć w nocy i nie być samemu bo inni też mają pary. Na tym to polegało po prostu chce być szczera wobec samej siebie już nie udawać jak mnie kochał może jej też to powtarzał. Wzięłam pod uwagę nawet to co sugerowała Magda że jemu na mnie zależy że on jest egoistą nawet nie było widać po nim było zakochania. Nie ujawniał, że ma kogoś miał i ma nadal te profile. To że ty go kochałaś i kochasz nic nie znaczyło byłaś tylko przedmiotem kolejną zachcianką fajnie jest przynajmniej być szczerą ze samą sobą. Przeżyłaś coś fajnego leciałaś samolotem zwiedziłaś troszkę byłaś w górach wspominaj to dobrze. Nie pozwól się lekceważyć on wie, że jesteś dobrą czułą i ciepłą dziewczyną masz swoje pasje hobby nie prosiłaś go nigdy o nic tylko o szczerość i wierność mógł robić zawsze to co chciał nie narzucałaś mu się za bardzo. Nie uszanował tego bo Cię po prostu nie kochał Natalia postępujesz słusznie nie pozwalasz się ranić i lekceważyć uczucie uczuciem ale szacunek po pierwsze i zachowanie godności również. Czemu masz się smucić nie zrobiłas nic złego okazywałaś mu swoje uczucia to że jest ważny dostał od Ciebie poduszkę sex był dla niego świetny potrafiłaś się zachować byłaś opiekuńcza gdy był chory jego mama polubiła Cię. Był dobrze traktowany u Ciebie w domu w Holandii też widział że zależy Ci na nim i że za nim tęsknisz i myślisz o nim. Czego mogłaś dokonać więcej zmuszać go do siebie…? Nie mogłaś bo nikogo do uczuć nie zmusisz. Starałaś się go chwalić okazywac mu wszystko czego on w połowie nawet Tobie nie okazał. Kiedyś może Krzysiek sam dojdzie do ładu ze swoimi uczuciami nie teraz i nie z Tobą bo Cię nie kocha, ale pokocha kiedyś kogoś no szkoda że to nie Ty, ale uczucia w nim na siłę nie zbudujesz. Niech on sam dla siebie się zastanowi. Wiedział, że wiele dla niego zrobisz że chciałas przyjechać mieszkać z nim wiedział, że traktujesz go poważnie. Nie obwiniaj się skontrolowałaś bo czułaś że coś jest na rzeczy. Czy wolałabyś pojechać i być oszukiwana? Nie.. po co ci to. On kiedyś kogoś pokocha może zda sobie sprawę że nie był w porządku wobec Ciebie, ale musi upłynąć dużo czasu. Związek nie może się bazować na tym, że ktoś oszukuje Ciebie bo tracisz zaufanie, że rzadko się odzywa jakby odbębniał pańszczyznę. Teraz się nie odzywa bo mu nie zależy na twoich uczuciach na Tobie, ale lepiej to wiedzieć teraz niż później gdy poświęciłabyś wiele dla kogoś kto nie traktuje Cię poważnie. Żyj swoim życiem sama ale nie samotna on niech żyje swoim może pozna tam kogoś na miejscu może nie nie wiem to w sumie nie twoja sprawa. Boli cię to a może nie powinno bo inną może traktować tak samo jak Ciebie albo gorzej bo on ciągle szuka i poszukuje czegoś niedoścignionego. Chwile jego zainteresowania a na co dzień smutek, że on Cię nie dostrzega.. runęła mu wieża z klocków i co teraz nic jego to nie ruszyło jego w ogóle nie wiele rusza.l Już na pewno nie ty. Miał możliwość aby posiadać wiele, ale nie chciał tego niech żyje dalej poszukiwaniem ideału niech spełnia swoje zachcianki siedzi pije i niech się bawi. Może Żaneta dorosła i zrozumiała, że on nie jest tym za kogo się podaje, że jest zapatrzonym w siebie narcyzem dla którego liczą się tylko jego zachcianki i to aby je wypełniać. Niech żyje tak dalej może kiedyś się ustatkuje. Dlaczego się właściwie nad tym zastanawiasz przeciez nawet jak byliście w energetyku nie traktował Cię jak swoją kobietę bo przyglądał się innej z namaszczeniem ta krytyka i to że tak wiele mu się nie podobało przeciez to nie tak powinno wyglądać mężczyzna powinien pokazywać Ci że mu się podobasz że jest Tobą oczarowany i jeszcze się taki znajdzie uwierz tylko w to że jesteś wartościową kobieta masz prace nie czekasz z wyciągniętą ręką skończyłaś studia coś osiągnęłaś. Niedługo będzie awans. Masz mieszkanie jakieś tam pieniądze osoby życzliwe na około. Jest Monika Tomek babcia Marzena. Dasz sobie radę tylko uwierz w siebie niech to co się stało nie złamie Ciebie bo zawsze przypomnij sobie fakt czy wolałabyś żyć w zakłamaniu? I w związku w którym ktoś traktuje Cię jak niepotrzebny balast albo jak zabawkę? Odpowiedź jest prosta nie!!!! Więc czego się smucisz? Bo on nie pisze najdobitniej pokazał to wiele zaangażowanie i jak Cię „kocha” on nie kocha nikogo poza samym sobą i to go kiedyś zgubi. Zawsze będzie szukał, ale czy on sam wie czego? Chyba nie.


niedziela, 14 lis 2010, 20:51
Zobacz profil
Post Re: Moja bajka....
Natuś , ja bym się cieszyła że uniknęłam gorszego losu i w porę zorientowałam się, że to oszust.
Może nie dorósł do związku, może szukał czegos innego,,,, nie wiem.
Czas teraz na ciebie kotuś i prace nad sobą. Pomyśl o tym związku i o poprzednim ( wiesz którym), o swoich reakcjach i zachowaniach.....
Już wiesz z czego to wynikało..... masz tu okazję poradzić się dziewczyn jak pracować nad poczuciem własnej wartości , jak tworzyć cudowny związek w którym będziesz sobą....Każda z nas czegoś się nauczyła tutaj:)
Proponuję też porozmawiać z Andrzejem mailowo:)))

Wpadnij do mnie w styczniu, będziesz miała okazję na żywo powymieniać się doświadczeniami:)))
Buziak ogromny dla ciebie:)Cieszę się, że tu jesteś:)))))


niedziela, 14 lis 2010, 22:32
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL