Zobacz tematy bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Teraz jest piątek, 6 gru 2019, 17:27



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 167 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona
CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!! 
Autor Wiadomość
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:
DROGIE,CUDOWNE,KOCHANE! !!!
STAŁ SIĘ CUD!!!
I to całkiem niedawno!
9 stycznia 2010 roku napisała do mnie Aleksandra...
Na pierwszy rzut oka ten opis strasznego nieszczęścia nie różnił sie zbytnio od innych listów nieszczęśliwych niewiast ...
Cytuj:
wyszłam za mąż- wcześnie jak na przyjęte schematy ale odpowiednio dla mnie wg tego co czułam.... weszłam w rolę byłam żoną, potem matką 1 i z czasem 2 dzieci... obiadki, życie codzienne, potem praca,,, dom, rodzina praca dom rodzina.... tego oczekiwano ode mnie i to robiłam... A gdzieś nadal tkwiło COŚ- poczucie że nie na tym polega życie aby je przeżyć tak po prostu......

Byłem w kropce, bo jak mam pomóc Kobiecie w znalezieniu sensu życia, pośród mrozów jakim rodzina i sąsiedzi małej miejscowości otaczają zahukaną niewiastę, która jest rozdarta pomiędzy miłością do ślubnego, a pragnieniem wyłowienia z życia choć małych diamentów indywidualności nadających mu blask istnienia...
Cytuj:
Powiedz mi coś..... kocham męża, widzę że moja inność sprawia że jest nieszczęśliwy.... powinnam dać mu wolność i odejść? Czy jest sposób jakiś aby to pogodzić? Zrobił się zazdrosny o wszystko... bez względu czy poświęcam czas wolny na NLP, czy na zdjęcia( lubię biegać z aparatem), czy na działalność wolontariacka w Niebieskiej Linii.....( internetowo na forum,,,,) czy na angażowanie się w naszej gminie w projekt stworzenia konferencji dotyczącej przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.....

Czy Kobieta ma prawo szukać swojego szczęścia poza KKK (Kinder+Kueche+Kirche) i nie zwariować? :tease:
Czy to nie jest sprzeczne z naturą? :nono:
Czy nie lepiej, aby stał się CUD i Kobieta wróciła na SWOJE MIEJSCE, czyli do męża, dzieci i pod skrzydła KK? :O
Byłem w rozterce co mam odpisać i jak pocieszyć, by znów nabrała siły do opieki nad ogniskiem domowym i ciężkiej pracy zawodowej .... :niewiem:
Jednak odpisałem :laugh:

_________________
Andrzej Setman


sobota, 30 sty 2010, 06:56
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
A oto pełny tekst listu Aleksandry:
Cytuj:

Sobota, 09 stycznia 2010 21:04 – „Witam”

Przeczytałam właśnie: 'Życie jest aktem wiary'........ postanowiłam napisać.....bo jestem gdzieś na drodze, częściowo zmieniona, a nadal tkwiąca w tym samym miejscu.....
Myśli galopują w mej głowie jak tabun koni..... co dzień cos nowego.... bardziej czuję, niż umiem wyrazić słowami.
Całe życie wmawiano mi, że mam być super hiper.... ba nawet w to wierzyłam, że jestem lepsza.... lepsza od innych... gdzieś po drodze zmieniło się to moje myślenie- tak czasy nastoletnie, poznawanie świata ... poczucie że jednak lepsza nie jestem bo nie ma sensu być lepszą skoro jesteśmy równi....ale to nie było to..... wyszłam za mąż- wcześnie jak na przyjęte schematy ale odpowiednio dla mnie wg tego co czułam.... weszłam w rolę byłam żoną, potem matką 1 i z czasem 2 dzieci... obiadki, życie codzienne, potem praca,,, dom, rodzina praca dom rodzina.... tego oczekiwano ode mnie i to robiłam... A gdzieś nadal tkwiło COŚ- poczucie że nie na tym polega życie aby je przeżyć tak po prostu......
Nie pamiętam kiedy dokładnie się obudziłam.... zaczęłam szukać..... odkryłam to czego szukałam że życie polega na czymś więcej.... można być żoną, matką i lepszym , wolnym człowiekiem bez uzależnienia od tego co powinno się robić , co ludzie powiedzą, bez powielania utartych schematów jak powinno się żyć.......otworzyłam się na ludzi, czuję że żyję pełną piersią pokazując swoim dzieciakom że nie muszą być takie jak wszyscy, że mogą rozwijać się wg własnych potrzeb, że każdy dzień jest świetny i wyjątkowy, pełen nowych doświadczeń, super przeżyć.......
Nie ukrywam, że poznanie NLP sporo zmieniło w moim myśleniu......
I gdzie to pytanie w moim nieco urywanym i chaotycznym mailu? zapewne się zastanawiasz hehe.....
Pytam o coś co nie daje mi spokoju..... im bardziej wychodzę poza ramy, tym bardziej bojkotuje mnie najbliższe otoczenie.... mąż się buntuje bo na podstawie rozmów jakie przeprowadzaliśmy, wiem że chce mieć żonę taką ,jaką kiedyś byłam, której ambicje ograniczają się do wychowywania dzieci , dbania o dom bez posiadania własnych pasji, zainteresowań i takiej która nie zadaje masy niewygodnych pytań .... NLP mu się nie podoba- uważa, że to manipulacja.....robi sie coraz bardziej zamknięty w sobie,,,, izoluje się....
I tu moje pytanie....... będąc wreszcie sobą i żyjąc inaczej niż nakazuje mi otoczenie....... niż chce mąż..... ja jestem szczęśliwa..... ale widzę, że unieszczęśliwiam jego..... nie wiem jak to zmienić..... chciałam pokazać mu jak fajnie mi jest dzisiaj, pokazywałam co myślę, czuję, sporo rozmawialiśmy..... nawet zaciągnęłam go na the work u Mata......i nic... większa izolacja....
Powiedz mi coś..... kocham męża, widzę że moja inność sprawia że jest nieszczęśliwy.... powinnam dać mu wolność i odejść? Czy jest sposób jakiś aby to pogodzić? Zrobił się zazdrosny o wszystko... bez względu czy poświęcam czas wolny na NLP, czy na zdjęcia( lubię biegać z aparatem), czy na działalność wolontariacką w Niebieskiej Linii.....( internetowo na forum,,,,) czy na angażowanie się w naszej gminie w projekt stworzenia konferencji dotyczącej przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie..... O wszystko zazdrosny a robię to w czasie wolnym- zamiast siedzieć u fryzjera, wybieram inne formy działalności....i zawsze mówi... robisz to kosztem rodziny..co nie jest prawdą.
Wiem że i on mnie kocha, ale na siłę chce mnie wrzucić w schemat przykładnej żony- takiej jakie mają koledzy..... żona słuchająca męża.... bez swojego zdania.....i bez zainteresowań.....
Bardzo nie podoba mu się działalność wolontariacka- bo nie ma kasy z tego przecież a ja nad tym siedzę wieczorami.....
Testowałam sobie the work na sobie pod tym względem.. i o ile u Mata wydawała się to proste, tak samej jakoś gorzej idzie....
Chciałam być na najbliższych szkoleniach u Ciebie....... ale mój mąż nie chce..... nie wiem co robić dalej ku lepszemu.
A Ty wiesz?

p.s Nieco haotycznie napisane jak sobie teraz przeczytałam.. hehe ale dużo się nawarstwiło......
Pozdrawiam serdecznie- Ola

Podaję bez skrótów za zgodą Aleksandry!

_________________
Andrzej Setman


sobota, 30 sty 2010, 07:03
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:
KOCHANE !
Oto następny odcinek!
Jeszce tego samego dnia dostałem od Aleksandry kolejny mail z przemyśleniami:
Cytuj:
Sobota, 09 stycznia 2010 22:09
Więc przejdę ten etap zbuntowania i fochów łącznie z wyprowadzką.... może to
potrzebne jemu do określenia tego co potrzebuje i czego chce - pozdrowienia
dla Ciebie:)
Buziaki:)

Odpisałem z ciężkim sercem wiedząc, że 'rodzina' jest na krawędzi, ale Prawo Kobiety do decydowania o tym co ją bezpośrednio dotyczy ZATRYUMFUJE :klask:

_________________
Andrzej Setman


niedziela, 31 sty 2010, 04:56
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
To dostałam odpowiedź, której nie chciałam :sciana:


niedziela, 31 sty 2010, 10:20
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:

DROGIE KOCHANE CUDOWNE FORUMOWICZKI I FORUMOWIANKI

Ten temat "CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!" nie jest 'otwartym' do wylewania swoich żali - i to na dodatek nie na temat !!! :nono:

Przedstawiam Wam niezwykłą wymianę mailową między mną , a "Kobietą używająca ROZUM"
ku pokrzepieniu waszych poranionych serc, a nie po to by pisać bzdury. :heat:

Będę usuwał wpisy "nie na temat" z założonego i moderowanego przeze mnie tematu, a co weselsze przenosił do równoległego tematu dyskusyjnego :good:

I jeszcze jedno - udział w dyskusji mogą brać jedynie ZAREJESTROWANE FORUMOWIANKI. :klask:

_________________
Andrzej Setman


poniedziałek, 1 lut 2010, 00:57
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:

Wracam do przerwanego wątku !

Minęły 2 tygodnie milczenia Aleksandry i dostałem maila następującej treści:
Cytuj:
Niedziela, 17 stycznia 2010 21:17 – „Ciąg dalszy”

Czytałam, że ciekawy jesteś sposobu myślenia kobiet.... I wpadłam na fajny pomysł.... nie wiem czy ktoś robił to wcześniej. Podejrzewam bazując na subiektywnej opinii, że ktoś szuka u ciebie pomocy, znajduje rozwiązanie i kontakt się urywa.... nie wiadomo co dalej, jak dalej... może czasem wraca do ciebie bo wraca do punktu wyjścia....
Jaki mój pomysł? Zabawię cię więc pokazując co robię i jak robię mając narzędzia które dostałam. Z których jak uważam fajnie korzystam.... ciekawe czy faktycznie:) Dzisiaj mam przekonanie że używam świetnie:)

Więc lecę dalej.....
Kilka dni od przeczytania książki.... nieco więcej od pierwszego maila i pierwszych odkryć.....

Euforia, radość, wiara że nagle zrobi się jak w bajce pt Ona zrozumiała swoje błędy, naprawiła i żyli długo i szczęśliwie :D
Tia..... i tu mamy rzeczywistość:)
Bo Ona ma jeszcze niezłą drogę przed sobą aby odkręcić to i owo:)
Na czym więc bazuje? Jak to wygląda?
Ona ma męża takiego a nie innego, produkt jaki stworzyła przez niemal 9 lat.
Zrzędliwy, pesymistyczny, koncentrujący się na negatywach, dogryzający, odcinający się od przyjaciół, nawet na piwo z kolegami nie chodzi, podejrzewający o chęć do zdrady, zaborczy, nerwowy, bez zainteresowań, wiecznie skrzywiony, wymagający aby ona nie była przypadkiem zadowolona bardziej niż on, wymyślający sobie nowe złe rzeczy spotykające go w życiu, siedzący na necie ale wypominający każdą minutę kiedy ona siedzi, nisko siebie oceniający, uzależniony od tego co sie powinno i co ludzie powiedzą, człowiek widzący wartość w tym co się ma a nie w tym kim się jest.
A jednocześnie troskliwy ojciec.... nieco zbytnio krzyczący ( da się naprawić), ze zmysłem do przewidywania potrzeb rodziny, wspaniały kochanek z genialnym poczuciem humoru, potrafiący zrobić super obiad, potrafiący posprzątać :D, człowiek który jak chce to zrobi wszystko.... nawet naprawi piec co się rozwalił, człowiek pełen miłości, człowiek który potrafi dowartościować kobietę, który ma fajne pomysły, jest odważny, ceni rodzinę i dla niej zrobi wszystko.....


cdn :/

_________________
Andrzej Setman


poniedziałek, 1 lut 2010, 01:14
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
a oto ciąg dalszy listu:
Cytuj:
To był mój pierwszy krok... wypisałam to wszystko aby zobaczyć gdzie jest człowiek a gdzie mój produkt.....

Co nie jest moim produktem....
On przyjął taktykę robienia z siebie ofiary.... tak zwraca uwagę na siebie.... Zawsze ma pod górkę... nawet jak jest fajnie szuka dowodów na to że ktoś ma lepiej.... dostał w pracy premię ale co z tego skoro z pewnością szukają na niego haka by go wywalić.....
Budujemy dom... i co z tego... brat miał lepiej bo mu teść zasponsorował budowę w 80%......
Zastępuje szefa w pracy jak ten ma urlop..... co z tego skoro nic z tego nie ma a tylko same obowiązki i stres.......
Dostaliśmy sklep ,który prowadzę ,kilka lat temu..... co z tego skoro nic nie odkładamy.... (nie widzi ile mamy z tego sklepu korzyści pt opłacone rachunki, kasa na przyjemności drobne, ile wydajemy na siebie.....)
Lepiej nam sie powodzi.... co z tego skoro inni mają lepiej.....

To nie mój produkt...... z tego co wiem jako najstarszy z 4 rodzeństwa w dzieciństwie np uderzał głową o ścianę aby wzbudzić litość i aby go zauważono.....

Mój błąd.... jako kobieta mogłam mu to wywalić wcześniej.... dać większe poczucie własnej wartości....Nie zrobiłam tego bo nie umiałam....

Teraz dalej..... mamy dzisiaj.... działa obalanie mu tych narzekań..... jak ci pisałam wcześniej mówiąc coś zaczyna się śmiać.... Dalej głosi tezy pt bo ty nie liczysz się z moim zdaniem.... nic dla ciebie nie znaczę.... i tak zrobisz jak chcesz....
Kiedy pytam co znaczy liczenie się z jego zdaniem, odpowiada... chce abyś była taka jak kiedyś.... zadaję więc pytanie... kochanie zmieniamy się cały czas.... i Ty i ja... dojrzewamy.... Czy mam być więc robotem dostosowującym się do twojej wizji żony? Czy chcesz mieć kobietę co nie myśli i tylko gotuje zmywa pierze.... robi co powinna? A może lepiej jak masz atrakcyjną, pewną siebie kobietę, która kocha cię do szaleństwa i chce być z tobą?
Odp.... nie wiem......ja chce aby było jak wtedy....
-Czyli jak?
-że liczyłaś się ze mną
-Liczę się z twoim zdaniem
- nie, robisz co chcesz, patrząc tylko na siebie
- co jest złego w tym że zajmuję się fotografią, że spotykam się ze znajomymi?
- zaniedbujesz rodzinę
- czy faktycznie? robie to w czasie wolnym....
- ale mi sie to nie podoba.... masz kolegów kawalerów.....
- co to zmienia?
- że nie powinnaś się zadawać z takimi bo to wolni faceci.... nie wiadomo co im do głowy przyjdzie....
- to ludzie kochanie, nie ma tu podtekstów erotycznych w naszych relacjach......
- nie wierzę
- jesteś dla mnie najwspanialszym facetem na ziemi.. którego kocham to z tobś tworzę rodzinę, to z tobą chcę być i to jest mój wybór....PO cholerę mi inni? Ja chcę ciebie :D A nie innych :)
- taaaaa

Po tamtej rozmowie.... lekka zmiana.... nadal głosi swoje hasła ale bez przekonania większego... bardziej dla zasady i z przyzwyczajenia....jakby bronił tego wiedząc że to przekonanie, te przekonania padną.....
Bardziej niż kiedykolwiek wypomina moje zachowanie..... jakby szukał oparcia w tym.....
A ja.. co robię ja? Nadal z bananem na ustach rozwalam mu nakręcanie się.....proste- kocham go :D Podziwiam, uwielbiam.......jednocześnie zachowując siebie i to czego chcę......

Napisałam mu dłuuuuugi list taki bardzo osobisty i szczery..... zaprosiłam na randkę. Pierwszą randkę.. aby poznać się od nowa... jakbyśmy widzieli się po raz 1............:) Aby się poznać, posłuchać...... wysłuchać.... zobaczyć inaczej......czekam na odp. :)

Pozdrawiam Andrzeju :)


Dla mnie to było zaskoczenie, że kobieta też ma mozliwość używania logiki :jupi: :jupi:
Chcecie wiedzieć co dalej? :sekret:

_________________
Andrzej Setman


poniedziałek, 1 lut 2010, 01:22
Zobacz profil WWW

Dołączył(a): piątek, 6 lis 2009, 01:14
Posty: 233
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
Fascynująca historia :girlP:
Pewnie że chcemy wiedzieć co dalej :D


poniedziałek, 1 lut 2010, 02:06
Zobacz profil

Dołączył(a): poniedziałek, 4 sty 2010, 14:18
Posty: 292
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
Poproszę o kolejny odcinek serialu :D Dostosuję do swojej sytuacji :D


poniedziałek, 1 lut 2010, 08:59
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 paź 2009, 00:15
Posty: 238
Lokalizacja: Warszawa
Post Re: CUD - czyli Kobieta używająca ROZUM!!!
:feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist: :feminist:
Cytuj:
Wtorek, 19 stycznia 2010 21:28 – „Rozdział2;)”

Naprawianie pieca okazuje się być niezłą zabawą:)

Po raz kolejny zepsuł nam się piec. Mamy taką fajną starą kuchnię węglową w kotłowni ,z której rozprowadzone jest ogrzewanie itd. Co jakiś czas glina oblepiająca drzwiczki do tego "pieca" jak go nazywamy, kruszy się i trzeba na nowo bawić się w cementowanie od nowa.
(heh trochę to związek przypomina) ;)
Dotychczas było tak ,że mój małż naprawiał ten piec klnąc pod nosem, narzekając i będąc bardzo niezadowolonym z faktu, że znowu MUSI to robić......
Dzisiaj było inaczej......
Od wczoraj ubolewałam nad faktem nieradzenia sobie z piecem... słabo mi się pali, coś odpada i nie wiem jak to robić dobrze...... A nie ma nic lepszego zdaje się dla mężczyzny jak głos zbolałego kurczątka i potrzeba ratowania damy z opresji.....
Dzisiaj byłam w pracy więc nie wiedziałam co dzieje się w domu, a tym czasem mój mąż wziął się za robotę i naprawił podejrzane drzwiczki. Nie ukrywałam radości z tego faktu, gdyż sporo to ułatwia w czynnościach "piecowych".
Mało tego teraz staliśmy przy piecu i rozmawialiśmy na temat tego co się i gdzie wykrusza, pochwaliłam po raz kolejny zdolności mojego małża w tym temacie, a on od razu zauważył że jest jeszcze kilka miejsc wymagających naprawy..... po czym wziął glinę, szpachlę i zaczął dopieszczać ten cud techniki pt kuchnia węglowa. Oczywiście asystowałam przy tym doniosłym wydarzeniu pełna podziwu dla precyzji ruchów i sposobu wykonania.
I fakt niezaprzeczalny po raz pierwszy zrobił to zajebiście i z uśmiechem na ustach....... bez odwalania fuszerek... mrrrrrrrrrrrr
Mieliśmy niezłą zabawę z tej naprawy i obydwoje mega satysfakcję z wykonanej roboty:)

Wnioski...... i przemyślenia......
U nas w domu to ja biegam ze śrubokrętem i wiertarką.... to ja na ogół naprawiałam wszystko.... on zawsze narzekał, marudził i w końcu nic nie robił.......
Skąd taka postawa?
Bo przejęłam pewne męskie rzeczy i obowiązki tzw. ..... (oki lubię to) krytykując wykonanie wcześniejszych robót, podcięłam mu skrzydełka... robiąc to sama umocniłam przekonanie, że nie jest potrzebny... zabierając mu męskie zajęcia... dałam poczucie nieprzydatności aż w końcu przestał to robić a zaczął narzekać jak ja marudziłam że nic nie robi :D
Pięęęęękne nie? :D

Pozdrawiam- Ola

_________________
Andrzej Setman


wtorek, 2 lut 2010, 00:57
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 167 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 17  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Forum style by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL